Niby zwykłe zajęcia pieczenia ciasteczek podczas zimowych ferii, przerodziły się w niezwykłą podróż w czasie. A to za sprawą Karoli Bober z Lipusza, która nie tylko podzieliła się z uczestnikami zajęć w kościerskiej Strzelnicy tradycyjnym przepisem na przepyszne ciasteczka, ale pokazała też zabytkowe foremki do ich wypieków. W sumie jej prywatna kolekcja liczy ich około 400.
Trwają ferie, a w związku z tym Kościerski Dom Kultury przygotował bogatą ofertę dla najmłodszych mieszkańców miasta. W poniedziałek milusińscy mieli okazję wziąć udział w warsztatach z robótek ręcznych, we wtorek uczyły się lepić w masie solnej. W środę nadszedł czas na zajęcia kulinarne. Dzieci miały więc okazję poznać sztukę pieczenia ciastek i pierników. Do swoich domów powróciły jednak nie tylko z umiejętnością robienia wypieków, ale też zafascynowane historią foremek, jakich używały to ich przygotowania.
Warsztaty poprowadziła bowiem Karola Bober z Lipusza, która nie tylko podzieliła się z dziećmi przepisem na tradycyjne ciastka, ale również zabrała je w podróż do ubiegłego wieku. A wszystko to za sprawą zabytkowych foremek, które dzieci miały okazją wykorzystać do nadania kształtów swoim wypiekom.
- Pasja do pieczenia i gotowania jest u nas rodzinna. Kilka lat temu trafiło się mi kilka starych foremek do wypieków. Zaczęłam zbierać kolejne. Spodobało mi się to. Obecnie moja kolekcja liczy około 400 foremek, w tym około 50 do wypieków baranków wielkanocnych. Najbardziej jestem dumna z formy w kształcie serca ze znakami "wiara, nadzieja, miłość". Pochodzi z XIX wieku, a więc kiedy Polska znajdowała się pod zaborami. Ktoś wykonał ją, by mógł właśnie w takim kształcie upiec pierniki na Boże Narodzenia - opowiada Karola Bober.
Najcenniejszego trofeum pani Karoli dzieci jednak nie zobaczyły, ale wysłuchały historii między innymi o formie baranka, która pochodzi z 1923 roku.
- Jest to rzadki eksponat. Forma została wykonana na licencji amerykańskiej. Polska firma, która produkowała silniki do łodzi podwodnych, otrzymała zamówienie od amerykańskiej firmy na foremki w kształcie baranków. Jakość formy jest niesamowita. Jest to mercedes wśród pozostałych foremek. Musieliśmy być niesamowicie dobrzy w produkcji metalowych urządzeń - podkreśla Karola Bober.
Ponadto milusińscy wysłuchali opowieści o wafelnicy w kształcie kwiatków z wygrawerowanym po niemiecku przepisem na wafle, a także unikatowej wafelnicy polskiej produkcji, rzadko spotykanej formie "czarodziej" (prodiż) do gotowania na kuchence gazowej, czy foremek do ciasteczek i czekoladek.
Dzieci powróciły więc do swoich domów nie tylko z umiejętnością pieczenia ciasteczek, ale poznały dawne formy do ich wypieków, z których korzystały ich przodkowie.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze