Reklama

Milionowe odszkodowania dla rolników - za szkody łowieckie płacą myśliwi

Od lat rolnicy zmagają się z problemem zniszczonych upraw przez zwierzynę leśną. Sarny, dziki, daniele czy jelenie wychodzą na pola, aby się posilić. Skutkuje to uszkodzeniem upraw, często na dużą skalę. Myśliwi zobowiązani są do szacowania i wypłacania odszkodowań, jednak w trakcie pojawia się wiele wątpliwości dotyczących wysokości świadczeń.

Poszkodowani są rolnicy

Gdy zwierzyna leśna zniszczy uprawy, rolnik ma prawo złożenia wniosku z prośbą o szacowanie szkody. Trzeba to zrobić w terminie trzech dni od jej stwierdzenia. Dokumenty należy dostarczyć do dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego. W przypadku, jeśli uszkodzona uprawa znajduje się poza terenem obwodu, wniosek składa się zarządowi województwa.

Oględzin i szacowania ostatecznego dokonuje zespół składający się z przedstawiciela dzierżawcy obwodu łowieckiego, najczęściej przeszkolonego w tym zakresie lub będącego rolnikiem, przedstawiciela ośrodka doradztwa rolniczego oraz poszkodowanego. Podczas szacowania ostatecznego ustala się: gatunek zwierzyny, która wyrządziła szkodę, rodzaj uprawy lub płodu rolnego, stan i jakość uprawy lub jakość płodu rolnego, obszar całej uprawy lub szacunkową masę zgromadzonego płodu rolnego, obszar uprawy, która została uszkodzona, lub szacunkową masę uszkodzonego płodu rolnego, procent zniszczenia uprawy na uszkodzonym obszarze, plon z 1 ha, oraz wysokość odszkodowania.

Reklama

Myśliwi płacą „z własnej kieszeni”

Odszkodowania wypłacane są z budżetu koła łowieckiego, który budowany jest dzięki składkom myśliwych czy środkom ze sprzedaży upolowanych tusz. W skali całego kraju co roku wypłacane są odszkodowania na kwotę rzędu kilkudziesięciu milionów złotych.

Okręg gdański obejmuje powiaty pucki, wejherowski, gdański, kartuski, kościerski, starogardzki i tczewski. Koła łowieckie należące do okręgu w roku 2019/2020 wypłaciły ponad półtora miliona złotych na rzecz właścicieli zniszczonych upraw.

Reklama

- Należy przy tym zaznaczyć, iż koła dodatkowo ponoszą koszty związane z szacowaniem szkód a udział myśliwych w szacowaniu jest pracą społeczną, za którą nie otrzymują wynagrodzenia. Myśliwi również płacą za zwierzynę, którą odstrzelą i planują wziąć na własny użytek – to między innymi z tych środków wypłaca się odszkodowania – informuje Łowczy Okręgowy Michał Laska.

Współpraca przede wszystkim

Aby ograniczyć poziom szkód wyrządzanych przez zwierzęta łowne, w pierwszej kolejności trzeba wyregulować populację takich gatunków jak dzik, jeleń, sarna czy daniel. To właśnie te zwierzęta są odpowiedzialne za większość zniszczeń.

Reklama

- Sama obecność myśliwych na terenach rolnych wpływa pozytywnie na zmniejszenie szkód powodowanych przez zwierzynę. Trudno sobie wyobrazić do czego by doszło gdyby, choćby czasowo, zaprzestać polowań. W takiej sytuacji zwierzyna znacznie zwiększyłaby swą liczebność i atrakcyjne uprawy rolne traktowałaby jako swą stołówkę – informuje Michał Laska

Myśliwi współpracując z rolnikami znaleźli wiele sposobów na ograniczenie zniszczeń. Przede wszystkim, rolnicy powinni informować koła łowieckie o planowanych zasiewach roślin atrakcyjnych dla zwierzyny. W takim wypadku myśliwi mogą stworzyć grafik dyżurów myśliwych, którzy czuwają nad bezpieczeństwem upraw. Ponadto rolnicy często otrzymują pomoce, np. w postaci pastucha czy środków zapachowych odstraszających zwierzynę. Gospodarz za to zabezpieczy swoje plony w momencie, gdy wyrazi zgodę na postawienie ambony lub zwyżki.

Reklama

- W znakomitej większości przypadków współpraca myśliwych i rolników układa się bardzo dobrze i to jest najlepsze rozwiązanie prowadzące do skutecznego ograniczenia szkód powodowanych przez zwierzynę w uprawach rolnych – przyznaje łowczy.

Covidowy zakaz wstępu do lasu

Na przełomie marca i kwietnia obowiązywał zakaz wstępu do lasu, aby ograniczyć tłumne zbiorowiska. Obowiązywał on również myśliwych, którzy w tym okresie nie mogli wykonywać swoich obowiązków. Zarówno dla łowczych jak i dla rolników był to stresujący czas.

Reklama

- Na przełomie marca i kwietnia tego roku z powodu epidemii COVID-19 myśliwi byli okresowo zobligowani prawem do ograniczenia swej aktywności łowieckiej. W okresie tym można było zaobserwować niepokój zarówno myśliwych o skutki finansowe ewentualnych szkód jak również rolników obawiających się o swe uprawy – stwierdza Michał Laska.

Odwieczny konflikt

Choć współpraca rolników z myśliwymi zwykle układa się bardzo dobrze, to czasami powstają konflikty. W okręgu gdańskim w ostatnich latach myśliwi dokonali od około 800 do 1000 szacowań rocznie. W momencie ustalania wysokości odszkodowania każda ze stron zajmuje odmienne stanowisko. Często bowiem zdarza się, że nie da się jednoznacznie ustalić wysokości odszkodowania, ponieważ nie wiadomo, czy na zły stan upraw wpłynęła tylko zwierzyna, czy również inne czynniki.

Reklama

- Zasadą jest, że rzeczywista szkoda powinna zostać zrekompensowana. Trudność czasami może stanowić określenie czy szkoda jest jedynie dziełem zwierzyny czy również warunków atmosferycznych, nieprawidłowych zabiegów agrotechnicznych czy może występowania szkodników np. owadów. Należy pamiętać, iż myśliwi zobowiązani są do wypłaty odszkodowań tylko za szkody powodowane przez zwierzynę. Trudność może stanowić również określenie plonowania roślin jeżeli uprawa została uszkodzona nie tylko na skutek żerowania zwierzyny. Ewentualne, rzadkie sytuacje konfliktowe z reguły dotyczą takich właśnie przypadków – informuje Michał Laska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rolnik - niezalogowany 2020-10-07 14:45:19

    Dziki zryły łąke a rolnik jako odszkodowanie dostał 150 zł i czy to jest godne odszkodowanie? jak to nawet na nowy siew trawy nie starczyło a nie licząc jaka rolnik musiał jeszcze pracę wykonać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-07 15:58:49

    do Rolnik powiedz ile płacicie podatków za swoje hektary...bo macie takie ulgi na wszystko że rodzina mieszkająca w domu jednorodzinnym na działce 1000m² płaci więcej podatku niż rolnik który posiada 100 hektarów garaże trzy domu , chlew , stodołę itd...w ogóle mi was nie żal i jeszcze zwrot podatku z paliwa wstydy nie macie tylko piszczą bez bólu gnać was i tyle!!!! NIEROBY I PŁACZKI

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-10-07 19:23:31

    Zostań tym rolnikiem pogospodasz parę lat i dopiero się wypowiadaj

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości