Reklama

Strażacy z Kościerzyny wystawili na licytację...siebie, by pomóc małemu Olkowi

Dziewięć milionów złotych - tyle kosztuje życie dwuletniego chłopca. Tę cenę trzeba zapłacić za najdroższy lek świata i terapię w USA. Olek choruje na rdzeniowy zanik mięśni (SMA). Czas ucieka, a lek musi dostać jak najszybciej. Na pomoc małemu Olkowi spieszą więc kościerscy strażacy, którzy na licytację wystawili....siebie. Jest więc okazja nie tylko poznać strażacką służbę od przysłowiowej kuchni, ale też pomóc małemu Olkowi w jego nierównej walce z chorobą i czasem.

Strażacy ratują ludzkie życie i mienie nie tylko podczas miejscowych zagrożeń, czy pożarów. Na ich bezinteresowną pomoc można liczyć w każdej sytuacji. I już po raz kolejny udowadniają to kościerscy strażacy, którzy wystawili siebie na licytację na rzecz małego Olka, walczącego z czasem i chorobą - SMA, rdzeniowym zanikiem mięśni. 

- Słyszeliśmy o wielu licytacjach i zbiórkach, z których dochód przeznaczony jest na leczenie małego Olka. Jego tata jest leśnikiem, pracuje w Nadleśnictwie Kaliska. Chcieliśmy dołożyć swoją cegiełkę do tego szczytnego celu. Oferujemy nasz sprzęt i czas, który i tak przeznaczylibyśmy na ćwiczenia i nasze zajęcia. Te kilka godzin chcemy poświęcić dla małego Olka - mówi st. kpt. Dariusz Radomski, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Kościerzynie. 

Reklama

Częścią tego szczytnego dzieła możesz zostać właśnie Ty! Wystarczy, że wylicytujesz kilka godzin strażaków z Komendy Powiatowej PSP w Kościerzynie. 

-  W programie wylicytowanej wizyty w naszej komendzie znajdzie się zwiedzanie jednostki, pokaz sprzętu ratowniczego i gaśniczego, naszego taboru wozów, jak również przejażdżka łodzią ratowniczą. Myślę, że odpalimy też naszego drona, żeby pokazać jak wygląda podwodny świat i to na dużych głębokościach. Atrakcji będzie więc co nie miara - zapewnia st. kpt. Dariusz Radomski. 

Reklama

Licytacja trwa do soboty, 19 grudnia do godziny 21. 

- Chcemy, aby ta licytacja przyniosła jak największe korzyści. Myślę, że wizyta w naszej komendzie będzie nie ladą gratką dla fanów straży pożarnej zarówno tych małych, jak i starszych.  Nie ma więc na co zwlekać. Zapraszamy do licytacji - zachęca st. kpt. Dariusz Radomski, dowódca JRG Kościerzyna. 

Licytować można tutaj. Obecnie najwyższa kwota to 700 zł. 

Olek Lewandowski, to niespełna dwuletni chłopiec chorujący na SMA – rdzeniowy zanik mięśni. Jedyną szansą na ratunek chłopczyka jest terapia genowa w Stanach Zjednoczonych. Jednak jej koszt to około dziesięciu milionów złotych. Olek jest mieszkańcem Czarnej Wody (powiat starogardzki). Terapię genową  stosuje się u dzieci, które osiągną określoną wagę lub 24 miesiąc życia. Olek będzie świętował urodziny 4 stycznia, by chłopiec mógł zacząć leczenie brakuje 4,3 mln zł. Olek waży 11 kg, gdy osiągnie 13,5 straci szansę na leczenie.

Reklama

W organizmie Oleczka brakuje genu SMN1, odpowiedzialnego za produkcję białka, które jest niezbędne do rozwoju mięśni, bez białka mięśnie zanikają, a dziecko z dnia na dzień słabnie. Przy SMA pojawiają się problemy z samodzielnym oddychaniem i jedzeniem. Osłabiony organizm jest bardziej podatny na infekcje dróg oddechowych i ciężkie zapalenie płuc, które może zagrażać życiu. Olek każdego dnia toczy ciężką walkę.

Chłopiec nie jest w stanie poznawać świata, tak jak jego rówieśnicy, bawić się i cieszyć życiem. Rodzice Olka robią wszystko, by zahamować postęp choroby poprzez intensywne codzienne rehabilitacje.

Reklama

- Oluś dzielnie walczy o swoje zdrowie i życie. Po kilka godzin dziennie poddawany jest intensywnej rehabilitacji. Jest to dla niego bardzo trudne zadanie, okupione bólem, łzami i ogromnym wysiłkiem. To straszne, ale w wieku 2 lat on nadal nie potrafi unieść samodzielnie główki podczas leżenia, nie podnosi się na rączkach. Nigdy samodzielnie nie usiadł, nie wstaje, nie chodzi - opisują rodzice Olusia.

 W listopadzie Olek otrzymał odpowiedni do jego wieku sprzęt ortopedyczny – ortezy, gorset, wózek inwalidzki i wózek  do jazdy w pionizatorze.

Reklama

- Nam, rodzicom, serce pęka, gdy patrzymy na naszego kochanego synka uczącego się jeździć na wózku inwalidzkim… To straszny widok, łzy same cisną się do oczu.Niestety to jedyna możliwa w tym momencie forma samodzielności, jaką możemy podarować Olusiowi. Codziennie cierpimy, patrząc, jak SMA odbiera siły naszemu niewinnemu dziecku. Czy ten koszmar będzie trwał wiecznie? Prosimy Was, błagamy, nie pozwólcie na to! - apelują rodzice Olka.

Aktualne informacje o walce dwulatka można znaleźć - https://www.facebook.com/OleczekPokonaSMA/

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości