Marszałek województwa Mieczysław Struk spotkał się we wtorek z zarządem kościerskiego szpitala i kierownikami poszczególnych oddziałów. Podczas spotkania szukano rozwiązań dla osób, które stracą pracę w ramach zwolnień grupowych. O ile szef województwa wykazał chęć rozmowy z załogą szpitala, o tyle nie chciał już rozmawiać z mediami.
Spotkanie w głównej mierze dotyczyło sytuacji, która nastanie po wdrożeniu w życie zwolnień grupowych. Dlatego też uczestniczyli w nim dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Gdańsku, czy dyrektor Europejskich Funduszy Społecznych. Szefowie tych jednostek przedstawili kierownictwu poszczególnych oddziałów, jakie instrumenty posiadają, by pomóc zwolnionym na nowo odnaleźć się na rynku pracy i znaleźć pracę.
Jak przekonywał dyrektor wojewódzkiego urzędu pracy, zwolnieni pracownicy powinni znaleźć pracę. Miesięcznie w Pomorskiem znajduje ją około sześciu tysięcy bezrobotnych. Ponadto, jak zaznaczył, obecnie branża medyczna poszukuje wielu pracowników. W kościerskim szpitalu ma powstać też punkt informacyjny, który ma wspomóc osoby poszukujące zatrudnienia. Bezrobotni będą też mogli liczyć na fundusze unijne między innymi na przekwalifikowanie się zawodowo, czy założenie własnej działalności.
Tak optymistycznie w przyszłość nie patrzą osoby zagrożone zwolnieniami. Cieszą się jednak, że marszałek wykazał chęć spotkania z załogą szpitala.
Jak relacjonowali po spotkaniu pracownicy placówki, szef województwa miał między innymi udzielić reprymendy prezesowi spółki za brak kontaktu z pracownikami.
- Muszę powiedzieć, że stanowisko marszałka jest w dużej części zbieżne z oczekiwaniami kadry medycznej zarządzających oddziałami. Też uważamy, że istnieje poważna potrzeba dialogu zarządu szpitala z tymi, którzy podejmują bezpośrednio decyzje. To jest zgodne z naszymi oczekiwaniami. Liczymy na to, że pan prezes podejmie ten dialog, oczywiście z zachowaniem przepisów prawa - mówił dr Arkadiusz Błaszczyk, główny lekarz hospicjum.
Marszałek sam nie podjął jednak dialogu z mediami. Zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami wicemarszałek Hanny Zych - Cisoń, która przedstawiła jedynie ogólny zarys wtorkowego spotkania, konkrety miał przedstawić marszałek.
Korzystając z wizyty marszałka chcieliśmy zapytać go jako osobę reprezentującą organ właściciela spółki o obecną sytuację szpitala, o konkretne rozwiązania dla kościerskiej lecznicy, rozbieżności w programie naprawczym, w tym różnicy między osobami pracującymi a zatrudnionymi, negocjacje ze związkami zawodowymi, utraconych kontraktach, czy nieużytkowanej przestrzeni w placówce.
- Ja państwa nie zapraszałem. Nie będę z państwem rozmawiać - rzucił jedynie arogancko poproszony o rozmowę z dziennikarzami marszałek Mieczysław Struk.
Dodajmy, że w piątek o godzinie 11. w Sali Szopińskiego odbędzie się sesja Rady Miasta Kościerzyna poświęcona wyłącznie sytuacji kościerskiego szpitala. Urząd Marszałkowski będzie reprezentowała dyrektor departamentu zdrowia.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze