Zła passa kościerskich szczypiornistów trwa. W sobotę, przed własną publicznością, przegrali czwarte już spotkanie z rzędu. Tym razem nie podołali zawodnikom z Elbląga - mecz zakończył się wynikiem 22:29 dla gości.
Mecz już od pierwszych minut zaczął układać się po myśli przyjezdnych. Kościerzynianie grali niedokładnie i przede wszystkim nieskutecznie, przez co przewaga szczypiornistów z Elbląga rosła w oczach. Po pierwszej połowie sięgała ona już ośmiu trafień.
Druga odsłona meczu niestety nie odmieniła obrazu gry podopiecznych Bartłomieja Peplińskiego. Nie pomogła nawet zmiana ustawienia i przeprowadzone zmiany. Jedynym plusem tego było wyrównanie gry, dzięki czemu różnica bramkowa nie rosła już w tak szybkim tempie jak w pierwszych 30 minutach.
Ostatecznie Sokół zdołał odrobić tylko jedno trafienie i przegrał zdecydowanie 22:29. Wyższość rywali była niepodważalna, a porażka boli tym bardziej, że odniesiona została na własnym parkiecie z bezpośrednim sąsiadem w tabeli.
10 miejsce w 13-zespołowej lidze z pewnością nie może napawać optymizmem sympatyków piłki ręcznej z Kościerzyny. Szczególnie, że Sokół gra słabo i przegrywa zdecydowanie.
W najbliższy weekend przed naszymi zawodnikami kolejna okazja do przełamania. W Lesznie zmierzymy się bowiem ze spisującą się jeszcze gorzej ekipą MKS Arot-Astromal.
Komentarze