Kilkudziesięciu śmiałków wzięło udział w rajdzie samochodów przeznaczonych już jedynie na złom. Wszystko po to, aby wspomóc rehabilitację Łukasza. I choć impreza nie przebiegła zgodnie z oczekiwaniami i doszło na niej do potrącenia, to cel był bardzo szczytny.
Rajd "Ostatni Dech" zorganizowano w Amok Parku, w Szarlocie tuż obok Kościerzyny, już po raz czwarty. Miłośnicy ekstremalnej jazdy pieczołowicie przygotowywali swoje pojazdy - wraki miały zaledwie jedno siedzenie, zdarzały się egzemplarze, które nie miały żadnej szyby oprócz przedniej, czy mające chłodnicę na zewnątrz pojazdu.
Ponadto każdy samochód był ozdobiony, w zależności od fantazji uczestników. Na starcie stanęli między innymi: "Milicja", "Bigos", "Rychu Team" czy "Genia".
Wszystko po to, żeby pomóc Łukaszowi Reglińskiemu znajdującemu się od trzech miesięcy w śpiączce mózgowej. W trakcie trwania imprezy wolontariusze zbierali pieniądze na jego rehabilitację.
Niestety wyścig musiał zostać przerwany. 21-letnia kobieta została potrącona przez jeden z uczestniczących w rajdzie pojazdów. O tym zdarzeniu pisaliśmy tutaj. Na szczęście jej obrażenia nie były znaczne - poszkodowana doznała złamania nogi i przewieziona została do kościerskiego szpitala.
Mimo wypadku imprezę uznać można za udaną - dopisali zarówno kibice jak i uczestnicy, a dzięki zgromadzonym funduszom Łukasz ma większą szansę na odzyskanie zdrowia.
Justyna Marszk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
No ba , nawet tefałen o tym mówił ...