W środę rajcy uchwalili budżet na rok 2012. Poprzedzone zostało to nieoczekiwaną korektą podatków od nieruchomości i środków transportu. Przedsiębiorców, którzy domagali się obniżenia podatków zmiany te jednak nie satysfakcjonują i czują się oni pominięci w debacie o podatkach.
Sesja Rady Miasta Kościerzyna rozpoczęła się od wprowadzenia korekt do wcześniej podniesionych stawek podatkowych. Nieznacznie zmniejszone zostały stawki podatków od nieruchomości i od środków transportu. Decyzja ta spowodowana była głównie protestami przedsiębiorców.
- Po spotkaniu z przedsiębiorcami i analizie dokonanej wspólnie z skarbnikiem doszliśmy do wniosku, że niektóre argumenty podnoszone przez przedsiębiorców uznać można za zasadne. Postanowiliśmy wypracować kompromis i poszukać tego co nas łączy, a nie tego co dzieli. Tak dalece jak to było możliwe, dokonaliśmy korekty stawek podatkowych na rok 2012. W naszej ocenie ta decyzja mówi sama za siebie, że w tych trudnych czasach, warto rozmawiać i szukać porozumienia - mówił burmistrz Zdzisław Czucha.
- Stawki podatku od nieruchomości na cele mieszkalne obniżono o dwa grosze, obecnie wynosi ona 68 groszy od metra. Obniżono także podatek od nieruchomości w których prowadzona jest działalność gospodarcza. Poprzednia stawka wynosiła 21 złotych, po zmianie będzie to 20 złotych 85 groszy od metra. Dodatkowo obniżono podatek od środków transportu. W przypadku samochodów o wadze od 12 do 38 ton i cięższych obniżono stawki o kwoty od 50 do 200 złotych. Szacujemy, że będzie to skutkowało wpływami mniejszymi o około 80-85 tysięcy złotych - mówił skarbnik Jarosław Laska.
O godzinie 12 radni rozpoczęli dyskusję na temat budżetu na przyszły rok. Na tą część obrad tłumnie przybyli przedstawiciele kościerskich przedsiębiorców, którzy przysłuchiwali się dyskusji i głosowaniu na temat przyszłorocznych podatków.
Ostatecznie uchwalono budżet miasta Kościerzyna. 12 radnych głosowało "za", ośmiu wstrzymało się od głosu. Przeciw zagłosował jedynie Tomasz Derra.
- Uważam, że miasto musi się rozwijać, czasy są trudne, ale rozwój jest konieczny. Nie mniej jednak zawsze uważałem, że należy rozmawiać ze wszystkimi środowiskami. Rozmowa z przedsiębiorcami mogła pomóc w ustaleniu wysokości podatków. Spotkanie z przedsiębiorcami, na którym miały zapaść wspólne decyzje, zaplanowane zostało na pięć dni po uchwaleniu budżetu. Można było tą sesję przełożyć. Zagłosowałem przeciwko procedurze uchwalenia przyszłorocznego budżetu - mówił Tomasz Derra.
- Nikt nam nic nie przekazał, sądziliśmy że jest szansa na powrót do stawki z 2011 roku, jednak w tym wypadku nie wiem, czy zaplanowane spotkanie ma sens, gdyż decyzje zostały podjęte. Władze traktują nas tylko i wyłącznie jako płatników i podatników - mówił jeden z przybyłych właścicieli firm.
Przedsiębiorcy zapowiadają dalsze formy protestu, liczyli bowiem na to, że decyzja o uchwaleniu budżetu zostanie przesunięta na czas po planowanym na poniedziałek spotkaniu.
Justyna Marszk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze