Nauka języka nie musi być nudna. Udowadniają to uczniowie i nauczycielka języka kaszubskiego Zespołu Kształcenia w Łubianie. Podczas zajęć z kaszubskiego uczą się języka oraz kultury i tradycji regionu poprzez ruch i zabawę. Teraz promują tę formę nauczania. Nagrali film o wykorzystaniu zabaw ruchowych i zyskującej coraz większą popularność zumby.
Uczniowie z Zespołu Kształcenia w Łubianie wspólnie ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim stworzyli film o wykorzystaniu zabaw ruchowych i zumby na lekcjach języka kaszubskiego.
- Produkcja pt. „Rësznô aktiwnota na ùczbach kaszëbsczégò” zawiera cztery układy zumby do współczesnej muzyki kaszubskiej, w tym takie utwory jak: Kaszubski Idol Live „Norda, Norda” i „Kąsk mie je”, Weronika Korthals „Kaszëbsczé jezora” i Bliza „Marina”. W filmie uczniowie tańczą też „Kòwala” po kaszubsku, „Kaszëbsczé nótë”, a także bawią się w kaszubskiego „Lësa” i „Jadą baną” - zaznacza Anna Cupa, nauczycielka języka kaszubskiego.
- Zabawy i zumba wykorzystywane są na co dzień na lekcjach języka kaszubskiego w Łubianie, co uatrakcyjnia zajęcia i bardziej zachęca uczniów na poznawania kultury kaszubskiej - dodaje.
A Wy, co sądzicie o takich metodach nauczania?
Film można obejrzeć na kanale youtube.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Każda metoda jest dobra. Trzeba kultywować tradycję. Nie możemy o niej zapomnieć. Mam wrażenie, że my na Kaszubach nie jesteśmy tak mocno przywiązani do tradycji, za to górale utożsamiają się ze swoją tradycją na każdym kroku (właśnie stamtąd wróciłam). Powinniśmy brać z nich przykład. Tam np. aktorzy amatorzy angażują się w przedstawienia teatralne po góralsku i co tydzień zapraszają publiczność na sztukę - świetna sprawa dla przyjezdnych gości. Widać tam ubranych ludzi w regionalne stroje, albo chociaż w jakieś ich elementy. A u nas...? Ale wszystko jest do nadrobienia. Warto dbać o tradycję.
Mnie kiedyś jedna Kaszubka uczyła przez ruch*****, jak ona pięknie pokrzykiwała po Kaszubsku, gdy figlowaliśmy na leśnej polanie. Coś pięknego!
Może w tej szkole jest inaczej. Bo w innych dzieci po 7 lekcjach maja zajęcia nic w zamian nie dostają żadnych nagród nic. Nawet jak wyjeżdzaja też nic. Panie za to napewno są wynagrodzone. Czas pomyśleć o dzieciach bo inne w tym czasie mają wolne.
W innej szkole w Kościerzynie oprócz tradycyjnych zajęć nauki języka kaszubskiego dzieci jeżdżą na bezpłatne wycieczki o tematyce związanej z Kaszubami. Taka forma nauki bardzo dobrze wpływa na dzieci. Chętnie uczestniczą w wyjazdach, zdobywają wiedzę zwiedzając przy okazji integrują się z innymi dziećmi.
Każda metoda jest dobra. Trzeba kultywować tradycję. Nie możemy o niej zapomnieć. Mam wrażenie, że my na Kaszubach nie jesteśmy tak mocno przywiązani do tradycji, za to górale utożsamiają się ze swoją tradycją na każdym kroku (właśnie stamtąd wróciłam). Powinniśmy brać z nich przykład. Tam np. aktorzy amatorzy angażują się w przedstawienia teatralne po góralsku i co tydzień zapraszają publiczność na sztukę - świetna sprawa dla przyjezdnych gości. Widać tam ubranych ludzi w regionalne stroje, albo chociaż w jakieś ich elementy. A u nas...? Ale wszystko jest do nadrobienia. Warto dbać o tradycję.
Mnie kiedyś jedna Kaszubka uczyła przez ruch*****, jak ona pięknie pokrzykiwała po Kaszubsku, gdy figlowaliśmy na leśnej polanie. Coś pięknego!
Może w tej szkole jest inaczej. Bo w innych dzieci po 7 lekcjach maja zajęcia nic w zamian nie dostają żadnych nagród nic. Nawet jak wyjeżdzaja też nic. Panie za to napewno są wynagrodzone. Czas pomyśleć o dzieciach bo inne w tym czasie mają wolne.