Reklama

Kościerzyna. Matka z córkami walczy o nowe życie

Przez lata żyły w gehennie, w lokalu, który nie nadaje się do mieszkania. Z mężem i ojcem, który pił, znęcał się psychicznie i wszczynał awantury. Teraz ze względu na złe warunki mieszkalne sąd chce je rozdzielić. Pani Monika musi rozpocząć walkę o to, by nie odebrano jej ukochanych córek. Musi jednak zupełnie zmienić swoje życie, a do tego niezbędne jest nowe mieszkanie. Jeśli nie znajdzie go do 27 czerwca, sąd prawdopodobnie pozbawi ją dzieci.

Czteroosobowa rodzina z Kościerzyny żyje w lokalu o powierzchni 23 m. kw. Ich mieszkanie to jeden, pełen wilgoci, zagrzybiony pokój z kuchnią i łazienką w starym budynku gospodarczym, który zaadaptowano na mieszkalny. Złe warunki bytowe dodatkowo utrudniają poważne problemy rodzinne. Mąż pani Moniki, ojciec Basi i Jagody nadużywa alkoholu. Często wszczyna kłótnie. Wieloletnie znęcanie się psychiczne męża nad żoną doprowadziło panią Monikę do załamania nerwowego. Przeszła gehennę, jednak teraz musi zebrać w sobie wszystkie siły, jakie jej pozostały. Ma rozpocząć, jak sama przyznaje, jedną z najważniejszych walk w swoim życiu - o swoje córki. Chce odejść od męża-awanturnika, zmienić życie dla swoich dzieci, by zapewnić im lepszy dom i spokojną przyszłość.

Basia, starsza z córek w sierpniu skończy 18 lat. Uczęszcza do technikum żywienia w Kościerzynie. Jagoda, uczennica trzeciej klasy szkoły podstawowej, w grudniu będzie świętowała 10. urodziny. Dziewczynki borykają się z wieloma problemami zdrowotnymi i chorobami. Potrzebują stałego leczenia, opieki nefrologa, gastrologa i okulisty.

W mieszkaniu, w którym żyje rodzina, nie ma warunków do nauki. Dziewczynki uczą się wieczorami na posklejanych taśmą łóżkach. We wspólnym pokoju jest głośno. Są zmuszone do nauki przy włączonym telewizorze. Nierzadko dochodzi do awantur, które wszczyna ich ojciec, nadużywający alkoholu . Ostatnio interweniowała policja. Już dwa lata temu rodzina została objęta Niebieską Kartą. Mąż pani Moniki został skierowany przez sąd na leczenie. Czasami korzysta z terapii.

- Mąż przez wiele lat znęcał się nade mną psychicznie. Powtarzał, że nie dam sobie sama rady. Nie wytrzymałam psychicznie. Załamałam się - opowiada pani Monika.

- Ojciec wyładowuje agresję głównie na mnie i na mamie - dodaje Basia.

Przez wiele miesięcy rolę matki przejęła Basia, która opiekowała się zarówno swoją młodszą siostrą, jak i panią Moniką. Rodzinie przyznano dozór kuratorski. Ze względu na warunki socjalno-bytowe sąd chce odebrać matce dzieci. Dał jej ostatnią szansę. Do 27 czerwca musi znaleźć nowe mieszkanie.

- Otrząsnęłam się. Dzięki życzliwości pani Kariny Młodzianowskiej i innych osób, podniosłam się. Złożyłam wniosek o separację z mężem. Będę walczyć o swoje córki i siebie. Jestem zdeterminowana i nie poddam się. Chcę dać moim dzieciom nowy dom. Lepsze warunki. Lepszą przyszłość - podkreśla pani Monika.

- Gdybyśmy otrzymały mieszkanie, poradziłybyśmy sobie. Z pracy zrezygnowałam w grudniu 2016. W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej zasugerowano mi, bym odeszła z pracy, by zająć się domem i córkami. Rodzina jest dla mnie najważniejsza, więc przestałam pracować. Teraz postanowiłam, że wracam do pracy. Będę w stanie utrzymać nowe mieszkanie - dodaje.

Monika, Basia i Jagoda walczą o nowe życie. Pomocną dłoń do mieszkanek Kościerzyny wyciągnęła radna Karina Młodzianowska, która organizuje zbiórkę pieniędzy i rzeczy na nowy start dla pani Moniki i jej córek.

- Pani Monika zasługuje na pomoc. Na to, że znalazła się tak ciężkiej sytuacji wpływ miało wiele czynników. Miała prawo być załamana i nie dostrzegać szansy na rozwiązanie tej sytuacji. Obecnie matka i dziewczynki wierzą w lepszą przyszłość, są zadbane, chodzą do szkoły i doceniają wsparcie okazywane im przez ludzi. Matka nie spożywa alkoholu, opiekuje się córkami i bardzo je kocha. Dzieci są grzeczne i dobrze wychowane, w ocenie wielu osób wywołują pozytywne odczucia, czego dowodem jest oferowanie pomocy przez mieszkańców Kościerzyny i nie tylko - podkreśla radna Karina Młodzianowska.

Szansą na nowe życie dla pani Moniki i jej dwóch córek byłoby przydzielenie mieszkania socjalnego przez miasto. O to mieszkanie pani Monika walczy od dwóch lat. Teraz od decyzji burmistrza zależy przyszłość rodziny.

- Znam sytuację tej rodziny. Ma ona miesiąc na pokazanie chęci współpracy z pracownikiem socjalnym i asystentem rodziny. 10 czerwca podejmę decyzję o przydzieleniu jej mieszkania socjalnego. Jeśli chęć współpracy będzie widoczna, będę ostatnią osobą, która nie będzie chciała jej pomóc. Chodzi o to, żeby przez ten miesiąc pani Monika pokazała, że chce się zmienić, chce współpracować. Jeśli będzie choć cień nadziei na poprawę, podjęta zostanie odpowiednia decyzja odnośnie przydzielenia jej mieszkania socjalnego - mówi burmistrz Kościerzyny Michał Majewski.

Pomagająca rodzinie radna Karina Młodzianowska podkreśla z kolei, że 10 czerwca może być już za późno.

- Burmistrz nie powinien czekać do czerwca na podjęcie decyzji, tylko już teraz zrobić wszystko, by rodzina ta jak najszybciej mogła się urządzić i zadomowić w nowym lokum, które będzie spełniało podstawowe warunki do życia i funkcjonowania. Nikt nie ma prawa mówić, że ktoś ma się poprawić. Poprawić można obrus na stole. Drugiemu człowiekowi trzeba pomóc, współpracować z nim. Burmistrz jest wybrany przez społeczeństwo. Pobiera wynagrodzenie z publicznych pieniędzy. Powinien pomagać mieszkańcom. Dać tej rodzinie szansę na normalne życie, a do tego potrzebne są jej normalne warunki lokalowo-bytowe. Chcę podkreślić, że w akcję pomocy rodzinie bezinteresownie zaangażowało się wielu mieszkańców, za co zarówno ja, jak i pani Monika z córkami jesteśmy bardzo wdzięczne - podsumowuje Karina Młodzianowska.

Do sprawy wrócimy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    #radnizawszenapropsie - niezalogowany 2017-05-15 22:34:27

    Polecam obejrzeć sesję na TVK na ten temat, to była dosłownie komedia. Szczególnie, że zamiast wielcy radni ustalić cokolwiek i zdziałać coś wspólnymi siłami, to tylko się przekrzykiwali, robiąc ciekawe miny XD. Szczególnie tyczy się to pani radnej, która miała i ma najwięcej do powiedzenia na ten temat. Nie powiem, warto poruszać tego typu sprawy, ale nie, żeby robić z siebie kretynów w telewizji. Takich radnych mamy w mieście! :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    niezadowolony - niezalogowany 2017-05-15 17:36:37

    Mi też się nie podoba, że nagle przed wyborami znaleźli rodzinę, która od 11 lat boryka się z problemem mieszkaniowym i robią zamieszanie na całe miasto i TVN, żenujące to jest. Lord też wykorzystuje Bure Misie do promocji swojej osoby. POlityka PO spada na psy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    obserwator - niezalogowany 2017-05-15 13:42:42

    Wstyd, że na niedoli ludzi ktoś robi sobie kampanię wyborczą !!!!! Może jednak pani Karino powinna Pani wrócić do wcześniejszych zajęć ???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości