Reklama

Kryzys doprowadził do zamknięcia Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie

Wszyscy ci, którzy przymierzali się do zwiedzania Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie, swoje plany będą musieli odłożyć w czasie. Placówka została zamknięta na kilka miesięcy. To pokłosie kryzysu energetycznego, który nie oszczędził nawet miejsca, w którym urodził się autor „Mazurka Dąbrowskiego”. Co ciekawe, do zamknięcia doszło w roku, który przez Sejm RP został ogłoszony „Rokiem Józefa Wybickiego”.

Kryzys zatacza coraz szersze kręgi. Wzrost cen za energię elektryczną, a także ogrzewanie, mają wpływ nie tylko na gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa, ale również na placówki muzealne. W niektórych przypadka koszty są tak ogromne, że zachodzi konieczność podejmowania bardzo radykalnych decyzji. Za przykład może nam posłużyć Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie, które zostało zamknięte. Placówka nie będzie przyjmować zwiedzających do początku marca.

Wszyscy ci, którzy wybierają się do Muzeum Hymnu Narodowego w Bedominie, a nie wiedzą o wprowadzonych zmianach dotyczących funkcjonowania placówki, pocałują przysłowiową klamkę. Powodem takiej sytuacji są rosnące koszty ogrzewania, które wzrosły o kilkaset procent. Jak informuje Przemysław Rey, kurator MHN w Będominie, do tej pory, w sezonie grzewczym koszty opiewały na kwotę od 8 do 10 tys. zł. Obecnie, szefostwo muzeum o takich fakturach może jedynie pomarzyć.

Reklama
- W tej chwili koszt oleju to kwota około 28 tys. zł. Tak było w przypadku ostatniej faktury. To pokazuje, że mamy do czynienia z radykalnym wzrostem. Ze względu na szukanie oszczędności, Muzeum Narodowe w Gdańsku podjęło decyzję o zamknięciu kilku swoich oddziałów, w tym właśnie naszej placówki – informuje Przemysław Rey.
Przemysław ReyPrzemysław Rey

Kurator podkreśla, że głównymi klientami muzeum byli przede wszystkim uczniowie, których w okresie zimowym jest niewielu. Zwraca uwagę, że ogólna frekwencja wśród zwiedzających placówkę w grudniu, styczniu oraz lutym, była zawsze niższa. Dlatego zdaniem Przemysława Reya, jej zamknięcie nie będzie się odbywać z dużą szkodą dla zwiedzających.

Reklama

Warto jednak wspomnieć, że pomimo zamknięcia, Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie będzie nadal ogrzewane m.in. ze względu na liczne eksponaty.

- Cały proces zamknięcia oddziału nie jest prosty. Opracowujemy właśnie mechanizm, który pozwoli na jego przeprowadzenie w takim sposób, by był bezpieczny dla eksponatów. Dla zabytków niska temperatura nie jest groźna. Natomiast groźna jest różnica wilgotności i tego będziemy musieli pilnować – wyjaśnia Przemysław Rey.
Przemysław ReyPrzemysław Rey

Jednocześnie dodaje, że okres zamknięcia muzeum, będzie dla pracowników czasem intensywnej pracy. W tym czasie zostanie przeprowadzony m.in. spis wszystkich eksponatów, a także zostaną przeprowadzone zmiany organizacyjne. Wynikają one z faktu, że najprawdopodobniej MHN w Będominie zmieni swojego organizatora, którym do tej pory był Urząd Marszałkowski. Wszystko wskazuje na to, że od przyszłego roku będzie nim Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Reklama

Dodajmy, że Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie dla zwiedzających zostanie otwarte 9 marca 2023 roku.

Mimo wzrostu kosztów utrzymania, zamknięcia nie planuje Muzeum Ziemi Kościerskiej, a także Muzeum Kolejnictwa, które jest jego częścią.

- Na razie takich planów nie mamy. Turyści nadal odwiedzają nasze placówki. Nawet w przypadku zamknięcia, pracownicy nadal przychodziliby do pracy, ogrzewanie musiałoby być utrzymane ze względu na eksponaty, więc nie wiem, czy efekt ekonomiczny zostałby osiągnięty. Niemniej, wdrożyliśmy już procedury oszczędnościowe dotyczące m.in. oświetlenia w Muzeum Kolejnictwa – tłumaczy dr Krzysztof Jażdżewski, dyrektor Muzeum Ziemi Kościerskiej w Kościerzynie.

Reklama
Krzysztof JażdżewskiKrzysztof Jażdżewski

Nadal pozostaje otwarte również Muzeum Kaszubski Park Etnograficzny we Wdzydzach.

- Na tę chwilę żadne decyzje w sprawie zamknięcia nie zostały podjęte, aczkolwiek prowadzone są rozmowy i konsultacje. Oczywiście, jak wszyscy odczuwamy wzrost cen energii i ogrzewania. Ze względu na specyfikę naszej placówki, tylko część obiektów jest ogrzewana, dlatego wydaje nam się, że jako muzeum, pomimo trudnych czasów, znajdujemy się w dość bezpiecznym położeniu – powiedział nam Bartosz Stachowiak z Muzeum Kaszubski Park Etnograficzny we Wdzydzach.

Reklama

Dodajmy na koniec, że decyzja o zamknięciu Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie została podjęta w roku, który Sejm Rzeczpospolitej Polskiej ogłosił „Rokiem Józefa Wybickiego”. Trzeba też wspomnieć, że ze względu na fakt, że placówka funkcjonuje w zabytkowym dworku, nie jest możliwa instalacja fotowoltaiki, czy pomp ciepła.

W MHN w Będominie zgromadzono 5600 eksponatów, wśród których do najciekawszych można zaliczyć m.in. archiwalne zapisy polskich pieśni patriotycznych, wydany w Paryżu tekst „Mazurka Dąbrowskiego” z 1836 roku, czy też płyta długogrająca z 1902 roku z nagraniem pieśni „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Czy decyzja o zamknięciu MHN w Będominie jest słuszna?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stanisław Moniuszko 2022-11-19 00:01:08

    Muzeum wolnomularza Wybickiego zamknąć raz na zawsze. Wycofać mało istotne ROZPORZĄDZENIE (!) ministra Felicjana Sławoja- Składkowskiego, którym wyznaczał, jaką pieśń mają grać orkiestry na oficjalnych uroczystościach. Wybrał najgorszą możliwość. Ale co się dziwić, skoro nie był do tego kompetentny. Najlepiej mu wychodziły społeczne "akcje higieniczne", gdzie osobiście wizytował wychodki w chłopskich obejściach. Stąd, na jego cześć, zostały nazwane "sławojkami". Jakie władze, taki "hymn" i takie jego "muzeum". Szkoda kasy na pompowanie bezsensownej legendy "Pieśni Legionów" z masońskim kurduplem Napoleonem w tle, który jakoby miał nam dać jakiś przykład! Dla zdrowej polskiej dumy rycerskiej to iście uwłaczające. Hymnem Polski jest pieśń " Bogurodzica". Polska nie zaczęła się w 1918 roku. Wtedy, 7 PAŹDZIERNIKA (!), czyli w Święto Matki Boskiej Różańcowej, w 347 rocznicę zwycięstwa chrześcijaństwa na muzułmańskimi Turkami (pod Lepanto), odzyskała niepodległość po 123 latach rozbiorów. Rozbiory były karą i konsekwencją niewierności Polski wobec Boga. Niestety, nie odniosła ona poprawczego skutku, bo już 11 litopada władzę przekazano brygadierowi Piłsudskiemu. Ten bezbożny socjalista przyjechał "na gotowe", przysłany specjalnym pociągiem z Niemiec. (To metoda wypróbowana wcześniej na innym rewolucjoniście, Władimirze Iljiczu Ulianowie, znanym szerzej, jako Lenin.) Nic więc dziwnego, że długo ta zmarnowana niepodległość trwać nie mogła. Przyszła druga wojna, gorsza od pierwszej, a po niej dalsze zniewolenie przez sowiecką komunę. Szkoda, że Polacy ciągle nie kojarzą faktów, i myślą, że dziś mamy jakąś niepodległość oraz czczą takich typów, jak mason Wybicki lub lewicowy działacz brygadier Piłsudski, albo Komisję Edukacji Narodowej z księdzem masonem Kołłątajem, z piekła rodem. Czy musi za chwilę przyjść trzecia wojna, jeszcze gorsza? Czy to w ogóle jeszcze coś pomoże? Dalej będziemy brać przykład bezbożnictwa i pychy z Bonapartego? Wstyd. Pokuta! Pokuta! Pokuta!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości