Wszyscy nauczyciele z I Liceum Ogólnokształcącego w Kościerzynie, którzy zostali poddani badaniom na obecność koronawirusa są zdrowi. Władze powiatu w porozumieniu z dyrekcją szkoły i służbami sanitarnymi podjęły decyzję, że uczniowie powrócą do szkolnych ławek w najbliższy czwartek.
Przypomnijmy, że kościerski ogólniak był jedyną szkołą w powiecie kościerskim, w której nie doszło do tradycyjnego rozpoczęcia roku szkolnego, a także rozpoczęcia zajęć stacjonarnych. Taka sytuacja byłą spowodowana faktem, że w Radzie Pedagogicznej, która została zorganizowana pod koniec sierpnia wziął udział ksiądz, u którego stwierdzono obecność koronawirusa. W efekcie, dyrekcja, władze powiatu w porozumieniu ze służbami sanitarnymi podjęły decyzję o nauczaniu online. Pod koniec minionego tygodnia grupa ponad 40 nauczycieli została poddana testom na obecność koronawirusa. Jak się okazuje, wszyscy są zdrowi.
- To jest bardzo dobra wiadomość dla nas wszystkich, a myślę, że przede wszystkim dla samych nauczycieli, dyrekcji oraz młodzieży szkolnej – stwierdza Alicja Żurawska, starosta kościerski. – Po przeprowadzeniu konsultacji z dyrekcją I Liceum Ogólnokształcącego, a także służbami sanitarnymi podjęliśmy decyzję, że uczniowie będą mogli rozpocząć naukę już w najbliższy czwartek, czyli 10 września.
Dodajmy na koniec, że ksiądz, u którego stwierdzono obecność koronawirusa jest duchownym z parafii Św. Trójcy w Kościerzynie. W tej parafii czterech duchownych jest zarażonych koronawirusem, pozostali natomiast zostali poddani kwarantannie, a msze święte i nabożeństwa są odprawiane przez księży z sąsiednich parafii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Powinny być testy przed Radą to nie byłoby zamieszania , ale oczywiście rząd o tym nie myśli Wogole te wytyczne w szkołach sa bez sensu bo i tak każdy się zarazi siedząc z drugim w ławce bo przecież nie wytrzyma tyłu godzin w maseczce , nawet to niezdrowe I gdy zachoruje to cała jego rodzina idzie na kwarantanne więc ludzie mający swoje firmy nie będą mogli pracować chyba że mogą zdalnie i to jest problem bo rynek nie będzie zarabiał , gospodarka pójdzie w dół Gdyby uczyli zdalnie nie byłoby problemu - dzieci mogą się nauczyć w domu a dorośli jednak muszą iść do pracy a nie że przez jedno zakażenie w którejś klasie wszyscvy idą na kwarantanne i dzieci i ich rodzice i osoby z którymi mieszkają , zdrowi ludzie nie mogą pracować .....
Dzieci w domach ,rodzice do pracy to przepraszam kto na ten czas przejmuje opiekę nad dziećmi ? Rozumiem osoby z liceum-moga sami sobą się zająć ale młodsze dzieci ? A gdy dochodzi do tragedii wszyscy pytają gdzie byli rodzice . Pomysł na prawdę z dupy.
nie z dupy bo rodzice dostają swiadczenie.....przynajmniej jeden by chodził do pracy a nie że dwóch musi siedzieć w domu, proponuję zapoznać się z prawem a potem pisać brednie z duuupy wzięte
Płacić nierobom świadczenie za co ? Za to że zdrowe dziecko siedzi w domu ?
Lesery i cwaniaki kombinują z tym świadczeniem. Czy w tym kraju nie ma już babć czy dziadków ? Jak lecicie do Chorwacji to oczywiście dziadkom swoje bękarty podrzucicie ale jak szkoła zamknięta to zaraz niech państwo daje kasę nierobom !
Świadczenie jest mniejsze niz gdyby ojciec też siedział w domu i nikt nie napędzał gospodarki ,nie myślicie Albo dać babci jak mówicie ,bo bez przesady że nie ma komu a zresztą ile jest prac zdalnych
Gospodarka musi paść na ryja skoro państwo będzie płaciło nierobom za siedzenie w domu i pilnowanie zdrowego dziecka .
I co z kolejnym alarmem znowu cala klasa, rada pedagogiczna i rodzice beda na kwarantannie? Czy ktos chce ludzi do grobu z glodu i niesplaconych naleznoaci doprowadzic. Przyklad z Lipska i Halle moze niedlugo pojawic sie w Polsce. Tam juz buntuja sie i walcza z policja bo maja dosc patologii antywirusowej. Juz od dawna wiadomo, ze wirus po prostu sie szybko rozprzestrzenia. Gdyby grypa sie tak rozprzestrzeniala to smiertelnoac grypy podcierala by sie sprawozdaniem z smiertelnosci covida.
Powinny być testy przed Radą to nie byłoby zamieszania , ale oczywiście rząd o tym nie myśli Wogole te wytyczne w szkołach sa bez sensu bo i tak każdy się zarazi siedząc z drugim w ławce bo przecież nie wytrzyma tyłu godzin w maseczce , nawet to niezdrowe I gdy zachoruje to cała jego rodzina idzie na kwarantanne więc ludzie mający swoje firmy nie będą mogli pracować chyba że mogą zdalnie i to jest problem bo rynek nie będzie zarabiał , gospodarka pójdzie w dół Gdyby uczyli zdalnie nie byłoby problemu - dzieci mogą się nauczyć w domu a dorośli jednak muszą iść do pracy a nie że przez jedno zakażenie w którejś klasie wszyscvy idą na kwarantanne i dzieci i ich rodzice i osoby z którymi mieszkają , zdrowi ludzie nie mogą pracować .....
Dzieci w domach ,rodzice do pracy to przepraszam kto na ten czas przejmuje opiekę nad dziećmi ? Rozumiem osoby z liceum-moga sami sobą się zająć ale młodsze dzieci ? A gdy dochodzi do tragedii wszyscy pytają gdzie byli rodzice . Pomysł na prawdę z dupy.
nie z dupy bo rodzice dostają swiadczenie.....przynajmniej jeden by chodził do pracy a nie że dwóch musi siedzieć w domu, proponuję zapoznać się z prawem a potem pisać brednie z duuupy wzięte