Cztery grodzenia, uniemożliwiające przejście wzdłuż linii brzegowej i 52 samowole budowlane na jeziorach wykazała kontrola Najwyższej Izby Kontroli na jeziorach Gołuń i Sudomie. Przedmiotem kontroli NIK-u było sprawdzenie, czy organy administracji zapewniają dostęp do jezior stanowiących wody publiczne.
- Zgodnie z obowiązującymi przepisami, każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych wód publicznych, w tym do zaspakajania potrzeb w zakresie wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz na zasadach określonych w odrębnych przepisach, amatorskiego połowu ryb - tłumaczą kontrolerzy NIK-u.
Jak czytamy w wystąpieniu pokontrolnym Najwyższej Izby Kontroli, dostęp do brzegu to również możliwość zapewnienia bezpieczeństwa osób korzystających z wody na przykład w razie nagłego pogorszenia zdrowia osoby korzystającej z wody lub uszkodzenia sprzętu pływającego.
- Tymczasem władający nieruchomościami przyległymi do jezior, we własnym zakresie i bez wymaganych pozwoleń zawłaszczają (zagospodarowują) grunty stanowiące jezioro w części niepokrytej wodą poprzez budowę umocnień brzegu, nabrzeży, pomostów, ogrodzeń itp - dodaje Najwyższa Izba Kontroli.
Niedawno NIK skontrolował, czy organy administracji publicznej zapewniają dostęp do jezior stanowiących wody publiczne. Kontrola objęła 25 jezior na terenie całego kraju, w tym dwa z powiatu kościerskiego - Gołuń i Sudomie.
Na pierwszym z tych akwenów ujawniono dwa miejsca, w przypadku których niemożliwe było przejście wzdłuż brzegu jeziora. Znacznie gorzej w tym przypadku wygląda ilość samowoli budowlanych, łącznie kontrolerzy naliczyli ich 31, w tym 18 urządzeń wodnych i 13 obiektów budowlanych. Daje to drugi najgorszy wynik ze wszystkich kontrolowanych przez Izbę jezior, zaraz po jeziorze Drawsko (województwo zachodniopomorskie), na którym stwierdzono 33 samowole.
W przypadku jeziora Sudomie, to na jego linii brzegowej kontrolerzy NIK-u wyliczyli dwa grodzenia oraz 21 samowoli budowlanych.
W dużej mierze winą za tak duże utrudnienia w dostępie do jezior i ilości nielegalnych obiektów budowlanych NIK obarcza zarządców publicznych akwenów.
- NIK wskazuje, że większość zarządców publicznych jezior słabo dba o powierzony majątek. Niemal nie korzystają oni z prawa do inwentaryzacji, rzadko kontrolują stan linii brzegowej, a zlokalizowane samowole likwidują incydentalnie i nieskutecznie. Liczba kontroli zapewnienia powszechnego dostępu do jezior i dbałości o majątek Skarbu Państwa była niewspółmiernie mała w stosunku do skali stwierdzonych przez nich nieprawidłowości - mówi prezes NIK-u, Krzysztof Kwiatkowski.
Ze szczegółowymi wynikami kontroli można zapoznać się pod tym adresem.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze