Grzegorz Piechowski, nowo wybrany wójt gminy Kościerzyna jest najlepiej zarabiającym samorządowcem powiatu kościerskiego - wynika z przygotowanego przez "Dziennik Bałtycki" rankingu. Na tle całego Pomorza, ze średnim wynagrodzeniem rzędu 10 097 zł w skali miesiąca, lokalne władze wypadają jednak raczej przeciętnie.
Zestawienie objęło przeszło 140 włodarzy pomorskich gmin, powiatów i miast na prawach powiatu. Jego liderami, a zarazem najlepiej zarabiającymi samorządowcami w województwie okazali się być lokalni politycy z Wejherowa - Krzysztof Hildebrandt - prezydent miasta oraz Józef Reszka - tamtejszy starosta, a także włodarz Tczewa - Mirosław Pobłocki. Miesięczne wynagrodzenie całej trójki wynosi dokładnie 12 860 zł brutto. Tuż za podium znalazł się prezydent Gdańska Paweł Adamowicz z miesięcznym uposażeniem na poziomie 12 847 zł brutto.
Włodarzom z powiatu kościerskiego daleko do czołówki pomorskich samorządowych krezusów. Najwyżej w rankingu znalazł się "świeżo upieczony" wójt gminy wiejskiej Kościerzyna, którego pensję ustalono na "przyzwoite" mimo wszystko 12 100 zł brutto. Taki wynik daje mu jednak dopiero 28 lokatę w regionie. W pierwszej pięćdziesiątce sklasyfikowany został jeszcze tylko Zdzisław Czucha, nowy-stary burmistrz miasta Kościerzyna. Wracający z parlamentu do samorządu szef kościerskiego magistratu może liczyć na comiesięczne uposażenia w wysokości 11 979 zł.
Zarobki pozostałych należą do raczej przeciętnych w skali województwa bądź też nawet nieco gorszych niż średnia dla ich kolegów-samorządowców. Powyżej 10 000 zł, a dokładnie 10 476 zł za swoją pracę pobiera jeszcze jedynie Roman Brunke - wójt Karsina. Andrzejowi Polakowi z Nowej Karczmy do tej magicznej bariery brakuje ok. 150 zł (9 847 zł brutto), zaś kolejni dwa: Leszek Pobłocki (gmina Dziemiany) i Marian Pick (gmina Stara Kiszewa) zamykają czołową "setkę" rankingu.
Komentarze