Sezon zimowych kąpieli w pełni. Kościerskie morsy spotykają się w Powiatowym Centrum Młodzieży w Garczynie. Od kilku tygodni w każdą niedzielę kapią się tam w niewielkim przeręblu.
- Zaczęło się kilka lat temu - wspomina Sławka Piechowska. - Teraz prawie w każdą niedzielę kąpię się w lodowatej wodzie, bo to działa na mnie jak szczepionka pełna energii.
Jednak dla wielu osób kąpiel zimą w jeziorze to niewyobrażalne wyzwanie. - Na sam widok człowiek dostaje gęsiej skórki - można było usłyszeć wśród osób przyglądających się zimowej kąpieli.
Miłośnicy mroźnych kąpieli mają jednak na ten temat inne zdanie. - W wodzie jest bardzo ciepło, a po wyjściu z niej człowiek jest pełen energii - zapewnia Oskar Piechowski. - Można się od tego zdrowo uzależnić.
- Najgorsze jest pierwsze pół minuty - mówi Daniel Stobiński. - Euforia jest dopiero po wyjściu z wody. Organizm jest wówczas pełen energii. To działa na zasadzie kriokomory.
Do takiego wyczynu trzeba się jednak przygotować i być zdrowym. - Najpierw jest delikatna rozgrzewka, a potem można wejść do wody - mówi Sławka Piechowska.
Warto zaznaczyć, że w lodowatej wodzie nie powinno przebywać się zbyt długo. - Wystarczy kilka minut - zaznacza Sławka. - Potem należy się przebrać i wypić coś ciepłego, by organizm za bardzo się nie wychłodził.
Korzyść z bycia morsem to przede wszystkim hartowanie ciała. Lodowate kąpiele zwiększają też odporność organizmu. Morsy mniej chorują na grypy, przeziębienia, mają lepiej ukrwioną skórę.
Jeżeli ktoś chce dołączyć do grona kościerskich morsów, musi zjawić się w niedzielę o godz. 13 na przystani przy Powiatowym Centrum Młodzieży w Garczynie. Pół godziny wcześniej jest zbiórka przy Hotelu "Gryf" w Kościerzynie.
dad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze