Reklama

Kościerzyna. 27 osób oddało krew, choć chciało znacznie więcej. Lekarz z kwriobusu odsyłał ludzi do domu

W sumie na rzecz ciężko chorego Przemka z Dziemian i Anety oddano ponad 12 litrów krwi. Mogło być znacznie więcej, bo chętnych do oddania kolejnych litrów nie brakowało. Przeszkodził w tym jednak lekarz z krwiobusu, który już w połowie akcji odsyłał ludzi do domu.

W niedzielę w Kościerzynie odbyła się akcja zbiórki krwi. Początkowo została ona zorganizowana dla Przemka z Dziemian. Kilka dni przed akcją okazało się, że krwi potrzebuje także ciężko chora Aneta - matka dwójki dzieci.

Mieszkańcy Kościerzyny, jak i okolicznych miejscowości po raz kolejny udowodnili, że można liczyć na ich pomoc i stawili się licznie na placu Jana Pawła II, by pomóc w ratowaniu życia dwojga młodych ludzi. Krew zdążyło oddać jedynie 27 osób, od których pobrano 12,15 litrów krwi. Jedenastu kolejnych przebadano, ale okazało się, że nie mogą być dawcami. W kolejce czekało jednak jeszcze co najmniej 40 osób, ale odesłano ich do domu.

- Cieszymy się, że na apel odpowiedziało tyle osób. Jesteśmy jednak niezadowoleni z lekarza z krwiobusu. Cały procedura była przeprowadzana bardzo powoli. Lekarz już od godziny jedenastej odsyłał ludzi z placu i wybierał na zasadzie "chybił trafił" nielicznych, którzy mogli oddać jeszcze krew - komentuje Jadwiga Zwara z Zarządu Rejonowego Klubu Honorowych Dawców Krwi w Kościerzynie.

Na telefoniczną prośbę kościerskiego klubu, krew dla Przemka i Anety zbierano także na Lubelszczyźnie. Tamtejszy klub zorganizował akcję w Świdnicy, a planuje już kolejną zbiórkę w Poniatowej.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości