Mieszkańcy Kościerzyny mogli we wtorek poczuć atmosferę zbliżających się świąt. Po całym mieście kroczyli Mikołaje rozdający słodycze, a na rynku odbywał się kiermasz ozdób i rozbrzmiewały bożonarodzeniowe piosenki. Nawet głowę Remusa przyozdabiała czerwona czapka, a wraz ze zmrokiem rozświetliły się lampki na wielkiej choince.
W witrynach sklepowych już od jakiegoś czasu oglądać możemy różnego rodzaju dekoracje przypominające, że niedługo święta. Jednak dopiero szóstego grudnia w Kościerzynie odczuć można było prawdziwy powiew Bożego Narodzenia. W centrum miasta co rusz napotkać można było Mikołaja rozdającego przechodniom łakocie.
Najwięcej atrakcji czekało jednak na rynku. Tam od samego rana przychodzili tam milusińscy z kościerskich przedszkoli, aby wspólnie pobawić się ze Świętym Mikołajem. O 14 rozpoczął się kiermasz bożonarodzeniowy, podczas którego zakupić można było ręcznie wykonane ozdoby, stworzone przez lokalnych artystów. Ponadto każdy zainteresowany mógł sobie zrobić zdjęcie z Mikołajami, którzy rozdawali cukierki - zarówno najmłodszym jak i tym trochę starszym mieszkańcom. W tle rozbrzmiewały piosenki o tematyce świątecznej. Przy okazji zbierano także datki na dalsze leczenie 37-letniego Sylwestra z Kościerzyny, który zmaga się z rakiem.
- Dzieci z wszystkich przedszkoli przyszły dziś na rynek. Tańczyły i śpiewały ze Świętym Mikołajem, otrzymały także podarunki. Dziś wprowadzamy wszystkich w świąteczny nastrój. Także poprzez kiermasz ozdób świąteczny przybliżyć możemy się do Bożego Narodzenia. Cieszę się, że mogliśmy się dzisiaj spotkać w tym uroczym miejscu, jakim jest kościerski rynek - powiedział Jan Dittrich, dyrektor Centrum Kultury i Sportu w Kościerzynie.
W trakcie kiermaszu najmłodsi mogli się także nauczyć własnoręcznego wykonywania ozdób choinkowych w postaci bombek ze wstążek i styropianu.
- Tradycją Kaszubów od zawsze było to, że dzieci wykonywały ozdoby choinkowe. Myślę, że dzisiejsze warsztaty sprawią, że najmłodsi wykonają więcej ozdób przed tegorocznymi świętami. Nie sztuką kupić jest ozdoby, sztuką jest własnoręcznie je wykonać. Moim prezentem dla tych dzieci jest nauka, która jest najważniejszym prezentem - mówił Teresa Preis, która uczyła milusińskich.
Na pytanie czy, wykonywanie ozdób jest trudne, dzieci miały rozbieżne zdania, wszyscy jednak zgodnie podkreślali, że bardzo podoba im się nauka.
- Trochę trudności sprawia mi składanie trójkątów ze wstążek i przyczepianie ich do styropianu, ale bardzo mi się podoba - mówił Maciek z Wielkiego Klincza.
Około 16 po raz pierwszy zapaliły się lampki na choince ustawionej na rynku. Wszystkie te elementy sprawiły, że w Kościerzynie z całą pewnością można poczuć atmosferę świąt.
Justyna Marszk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze