Marian Pick, wójt gminy Stara Kiszewa otrzymał wotum zaufania, a także absolutorium za wykonanie budżetu za rok 2021. Włodarz podsumowując dokonania z minionego roku, podkreślił, że obecny stawia przed samorządowcami duże wyzwania i jest bardzo trudny. Mimo jednogłośnego przyznania wotum zaufania i absolutorium wójtowi gminy Stara Kiszewa, nie ominęły go trudne pytania kierowane ze strony niektórych radnych.
Marian Pick, to kolejny samorządowiec z naszego powiatu, który został oceniony przez radnych. Zanim zagłosowali nad udzieleniem wotum zaufania wójtowi, wcześniej zapoznali się z „Raportem o stanie gminy Stara Kiszewa”, który przedstawił Andrzej Hinc, sekretarz gminy.
- Raport jest sprawozdaniem z bardzo wielu obszarów i pokazuje działalność władz gminy na wielu płaszczyznach. Stan rozwoju społecznego naszej gminy wykazuje stabilną sytuację demograficzną, mimo odnotowanego w minionym roku ujemnego przyrostu naturalnego. Patrząc na nasz budżet, można stwierdzić, że sytuacja jest dobra. Świadczy o tym fakt, że miniony rok zamknął się nadwyżką w kwocie ponad 3,7 mln zł. Na inwestycje przeznaczyliśmy 1,2 mln złotych więcej w porównaniu z rokiem 2020. Oczywiście dominowały przedsięwzięcia wodno-kanalizacyjne, ale nie brakowało też inwestycji drogowych – podkreślił Andrzej Hinc.Reklama
Dodał jednocześnie, że dochody za rok 2021 zamknęły się kwotą 46,4 mln zł, natomiast wydatki pochłonęły sumę 42 mln zł. Zwrócił też uwagę, że dług publiczny wyniósł niespełna 16 mln zł i w porównaniu z rokiem 2020 zmniejszył się o ponad 3,6 proc. Sekretarz zaprezentował również dane z rankingu „Liderzy inwestycji”, z których wynika, że na ponad 530 gmin wiejskich w Polsce, gmina Stara Kiszewa uplasowała się na 287 pozycji (wydatki na inwestycje to 1277 zł na 1 mieszkańca). W województwie pomorskim gmina zajęła 22 miejsce, a w powiecie kościerskim – 3.
Jako pierwszy głos w dyskusji zabrał radny Karol Wołoszyk, który miał konkretne pytanie do Mariana Picka.
- Temat, który chcę poruszyć powraca niczym przysłowiowy bumerang. W raporcie tyle się mówi o szeroko rozumianym bezpieczeństwie, a mieszkańcy Konarzyn od trzech lat nie mogą się doprosić progów zwalniających. A to nie jest mała miejscowość. To jest ponad 400 osób, a to oznacza, że pod względem mieszkańców jest w czołówce miejscowości naszej gminy. Czy, przy tej okazji, że z pieniędzy z Polskiego Ładu będzie poprawiana nawierzchnia, będzie możliwość położenia tych dwóch progów zwalniających? Tym bardziej, że domaga się tego około 90 procent mieszkańców Konarzyn – pytał radny Wołoszyk.
Marian Pick odpowiadając na pytanie radnego stwierdził, że progi zwalniające mają swoich zwolenników oraz przeciwników.
- Ten temat poruszaliśmy w Cięgardle i tam reakcja mieszkańców była zupełnie odwrotna. Jeżeli droga jest dziurawa, to problemu nie ma, jednak jak się zrobi normalną, to pojawia się temat progów zwalniających. Ja osobiście uważam, że ich nie powinno być. Do tego tematu powrócimy w przyszłym roku podczas zebrania wiejskiego – odpowiedział wójt.
Z kolei radny Janusz Nowakowski, poruszył kwestię inwestycji kanalizacyjnych.
- Na te przedsięwzięcia przeznaczamy bardzo dużo pieniędzy i chciałbym się dowiedzieć, czy Pałubin w przyszłym roku będzie objęty taką właśnie inwestycją – mówił radny Nowakowski.Reklama
Marian Pick podkreślił, że na kanalizację czekają dwie miejscowości – Pałubin oraz Bartoszylas i te przedsięwzięcia są bardzo kosztowne. Powiedział wprost, że gmina samodzielnie nie będzie w stanie ich sfinansować. Dlatego też samorządowcy będą szukać różnych źródeł dofinansowania.
- Jeżeli pojawią się kolejne programy, w ramach których będzie można pozyskać pieniądze na ten cel, to będziemy się o nie ubiegać – odpowiedział wójt.
Radny Adam Sulewski dopytywał natomiast o ubiegłoroczne wpływy z podatku od prowadzonej działalności gospodarczej. W odpowiedzi usłyszał, że podatki od osób prawnych i fizycznych opiewały na kwotę ponad 4 mln zł. Marian Pick wyraził jednak obawę, że w tym roku wspomniane wpływy mogą być zdecydowanie niższe.
Ostatecznie za udzieleniem wotum zaufania wójtowi zagłosowali wszyscy radni. Podobnie było w przypadku głosowania nad udzieleniem absolutorium.
- To jest absolutorium nie tylko dla wójta, ale dla wszystkich pracowników, którzy pracują na rzecz lokalnej społeczności. Wszyscy myślimy o potrzebach mieszkańców i staramy się spełniać ich oczekiwania, ale czasami jest to trudne. To wszystko, co jest możliwe, przy współpracy z Radą Gminy staramy się robić. Bardzo się cieszę, że mimo tych trudnych czasów, udało nam się wykonać to wszystko, co zaplanowaliśmy. Ten rok będzie z pewnością trudniejszy, bo przed nami dużo wyzwań, a sytuacja jest niepewna. Mam jednak nadzieję, że przyszły rok będzie bardziej przewidywalny – podsumował Marian Pick.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze