Reklama

Niezadowolenie z fotowoltaiki, rozklejone klapki i vouchery, które okazały się ulotką reklamową. Takie sprawy zgłaszają mieszkańcy do Powiatowego Rzecznika Konsumentów

Powiatowy Rzecznik Konsumentów, Ryszard Senger opowiada nam m.in. o tym, z jakimi problemami zgłaszają się do niego mieszkańcy powiatu kościerskiego, jak wyglądała jego praca w okresie pandemii, a także o tym, czy rośnie świadomość konsumentów.

Proszę powiedzieć, czy Powiatowy Rzecznik Konsumentów ma dużo pracy?

Ja i moja asystentka pani Joanna Szala mamy naprawdę dużo pracy. Naprawdę bardzo dużo mieszkańców zgłasza się do nas z przeróżnymi problemami, czasami małymi, które z ich punktu widzenia urastają do wielkiej rangi, ale nie brakuje również bardzo poważnych spraw, które kończą się pozwami sądowymi. Chciałbym podkreślić, że nasza praca polega m.in. na udzielaniu porad, pomocy w opracowywaniu odpowiednich dokumentów, przygotowywaniu skarg, pism procesowych itp. Niestety w ostatnich latach przybywa nam pracy.

Reklama

Mówi pan o ostatnich latach, a przecież ostatnie dwa, to czas pandemii koronawirusa i mogłoby się wydawać, że instytucja, którą pan reprezentuje, miała zdecydowanie mniej pracy. Czy tak rzeczywiście było?

Nic bardziej mylnego. Okres pandemii był dla nas czasem szczególnie wytężonej pracy. Mówią o tym chociażby statystyki. W roku 2019 udzieliliśmy 2060 porad, w roku 2020, czyli pierwszym roku pandemii było ich nieco mniej, bo 2008, ale 2021 zakończył się 2181 sprawami. Podobnie wyglądają dane dotyczące skarg. W 2019 było ich 148, w 2020 – 112, ale w 2021 – 139. Mówiąc o tym, że w czasie pandemii mieliśmy więcej pracy mam na myśli fakt, że różnego rodzaju ograniczenia ją zdecydowanie wydłużały. Nie było kontaktu osobistego z konsumentem, wszystko odbywało się za pośrednictwem rozmowy telefonicznej, gdy brakowało jakichś danych, trzeba było ponownie się kontaktować itp. Okazywało się, że jedno pismo przygotowywaliśmy zdecydowanie dłużej aniżeli w normalnych warunkach. A takie pismo niekiedy trzeba było przygotować w czterech egzemplarzach.

Reklama

Z jakimi sprawami najczęściej zgłaszają się ludzie do Powiatowego Rzecznika Konsumentów?

To są sprawy naprawdę bardzo różnego kalibru. Począwszy od klapek za około 30 złotych, które się rozkleiły, a skończywszy na sprawach o wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych, które dotyczyły odstąpień od zawartych umów, a także reklamacji. W ostatnim czasie mamy bardzo dużo przypadków związanych z fotowoltaiką. Wiele firm wykorzystuje obecną koniunkturę i zainteresowanie ludzi tym zagadnieniem i przedstawia różnego rodzaju wykresy, dane statystyczne świadczące o tym, że klient zaoszczędzi dużo pieniędzy. Później okazuje się, że nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością. W tej sytuacji konsumenci są rozczarowani, a nawet czują się oszukani i przychodzą po pomoc do nas. Kolejną dziedziną jest szeroko rozumiany sprzęt medyczny np. materace, które rzekomo mają leczyć kręgosłup, żele na żylaki, czy też ozonatory. W tym przypadku organizowane są spotkania, w czasie których przedstawiciele takich firm robią prawdziwy show, któremu towarzyszą losowania z dodatkowymi „nagrodami”. Mieliśmy takie przypadki, że wspomnianą nagrodą były vouchery na kilkudniowy pobyt w górach. Jak się okazało, tymi voucherami były ulotki reklamowe! Mamy też takie sprawy, które dotyczą firm nazywających się bardzo podobnie do znanych koncernów energetycznych i proponują rożne usługi. Ludzie je zawierają, bo myślą, że podpisują umowę ze znanym operatorem energetycznym. Takie firmy rozpoczynają rozmowę przez telefon od słów – dzień dobry i dalej pada nazwa firmy. Problem polega na tym, że „Dzień dobry” i nazwa, tworzą całą nazwę firmy. To jawna manipulacja, ale ludzie się na to nabierają.  Niestety, w wielu sprawach wykorzystywana jest ludzka naiwność, a także to, że klientami są osoby starsze.

Reklama

Na co więc powinni zwrócić uwagę konsumenci, by uniknąć takich kłopotów, o których pan mówi?

Podstawowym warunkiem jest czytanie umów. To jest rzecz podstawowa. Jeżeli konsument ma jakiekolwiek wątpliwości, szczególnie gdy w grę wchodzą wydatki rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, to może jeszcze przed jej podpisaniem przyjść do nas i my sprawdzimy, czy nie ma w niej jakichś pułapek, które będą skutkować kłopotami dla konsumenta. Przypominamy również, że ma on również prawo odstąpić od umowy w ciągu 14 dni, gdy transakcja została przeprowadzona w internecie. Co ważne, gdy jej częścią jest umowa z bankiem, bo towar został zakupiony na raty, po odstąpieniu od umowy, to firma powinna poinformować bank, że taki fakt miał miejsce. Apelujemy również o to, by konsumenci zwracali uwagę na siedzibę danej firmy, banku itp., a także na kapitał takiej instytucji. Jeżeli znajdują się one poza granicami naszego kraju, to wówczas odradzałbym jakiekolwiek transakcje, bo mogą się one zakończyć poważnymi problemami.

Reklama

Proszę na koniec powiedzieć, czy w okresie kilkunastu lat pana pracy, zaobserwował pan fakt, że świadomość konsumentów wzrosła?

Świadomość konsumentów w ostatnim czasie wzrasta, a jest to efekt szeroko rozumianego dobrodziejstwa internetu, gdzie można znaleźć praktycznie wszystko. Jednak jest pewien kłopot, ponieważ wiedza konsumentów jest ogólna. Znają ogólnie swoje prawa, ale jak mówi przysłowie „diabeł tkwi w szczegółach”. A z tym ostatnim bywa już różnie. Dlatego jeszcze raz powtórzę, żeby przy jakichkolwiek wątpliwościach wstrzymać się od kupna lub zawarcia umowy i dokładnie to sprawdzić, przychodząc np. do nas po poradę.

Reklama

Dziękuję za rozmowę

 

Czy mieszkańcy naszego regionu znają prawa konsumenta?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości