Marcin Modrzejewski karze swoich podwładnych za odmowę poparcia? Sytuacja, w jakiej znalazł się Jakub Karpowicz, wskazuje na to, że tak właśnie działa obecny burmistrz Kościerzyny. Niedawno jeszcze jeden z czołowych pracowników Urzędu Miasta, dzisiaj wykonuje pracę stażysty.
Co jest tego powodem? Jak twierdzi sam zainteresowany, niższe stanowisko jest wynikiem poparcia innego kandydata w wyborach na burmistrza Kościerzyny oraz startowanie do Rady Powiatu z listy Platformy Obywatelskiej.
- To reakcja na moją odmowę kandydowania z listy, z której startuje aktualny pracodawca - wyjaśnia Jakub Karpowicz. - Przed tą decyzją zajmowałem się między innymi redagowaniem miejskiego biuletynu oraz prowadzeniem strony internetowej miasta.
Przesunięcie na inne stanowisko, według Karpowicza, ma być zagraniem czysto politycznym, nie mającym związku z jego pracą.
Sprawę komentuje w kościerskim dodatku Dziennika Bałtyckiego burmistrz. - Pan Karpowicz nie został zdegradowany ze stanowiska podinspektora - stwierdza Marcin Modrzejewski. - Na podstawie ustawy o pracownikach samorządowych, powierzone mu zostało na okres trzech miesięcy wykonywanie innej pracy. Nie spowodowało to żadnych negatywnych konsekwencji, w tym finansowych, a wynikało jedynie z konieczności powierzenia tej pracy osobie odpowiedzialnej i godnej zaufania.
Czy podobny los może spotkać pozostałych pracowników kościerskiego magistratu? Nieoficjalnie mówi się, że podwładni Marcina Modrzejewskiego są praktycznie przymuszani do kandydowania z list związanych z ich pracodawcą. Wskazywać mogą na to liczne nazwiska na zarejestrowanych listach wyborczych urzędników z Urzędu Miasta i podległych mu jednostek organizacyjnych.
- Jestem w stałym kontakcie z koleżankami i kolegami z pracy - komentuje Karpowicz. - Dlatego znam trudną sytuację wielu z nich. Żywię jednak głęboką nadzieję, że już za kilka tygodni standardy w naszym mieście powrócą do normalności.
dad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze