W czasie środowej sesji Rady Miasta Kościerzyna były burmistrz Marcin Modrzejewski zrezygnował z dalszego pełnienia funkcji radnego. Jak poinformował, nie zgadza się z poczynaniami rady. Podkreśla jednak, że jego rezygnacja nie ma nic wspólnego z salą "Szopińskiego".
Z dniem 26 października Marcin Modrzejewski złożył pisemną rezygnację z mandatu radnego Rady Miasta Kościerzyna. Na jego decyzję wpływ miało wiele czynników:
- Jest to konsekwencja sygnałów, które artykułowałem już wcześniej. Nie identyfikuję się z tym co się dzieje w Radzie Miasta. Te Decyzje, które są podejmowane uważam niejednokrotnie za śmieszne i kuriozalne. Ich przykładem jest próba zmiany nazwy ulicy 3 Maja na Wzgórze Księżniczki Gertrudy - na początku myślałem, że jest to żart. Nie mam natury opozycjonisty, wolę robić coś konstruktywnego, coś co buduje, nie chcę być traktowany w ten sposób, że każdy mój głos jest krytykowany bez względu na to czy jest uzasadniony, czy nie. Inną kwestią jest to, że nie chcę być członkiem rady, której przewodniczącym jest pan Piotr Słomiński. Nie wyobrażam sobie aby mnie jako radnego przez dłuższy czas reprezentował taki człowiek jak pan Słomiński. A trzecim powodem, być może najważniejszym, jest moje zamiłowanie do świętego spokoju - tłumaczy swoją decyzję Marcin Modrzejewski.
Jak jednak zapewnia były burmistrz jego rezygnacja nie ma związku z zarzutami skierowanymi do prokuratury w związku z przedłużającą się budową sali "Szopińskiego"
- O losy tego postępowania jestem spokojny, nawet cieszę się z tego, że ktoś to wyjaśni i będę mógł się oczyścić z tych kuriozalnych zarzutów - dodaje były już radny.
Rada Miasta Kościerzyna na chwilę obecną liczy 21 członków. W niedługim czasie rada podjąć będzie musiała uchwałę o wygaśnięciu mandatu Marcina Modrzejewskiego oraz powołać na jego miejsce nowa osobę.
Justyna Marszk Współpraca:Natalia Bobrowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze