Biblioteka Miejska im. Konstantego Damrota w Kościerzynie zyskała nowy blask. Poczują go m.in. dorośli czytelnicy, którzy książki będą mogli wypożyczyć na parterze budynku. O takie rozwiązanie prosili od kilku lat, a teraz stało nie ono faktem.
Przez wiele tygodni na parterze Biblioteki Miejskiej im. Konstantego Damrota w Kościerzynie były prowadzone prace, a wszystko po to, by czytelnicy mogli sięgać po swoje ulubione książki w jeszcze lepszych warunkach. Do tej pory musieli się udawać na wyższe kondygnacje, co było szczególnie uciążliwe dla osób starszych oraz niepełnosprawnych.
W uroczystym otwarciu Wypożyczalni dla Dorosłych zlokalizowanej na parterze budynku, oprócz dyrekcji, pracowników biblioteki, wzięli też udział mieszkańcy, burmistrz Michał Majewski, a także Kamila Jereczek, projektantka wnętrz. Różnicę pomiędzy starym i nowym pomieszczeniem widać gołym okiem, co z pewnością zauważą wszyscy czytelnicy.
- Staraliśmy się stworzyć taką przestrzeń, która będzie łączyć elementy nowoczesne z tradycją. Jednak najważniejszą zmianą jest to, żeby osoby z różnymi niepełnosprawnościami mogły bez przeszkód korzystać z miejskiej biblioteki. Wizualnie nabrała ona nowego blasku i myślę, że jest to taka przestrzeń, która będzie naszą wizytówką przyciągającą nowych czytelników, na których bardzo nam zależy – mówi dr Justyna Kujach, dyrektora Biblioteki Miejskiej im. Konstantego Damrota w Kościerzynie.
W ramach przeprowadzki, do sali zlokalizowanej na parterze biblioteki trafił ogromny księgozbiór, liczący niespełna 23 tysiące książek. Zostały one przeniesione z I piętra Jak zaznacza dyrektorka biblioteki, czytelnicy wielokrotnie prosili o takie właśnie rozwiązanie, ponieważ ze względów zdrowotnych, trudno im było pokonywać wiele stopni schodów. Przypomnijmy, że przeniesienie tak licznego księgozbioru stało się możliwe po przeprowadzce kościerskiej filii Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Gdańsku do obiektów w okolicach dworca PKP, co miało miejsce rok temu.
Dodajmy, że z trzech najważniejszych dla czytelników pomieszczeń, dwa są po kapitalnym remoncie, a mowa o Czytelni oraz Wypożyczalni dla Dorosłych. Na odnowienie czeka jeszcze Wypożyczalnia dla Dzieci i Młodzieży oraz klatka schodowa. Pieniądze na remonty pochodziły z budżetu miasta Kościerzyna.
- Od wielu lat staramy się sukcesywnie odnawiać i remontować nasze obiekty, takie jak muzeum, Kościerski Dom Kultury, czy Biblioteka Miejska. Termomodernizację udało się przeprowadzić dzięki środkom zewnętrznym pozyskanym na termomodernizację budynków użyteczności publicznej. Natomiast prace związane z wykończeniem budynku były już finansowane ze środków budżetu miasta – wyjaśnia Michał Majewski, burmistrz Kościerzyny.Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przybytek dla garstki ludzi. Ludzie nie czytają książek z kilku powodów. Jednym z nich jest analfabetyzm funkcjonalny. Po prostu nie rozumieją tego co przed chwilą przeczytali. Poproszeni o streszczenie przeczytanego tekstu, nie są w stanie logicznie tego dokonać. Dotyczy to także ludzi z wyższym wykształceniem. Innym powodem jest analfabetyzm wtórny. Z badań wynika, że co szósty polski magister to analfabeta funkcjonalny. Pozostałe wyniki również nie napawają optymizmem. Okazuje się, że 40% Polaków nie rozumie tego co czyta, a kolejne 30% rodaków rozumie, ale w niewielkim stopniu. Oznacza to, że mają problem m.in. z odczytaniem rozkładu jazdy pociągów czy mapki pogodowej. Osoby dotknięte analfabetyzmem funkcjonalnym zwykle mają kłopot ze zrozumieniem instrukcji obsługi, odczytaniem wykresów i diagramów, nie potrafią wypełnić najprostszych druków urzędowych i formularzy. A co dopiero ogarnąć powieść która liczy sobie 400 stron. Cieszę się, że działają i rozwijają się takie biblioteki, jednak potrzebna jest jakaś strategia po to, aby przeciwdziałać lenistwu czytelniczemu. Konieczne są jakieś akcje zachęcające do uczestnictwa w szeroko rozumianej kulturze. Potrzebny jest przykład rodziców, akcje skierowane do dzieci. Jest tego za mało. Spotkania literackie z autorami książek gromadzą garstkę czytelników. Tymczasem na jakieś wyścigi złomów na polu pod Kościerzyną przychodzą tłumy. Tłumy są na targach bydła w Lubaniu, choć 90 procent odwiedzających nie ma nic wspólnego z hodowlą bydła. Tłumy są na bazarach. I nie po to, żeby kupić jakieś niezbędne produkty. Przychodzą aby "połazić". A książka? Kto teraz czyta książki - dziwią się współcześni ignoranci-analfabeci? Wystarczy sprawny kciuk do przesuwania ekranu w telefonie. Już żyjemy w kraju funkcjonalnych i wtórnych analfabetów. I z każdym rokiem jest coraz gorzej.
Przybytek dla garstki ludzi. Ludzie nie czytają książek z kilku powodów. Jednym z nich jest analfabetyzm funkcjonalny. Po prostu nie rozumieją tego co przed chwilą przeczytali. Poproszeni o streszczenie przeczytanego tekstu, nie są w stanie logicznie tego dokonać. Dotyczy to także ludzi z wyższym wykształceniem. Innym powodem jest analfabetyzm wtórny. Z badań wynika, że co szósty polski magister to analfabeta funkcjonalny. Pozostałe wyniki również nie napawają optymizmem. Okazuje się, że 40% Polaków nie rozumie tego co czyta, a kolejne 30% rodaków rozumie, ale w niewielkim stopniu. Oznacza to, że mają problem m.in. z odczytaniem rozkładu jazdy pociągów czy mapki pogodowej. Osoby dotknięte analfabetyzmem funkcjonalnym zwykle mają kłopot ze zrozumieniem instrukcji obsługi, odczytaniem wykresów i diagramów, nie potrafią wypełnić najprostszych druków urzędowych i formularzy. A co dopiero ogarnąć powieść która liczy sobie 400 stron. Cieszę się, że działają i rozwijają się takie biblioteki, jednak potrzebna jest jakaś strategia po to, aby przeciwdziałać lenistwu czytelniczemu. Konieczne są jakieś akcje zachęcające do uczestnictwa w szeroko rozumianej kulturze. Potrzebny jest przykład rodziców, akcje skierowane do dzieci. Jest tego za mało. Spotkania literackie z autorami książek gromadzą garstkę czytelników. Tymczasem na jakieś wyścigi złomów na polu pod Kościerzyną przychodzą tłumy. Tłumy są na targach bydła w Lubaniu, choć 90 procent odwiedzających nie ma nic wspólnego z hodowlą bydła. Tłumy są na bazarach. I nie po to, żeby kupić jakieś niezbędne produkty. Przychodzą aby "połazić". A książka? Kto teraz czyta książki - dziwią się współcześni ignoranci-analfabeci? Wystarczy sprawny kciuk do przesuwania ekranu w telefonie. Już żyjemy w kraju funkcjonalnych i wtórnych analfabetów. I z każdym rokiem jest coraz gorzej.