Jeszcze dziesięć lat temu nikt nie słyszał o Uczniowskim Klubie Sportowym Manta Kościerzyna. Nic dziwnego, ponieważ dopiero się tworzył i rozpoczynał swoją działalność. Po zaledwie dekadzie, kościerska Manta jest marką rozpoznawalną nie tylko w kraju, ale także poza jego granicami. Klub obchodzi właśnie 10. urodziny, a taki jubileusz jest okazją do podsumowań, wspomnień i złożenia życzeń na najbliższą przyszłość.
Jubileusz 10. urodzin obchodzono w Hotelu Garczyn, a zjawili się na nich oprócz klubowych działaczy, zawodników, rodzice, przyjaciele, a także przedstawiciele wielu instytucji, które na różnych etapach działalności klubu wspierali go w różny sposób.
To zwykli ludzie stworzyli klub
- Chociaż jesteśmy w kameralnym gronie, to taki jubileusz wymaga odpowiedniej oprawy. Wszystko zaczęło się dziesięć lat temu, a osobą, która zainicjowała powstanie naszego klubu był pan Michał Zarach. Wprawdzie Manta została powołana do życia w styczniu 2013 roku, jednak ze względu na fakt, że jest to chłodny miesiąc, zdecydowaliśmy się przenieść oficjalne urodziny na maj – podkreśliła na początku spotkania Beata Zembrzycka-Greń, prezes UKS Manta Kościerzyna.Reklama
Jak zaznaczyła, w tworzenie klubu zaangażowało się wiele osób, a wśród nich, oprócz wspomnianego Michała Zaracha, byli – Robert Nowicz, Julia Plichta, Ewa Stoltmann, Bogdan Dopierała, Sebastian Kropidłowski, Hanna Marzena Majewska, Wojciech Łukowicz, Dorota i Tomasz Głowińscy, Jarosław Kropidłowski, Jarosława Mierska, Barbara Daft, Joanna Młyńska, Cyprian Zalewski, Piotr Żydzianowski, Marcin Peek, Marek Bednarek. Z kolei twórcą żółto-czarnego logo był Cyprian Zalewski.
Początki działalności Manty były związane z Powiatowym Centrum Młodzieży w Garczynie, a od 2015 roku siedzibą klubu jest Szkoła Podstawowa nr 3 w Kościerzynie. Jak podkreśliła Beata Zembrzycka-Greń, klub nie mógłby funkcjonować bez trenerów, spośród których każdy ma swój wkład w sukcesy zawodników. W tej grupie znaleźli się szkoleniowcy – Michał Zarach, Tomasz Kubicki, Mateusz Michalski, Mateusz Konkol, Mateusz Szurmiej i Adam Gniba. Na przestrzeni lat zmieniało się także szefostwo klubu. Za sterami zarządu zasiadali kolejno – Michał Zarach, Karolina Kolińska, Waldemar Wanta oraz Beata Zembrzycka-Greń.
Najważniejsi są zawodnicy
Jubileusz był m.in. okazją do tego, by złożyć podziękowania tym osobom oraz instytucjom, które na przestrzeni lat w różny sposób wspierały działalność klubu. Jak zaznaczyła prezes, najważniejsze od początku były zawsze dzieci.
- Bez wsparcia wielu życzliwych ludzi i instytucji nie mielibyśmy szans na udział w zawodach, szczególnie tych międzynarodowych. Sport uczy pokory i radzenia sobie z porażkami. Jednak nie byłoby klubu, gdyby nie zawodnicy. Czując ogromną wdzięczność do założycieli, chcę jednak podkreślić, że zawsze najważniejsze były i są dzieci. Bez względu na to, czy dzisiaj są dorosłe, czy małe. Najważniejsze są i będą relacje i wzajemny szacunek. Zasady fair play, które są częścią rywalizacji sportowej, powinny obowiązywać również w naszym życiu. Najważniejsze nie są medale, ale poprawianie życiówek, ciężka praca i odpowiedzialność w podejściu do treningów. Jesteśmy mistrzami falstartów, ale ważne by pamiętać, że każda porażka może być początkiem sukcesu – mówiła prezes Beata Zembrzycka Greń.Reklama
Trening, czyli… problemy chorobowe i uczuciowe
Ciężka praca i treningi, które w konsekwencji przyczyniły się do wielkich sukcesów, nie sprowadzały się jedynie do elementów szkolenia. Mówił o tym m.in. trener Adam Gniba.
- Każdego zawodnika znam od przysłowiowej podszewki. Znam problemy chorobowe, problemy w szkole, a nawet te uczuciowe. Mimo, że jestem trenerem, to sam uczę się niektórych rzeczy od zawodników. Przykładem mogą być przygotowania Szymona Kropidłowskiego do mistrzostw świata. Byłem bardzo zmęczony, podobnie jak Szymon, ale gdy zobaczyłem, że mimo wszystko, przystępuje on do treningu na 100 procent, to ja również czułem się zmotywowany. Chciałbym podziękować za wszystko, m.in. trenerom. Mateusz Konkol uczył mnie pływać, a Mateusz Michalski uczył mnie jak trenować. Cały czas wspiera mnie Mateusz Szurmiej. Warto im dziękować, bo oni pomagają mi w szkoleniu zawodników. Dziękuję też pracownikom basenu, którzy zawsze witają mnie z uśmiechem – podkreślał trener Adam Gniba.Reklama
Sukcesy notowane od wielu lat przez zawodników kościerskiej Manty w szczególny sposób docenili ci, którzy marzyli o karierze sportowej, ale z różnych powodów nie mogli zrealizować swoich marzeń.
Jest czego zazdrościć
- Musze przyznać, że dostarczacie mi bardzo wiele frajdy. Sam chciałem być sportowcem, ale nie wyszło. Dlatego niezmiernie się cieszę, że mogę was na co dzień obserwować. To prawdziwa przyjemność patrzeć na mistrzów i brakuje mi słów, aby to opisać. Kościerzyna ma bardzo mocny klub, a właściwie kluby i to jest ewenement na skalę krajową. To co się dzieje na naszym basenie jest wyjątkowe. Sport, który trenujecie, wzmacnia siłę ducha i daje dużo satysfakcji. I szczerze przyznam, że bardzo wam zazdroszczę umiejętności, bo gdy próbuję pływać kraulem, to mimo ruchu rąk, jestem cały czas w tym samym miejscu – mówił żartobliwie Michał Kupc, prezes Kaszubskiego Centrum Sportowo-Rekreacyjnego, zarządzającego basenem.Reklama
Warto dodać, że zawodnicy Manty przez wiele lat przyzwyczaili nas do tego, że każdej imprezy sportowej przywożą przysłowiowy worek medali.
Reprezentanci kościerskiego klubu wielokrotnie zdobywali tytuły mistrzów oraz wicemistrzów Polski, a także sięgali po medale Klubowego Pucharu Polski w pływaniu w płetwach oraz Pucharu Świata. Nie można zapominać też o największych sukcesach, które w 2017 roku zostały zapoczątkowane przez Marcina Łukowicza. Wspomniany zawodnik po raz pierwszy wywalczył 3 miejsce w Mistrzostwach Świata Juniorów w Tomsku. Dwa lata później jego klubowy kolega – Szymon Kropidłowski zdobył tytuł Mistrza Świata Juniorów w Egipcie. Jednak to rok 2022 był szczególny w historii klubu. W lipcu Szymon Kropidłowski zanotował historyczne osiągnięcie, jakim był złoty i srebrny medal wywalczony podczas Światowych Igrzysk The World Games w Birmingham w USA. W tym samym roku sięgnął po dwa złote medale Mistrzostw Świata, które odbywały się w Kolumbii. Warto podkreślić, że ustanowił jednocześnie jako pierwszy Polak w historii dwa rekordy świata w tej dyscyplinie.
Jak wspomniano wcześniej, urodzinowe spotkanie było okazją do złożenia podziękować osobom i przedstawicielom instytucji, które przez ostatnie 10 lat wspierały działalność klubu. Otrzymały one pamiątkowe gadżety m.in. w postaci obrazów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze