Sprzedaż węglą o zaniżonej kaloryczności i w ilości mniejszej niż wynika to z zamówienia klienta to stałe, standardowe praktyki stosowane przez jedną z największych firm zajmującej się sprzedażą węgla w Polsce - ustalili reporterzy magazynu "Uwaga" stacji TVN. Jeden ze składów wchodzących w skład spółki działa w Kościerzynie.
Dziennikarze TVN dotarli do byłych i obecnych pracowników spółki, która handluje węglem w 150 oddziałach na terenie całego kraju. Z ich relacji wyłania się obraz stworzonego z pełną premedytacją mechanizmu okradania i oszukiwania klientów.
W firmie obowiązywać ma narzucona odgórnie zasada, by na każdym zamówieniu zaoszczędzić przynajmniej kilkadziesiąt kilogramów. Zamiast tony, klient otrzymuje więc w granicach 950 kg. To co zostaje odsypane określa się mianem "nadstanów", które ponownie trafiają do sprzedaży.
Jakby tego było mało, jakość opału bywa zdecydowanie niższa niż podaje się klientom. Wykonane przez Główny Instytut Górnictwa badania próbek pobranych z różnych składów spółki tylko to potwierdziły. Kupowany za wschodnią granicą opał o wartości kalorycznej wynoszącej jedynie 23 MJ do sprzedaży detalicznej trafiać miał jako orzech gruby, kostka gruba lub ekogroszek, o wartości kalorycznej sięgającej już 32 MJ!
Reporterzy "Uwagi" dotarli także do oszukanych w ten sposób klientów i pracowników, którzy w szczegółach opowiadali jak cały proceder został zorganizowany, a nawet jak jest kontrolowany przez centralę firmy.
Właściciele spółki zaprzeczają oskarżeniom.
Będąca "bohaterem" czwartkowego programu firma posiada w całym kraju około 150 oddziałów, także na Pomorzu. Na terenie powiatu kościerskiego działa jeden jej skład, w samej Kościerzynie. Podobne punkty mieszczą się także m.in. w Somoninie, Bytowie, Miastku, Wejherowie czy Lęborku.
Komentarze