Reklama

Łubiana. Odrestuarowali zabytkową kapliczkę własnymi rękoma

Kapliczka w Łubianie od zawsze miała wielką wartość dla mieszkańców wsi. Przez lata zaniedbana, schowana w chaszczach nie była jednak wizytówką miejscowości. Lokalna społeczność postanowiła więc odrestaurować obiekt i w kilka miesięcy przywróciła jej blask świetności. Uroczyste poświęcenie odnowionej kapliczki odbyło się w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

We wrześniu ubiegłego roku z inicjatywy mecenasa Marka Zalewskiego, mieszkańca Łubiany doszło do pierwszych rozmów na temat renowacji kapliczki. Po wielu rozmowach, w których uczestniczył również ks. proboszcz Mieczysław Gajewski w lutym 2015 roku o pokierowanie prac związanych z jej odrestaurowaniem poproszono Irenę Marszewską.

I tak w marcu br. pani Irena podjęła pierwsze czynności związane z przygotowaniem odpowiedniej dokumentacji, która była niezbędna do rozpoczęcia robót. W pracach tych niezwykle pomocny był zastępca wójta gminy Kościerzyna Grzegorz Świtała. Przychylnie do sprawy podszedł też Franciszek Szulist - właściciel gruntu, którego zgoda była niezbędna do rozpoczęcia prac.

- Po uzyskaniu wszystkich uprawnień do przeprowadzenia tej renowacji, zwróciłam się do mieszkańców o wsparcie i pomoc. Ku mojemu zaskoczeniu wszystkie osoby, do których się zwróciłam podeszły do tego z wielkim entuzjazmem i zapałem. Jednak, aby wszystko poszło zgodnie z planem trzeba było zabezpieczyć cały front robót, czyli kupić niezbędne materiały - mówi Irena Marszewska.

W tym niezwykle pomocnie okazali się sponsorzy, wśród których znaleźli się mecenas Marek Zalewski, NZS Solidarność z ZPS "Lubiana", ZKP oddział w Łubianie, Anna i Piotr Peplińscy, Wioleta i Roman Romanowscy, Teresa Drożdżyńska, Kazimierz Bąca, Dariusz Bistroń, Piotr Kwidziński i Adam Okóniewski.

- Poza tym wielu mieszkańców przeznaczyło konkretne kwoty na konkretne cele jak np. tuje wokół figurki, napoje chłodzące dla pracujących, ławkę obok figurki, kamienie polne itd. Ze wzruszeniem również wspomnieć należy o hojności i bezinteresownym wsparciu osób przypadkowo przejeżdżających obok pracujących przy figurce ludzi - podkreśla prezes oddziału ZKP w Łubianie.

Jednak największy trud, zaangażowanie oraz mnóstwo wolnego czasu, pomysłów i fachowości wnieśli bezpośredni wykonawcy poszczególnych etapów prac przy figurce: Zenon Skwierawski, Piotr Worzała, Benon Skwierawski, Tadeusz Błaszkowki, Zenon Kinowski, Andrzej Worzała, Mirosław Żywicki, Aleksander Wirkus, Piotr Tusk, Bogdan Kleinszmit, Bogusław Grebin oraz Andrzej Błaszkowski

- Dziś jesteśmy dumni z faktu, iż dokonaliśmy tego, co dla nas prostych ludzi wydawało się niemożliwe. W czasie kilkunastodniowej wspólnej pracy przy figurce przypominaliśmy sobie nasze dzieciństwo, rodziców, dziadków i chwil,e które spędzaliśmy przy wspólnym odmawianiu różańca, jednocześnie pokazując, że we wspólnej sprawie można się zjednoczyć i odbudować kawał naszej lokalnej historii - podsumowuje Irena Marszewska.

Historia kapliczki:
Według książki księdza Leszka Jażdżewskiego " Krzyże i kapliczki na terenie Gminy Kościerzyna" kapliczkę tę postawił Szymon Breza urodzony w 1866 roku, który odziedziczył tą ziemię po swoim ojcu Janie.

Po porodzie zmarła mu żona i przez dłuższy czas pozostawał wdowcem. Wtedy zrodziła się w nim myśl, aby ufundować tę kapliczkę. Według dokumentów konserwatora zabytków powiatu kościerskiego figurka ta powstała w 1898 roku z czerwonej cegły o wysokości około sześciu metrów oraz szerokości i długości koło 1,5 metra. Kamienna figurka Matki Boskiej została wykonana na terenie Niemiec w Westfalii i stamtąd sprowadzona do Łubiany na koszt Szymona Brezy.

Obecnie kapliczka stoi na gruncie rodziny Franciszka Szulista. Przez przeszło sto lat figurka Matki Boskiej przechodziła różne koleje losu, a między innymi, aby uchronić ją przed dewastacją w okresie drugiej wojny światowej została zdemontowana i przechowywana przez Michała Worzałę do momentu zakończenia walk zbrojnych. W późniejszych latach kapliczka była wielokrotnie odnawiana w miarę ówczesnych możliwości mieszkańców wsi jednak nigdy nie doczekała się gruntownego remontu. W okresie ostatnich lat z braku zainteresowania się jej losem figurka coraz bardziej niszczała i zarastała dzikimi chwastami i krzewami.

oprac. AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości