Choć szkolą się systematycznie kilka razy do roku, w takim szkoleniu, jak to środowe, uczestniczyli po raz pierwszy. Z inicjatywy kościerskiego WOPR-u kościerscy strażacy opanowywali techniki nurkowania na bezdechu i uczyli się jak w sytuacjach awaryjnych ruszyć na pomoc koledze nurkowi.
- Jeszcze nigdy nie uczestniczyliśmy w takim szkoleniu. Raz, dwa razy do roku trenujemy na basenie nurkowym w cyklu po 10 - 20 godzin. Po raz pierwszy WOPR zaproponował nam szkolenie ratowania nurka w sytuacjach awaryjnych - mówi szef kościerskiej grupy nurków, mł. bryg. Wojciech Szyszka.
Kurs składał się z dwóch części teoretycznej i praktycznej.
- Szkolenie polegało na tym, aby ratownik umiał zejść pod wodę bez aparatu oddechowego i wyciągnąć z wody płetwonurka bądź inną osobę poszkodowaną. Część teoretyczna dla nurków straży pożarnej była poniekąd przypomnieniem. Trochę teorii trzeba było przekazać im z nurkowania na bezdechu, czyli z zatrzymanym oddechem, a więc czynności której w swojej pracy raczej nie stosują - mówi prezes kościerskiego WOPR-u Ryszard Brzoskowski.
Strażacy, jak podkreśla instruktor, szybko przyswoili wiedzę i sprawnie zaczęli wykonywać zadania praktyczne.
- Były elementy, które trzeba było doszlifować, jak m.in scyzoryk, a więc technikę prawidłowego wejścia pod wodę. Niemniej szkolenie oceniam bardzo pozytywnie. Widać, że nurkowie szybko się uczą i potrafią profesjonalnie działać. Mam nadzieję, że nabyte umiejętności będą przekazywać swoim kolegom. Będzie to na pewno coś dodatkowego, czego wcześniej się nie uczyli i co będą mogli zastosować przy jakiejś akcji - zaznacza instruktor Ryszard Brzoskowski.
W szkoleniu wzięli udział strażacy ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego działającej przy PSP w Kościerzynie oraz nurkowie z JRG 2 w Gdańsku, JRG z Ustki i Grupy LOTOS Gdańsk.
Anna Lehmann
współpraca: Natalia Bobrowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze