W końcu - chciałoby się rzec! Piłkarze Kaszubii Kościerzyna przerwali w miniony weekend fatalną passę pięciu kolejnych meczów bez zwycięstwa, ogrywając na wyjeździe Kotwicę Kołobrzeg 2:0. Triumf ten był też pierwszym odniesionym na terenie rywala w tym sezonie.
Faworytem tej potyczki była wyżej notowana Kotwica. Pierwsze minuty zdawały się to zresztą tylko potwierdzać. Gra toczyła się głównie na połowie Kaszubii, a Kafarski kilkakrotnie został wystawiony na próbę.
Oblężenie pola karnego gości trwało około 10 minut. Miejscowi najwyraźniej otworzyli się jednak aż za bardzo, za co zostali surowo skarceni. Po jednej z interwencji Kafarski natychmiast posłał piłkę do przodu, a wzorową kontrę strzałem zakończył Poźniak. Jego uderzenie zdołał co prawda obronić Pogorzelec, ale wobec dobitki Wysieckiego z kilku metrów był już bez szans.
Kościerzynianie wyszli na dość niespodziewane prowadzenie, bo była to praktycznie ich pierwsza ofensywna akcja w tym meczu. Zdobycz bramkowa dodała im jednak najwyraźniej wiary w siebie, bo w kolejnych minutach to oni przejęli inicjatywę. Co więcej, robili to na tyle skutecznie, że w 26 minucie podwyższyli na 2:0! Wywalczona na prawym skrzydle piłka przez Litwinkę powędrowała natychmiast w pole karne rywali, gdzie z powietrza uderzył ją celnie Troka.
Dwubramkowa zaliczka sprawiła, że biało-bordowi nieco się cofnęli nie chcąc ryzykować otwartej gry. W końcówce tej części gry piłkarze Kotwicy znów mieli wyraźną przewagę, ale nic z niej nie wynikało.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. To nadal ekipa z Kołobrzegu prowadziła grę, ale podopieczni Dawida Klawikowskiego skutecznie się bronili, przetrzymując piłkę i wytrącając rywali z rytmu. Taktyka ta okazała się na tyle skuteczna, że mimo kilku okazji gospodarzy, Kafarski zachował czyste konto, a wynik nie uległ już zmianie.
Kaszubia odniosła tym samym niezwykle ważne i cenne zwycięstwo, odskakując nieco od niebezpiecznie zbliżającej się w ostatnich tygodniach strefy spadkowej.
Komentarze