Reklama

Kościerzyna. Lisica i pięć lisków zadomowiło się w mieście

Lisica z pięciorgiem lisiątek urządziła lokum dla swego potomstwa nieopodal bloku przy ul. Heykego w Kościerzynie. Mieszkańcy są obecnością nowych nieproszonych lokatorów zaniepokojeni. Przede wszystkim boją się o bezpieczeństwo swoich dzieci, bo co będzie, jeżeli zwierzęta mają wściekliznę?

- Od dłuższego czasu wokół bloków, domków i szkoły w okolicach osiedla Tysiąclecia spacerował lis. Po jakimś czasie okazało się, że jest to lisica. Na pustym placu nieopodal bloku przy ul. Heykego "wykluła" sobie norę, w której urodziła pięć lisków - pisze nasza Czytelniczka.

Jak dodaje, o sprawie poinformowana została straż miejska, której interwencje mają kończyć się na spacerze wokół placu i sfotografowaniu miejsca zdarzenia.

Sprawę postanowiliśmy wyjaśnić więc ze strażą miejską.

- Monitorujemy sprawę. Lisy się zadomowiły tam najprawdopodobniej dlatego, że mają łatwy dostęp do żywności. W pobliżu są śmietniki, gdzie najpewniej znajdują resztki jedzenia. Dokarmiane są też tam koty. Śledzimy sytuację i analizujemy przepisy. Przygotowujemy się do złożenia wniosku do starosty o zgodę na odłowienie lisów. Gdyby taka sytuacja miała miejsce na terenie wiejskim, nie byłoby problemu, gdyż moglibyśmy zgłosić się do łowczych. Obwody łowcze nie obejmują już jednak miasta - wyjaśnia zastępca komendanta Straży Miejskiej w Kościerzynie, Piotr Bruski.

To może trochę potrwać, a nasza Czytelniczka obawia się o bezpieczeństwo dzieci, które mogą podejść do lisów z czystej ciekawości, a trudno przewidzieć efekt takiego spotkania.

- Nie daleko jest szkoła, a za płotem, gdzie zadomowiły się lisy, bawią się dzieci. Jak długo trzeba czekać, żeby ktoś coś z tym zrobił. Czy musi dojść do jakiejś tragedii - pyta.

- Nie ma się czego bać, do domu nie podejdzie - uspakaja Stanisław Szymerkowski, łowczy z Koła Łowieckiego Tur w Gdańsku. - Nie karmić, bo wtedy przyzwyczają się do tego. Wówczas mogą próbować wchodzić na posesję. One się wyprowadzą niedługo. Najlepiej ignorować ich obecność.

Łowczy dodaje, że problem tkwi w społeczeństwie, bo to my ludzie weszliśmy na ich teren. Zwierzęta były zawsze, a teraz wszystko zależy od tego, jak do nich podejdziemy.

Mieszkańców uspokaja także Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Kościerzynie.

- Od lat prowadzimy monitoring lisów wolno żyjących, są one też szczepione, więc ryzyko wystąpienia wścieklizny jest znikome - zaznacza Krzysztof Kwiatkowski.

Dodajmy też, że do końca czerwca trwa okres ochronny lisów. Do tego czasu lisy najprawdopodobniej będą musiały pozostać w mieście. Mieszkańcy powinni więc pamiętać o tym, aby lisicę i jej pięć niedolisków nie dokarmiać, a przede wszystkim nie robić "wycieczek" na teren zajęty przez lisią rodzinkę oraz ignorować ich obecność dla własnego bezpieczeństwa.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości