Wszystko wskazuje na to, że pierwsze samochody przejechać będą mogły długo wyczekiwaną obwodnicą Kościerzyny dopiero za pięć lat. Prace rozpoczną się najprawdopodobniej na początku roku 2014 i potrwają dwa i pół roku.
Na środową sesję Rady Miasta zaproszono dyrektora oddziału gdańskiego Roberta Marszałka, który poinformował rajców o stanie zaawansowania inwestycji.
- Jest to wyjątkowa okazja, aby podkreślić, że w najbliższych latach przedsięwzięcie zostanie zrealizowane. Na chwilę obecną szacujemy, że będą to lata 2014-2016. Zależy to jednak od wielu czynników. Pamiętać należy, ze kilkaset gmin ubiega się o środki na realizacje podobnych inwestycji. W środkach na lata 2014-2020 znalazły się środki dla Kościerzyny - mówił Robert Marszałek.
Obwodnica Kościerzyny ma liczyć blisko 11 km. Jej początek wyznaczono 700 metrów przed granicą miasta. Dalej biec ma w ciągu drogi krajowej nr 20 przez Wierzysko, osiedle Plebanka, Nowy Klincz oraz Kościerską Hutę. Jej zakończenie znajdować się będzie niecałe półtora kilometra za skrzyżowaniem z drogą gminną nr 187008G Kościerska Huta-Dobrogoszcz.
Na chwilę obecną koszt inwestycji szacuje się na około 360 milionów złotych. Z tego około 200 milionów to koszt prac budowlano-montażowych, od 100 do 130 milionów wyniosą koszta wykupu nieruchomości pod przedsięwzięcie(koszty odszkodowań od właścicieli nieruchomości), a pięć milionów kosztować będzie dokumentacja.
Projekt drogi jest już na ukończeniu, jej wariant również został wybrany. Szacuje się, że przygotowanie pełnej dokumentacji zakończy się do połowy roku 2013 a pierwsze prace rozpoczną się w roku 2014.
Jeszcze niewiele ponad rok temu wszystko wskazywało na to, że budowa obwodnicy zakończy się w roku 2013, a więc trzy lata wcześniej, niż zakłada to się obecnie. Zostaje więc jedynie mieć nadzieję, że rok 2016 jest terminem ostatecznym i za pięć lat będzie można przejechać przez Kościerzynę bez korków?
Justyna Marszk Współpraca:Natalia Bobrowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze