Siarczysty mróz i przenikliwy wiatr nie przeszkodziły Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Podczas wczorajszego finału w Kościerzynie udało się zebrać ponad 40 tys. zł.
Wczoraj na ulice Kościerzyny wyszło ponad dwustu wolontariuszy. Ludzie jak co roku witali ich życzliwie i rzadko odmawiali datków, a do puszek wrzucali zazwyczaj banknoty.
- Wszyscy chętnie nas wspomagają – mówi Michalina z Kościerzyny. – Wrzucają pieniądze, witają ciepłym słowem. My odwdzięczamy się im czerwonym serduszkiem.
Podobnie jak w latach ubiegłych pieniądze zbierano nie tylko do puszek. Akcję Owsiaka wspierano licznymi licytacjami, które przeprowadzano jednocześnie na scenie ustawionej na rynku oraz za pośrednictwem telewizji kablowej. Licytowano wszystko: od pluszowego misia poprzez znaczki i piłkę z autografem Donalda Tuska. Sporym zainteresowaniem cieszyły się bombki WOŚP, za które płacono nawet 100 zł.
Imprezie towarzyszyły różne koncerty i prezentacje, które rozgrzewały przemarzniętą publiczność. Na kościerskim rynku pojawił się między innymi zespół Plebania oraz Timor i Jego Drużyna. Akcję wsparli ratownicy ze Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie oraz kościerscy policjanci, którzy za symboliczną złotówkę wykonywali odciski palców.
Pieniądze z licytacji i puszek wolontariuszy trafiały do głównej siedziby sztabu, która znajdowała się w Kościerskim Centrum Informacji. Tam przeliczała je kilkunastoosobowa grupa sprawdzonych orkiestrowiczów.
- Każdą puszkę otwieramy i przeliczamy, ile było w niej poszczególnych banknotów i monet – wyjaśnia Mariola Przytarska. – Później wszystkie pieniądze segregujemy i wrzucamy do specjalnych worków.
Imprezę zakończyło tradycyjne ”Światełko do nieba”, które przyciągnęło na kościerski rynek kilkaset osób.
W niedzielę w Kościerzynie udało się zebrać ponad 50 tys. zł.
dad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze