Kilkanaście dni temu w centrum miasta pojawił się napis „I love Kościerzyna”, który ma być jedną z form promocji Kościerzyny wśród turystów. Chociaż instalacja spotkała się z przychylnymi opiniami mieszkańców, jej lokalizacja budzi pewne kontrowersje, co można było zauważyć podczas ostatniej sesji Rady Miasta Kościerzyna.
„I love Kościerzyna” – taki napis pod koniec sierpnia pojawił się na trawniku przy ulicy Szopińskiego w Kościerzynie. Jak powiedział burmistrz Michał Majewski, ma to być kolejna po Stolemach, niecodzienna forma promocji miasta wśród turystów.
Instalacja spotkała się z pochlebnymi recenzjami mieszkańców, aczkolwiek pojawiło się kilka głosów krytycznych. Najczęściej dotyczyły one barw – białej i zielonej, które części mieszkańców kojarzą się z barwami jednego z trójmiejskich klubów piłkarskich. Okazuje się, że nie tylko kolory budzą emocje.
Temat instalacji promującej miasto omawiano podczas ostatniej sesji Rady Miasta Kościerzyna. Na temat lokalizacji napisu wypowiedział się radny Tomasz Szala.
- Osobiście marzy mi się, aby ten napis znalazł się w parku za Urzędem Miasta, w bliskiej odległości do ul. Wojska Polskiego. Oczywiście tylko w takim przypadku, gdyby ten teren przeszedłby rewitalizację. Niestety, temat rewitalizacji tego obszaru jest ciągle odkładany. Wyobrażałem sobie, że ten napis znajdzie się na placu, który będzie stanowił atrakcyjną przestrzeń publiczną, jednocześnie wpływając na pozytywny wizerunek miasta. Jednak na razie mamy tylko napis, a poza nim, nic. Jest skarpa, są drzewa i trawa. Dlatego chciałbym zapytać burmistrza, czy ten obszar planuje się w jakikolwiek sposób uatrakcyjnić, stawiając chociażby ławeczki – podkreślił radny Szala.Reklama
Zwrócił też uwagę na to, że obszar, na którym znalazła się instalacja, jest często odwiedzany przez mieszkańców centrum Kościerzyny, którzy przychodzą tam ze swoimi czworonożnymi pupilami. A to, zdaniem radnego, może się wiązać z pewnymi „niedogodnościami” dla osób, które przyjdą się sfotografować się przy napisie. Tomasz Szala zwrócił się z apelem do burmistrza, aby w tym miejscu pojawił się pojemnik z woreczkami przeznaczonymi na nieczystości pozostawiane przez psy..
Burmistrz Majewski tłumaczył, że obecna lokalizacja napisu „I love Kościerzyna” była optymalnym rozwiązaniem. Podkreślił też, że montaż poprzedziła głęboka analiza dotycząca jego umiejscowienia, dokonana przez specjalistów kościerskiego magistratu.
- Rzeczywiście rozważaliśmy montaż przy ul. Wojska Polskiego, zarówno po jednej jak i drugiej stronie, ale te tereny znajdują się poniżej krawędzi jezdni i napis nie byłby odpowiednio widoczny. Jeśli chodzi o zagospodarowanie terenu za Urzędem Miasta, to procedury trwają, czekamy na odpowiednie pozwolenia, aczkolwiek wykonawca został już wyłoniony. Prace mają się zakończyć do października przyszłego roku. W miejscu, w którym znajduje się napis, planujemy postawienie ławeczek, a także zagospodarować ten teren – odpowiedział Michał Majewski.
Burmistrz odniósł się również do apelu radnego Szali dotyczącego pojemnika z woreczkami. Jak zaznaczył Michał Majewski, uprzątnięcie nieczystości po np. psach jest obowiązkiem właścicieli. Dlatego też na omawianym obszarze nie pojawi się pojemnik z woreczkami, a jedynie kosz na nieczystości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Andi Torowski jak zwykle musiał zabrać głos. Nic mu się nie podoba, nie przepuści żadnej okazji aby tej wyszczekanej jadaczki nie otworzyć.
Andi Torowski jak zwykle musiał zabrać głos. Nic mu się nie podoba, nie przepuści żadnej okazji aby tej wyszczekanej jadaczki nie otworzyć.