Reklama

Koronawirus - czy nadal się go boimy? Mieszkańcy odpowiadają

Rok 2020 upływa pod znakiem pandemii koronawirusa. Od marca w Polsce obowiązuje stan epidemii. w powiecie kościerskim 11 osób zaraziło się chorobą wywoływaną przez SARS-CoV-2. Choć w całym kraju liczba chorych nie maleje, mieszkańcy coraz chętniej wychodzą z domu i gromadzą się. Nie zawsze też pamiętają o obowiązku zasłaniania ust i nosa m.in. w sklepie czy w pociągu. Czy nie boją się już zarażenia?

Na początku marca w Polsce ogłoszono pierwszy przypadek zachorowania na COVID-19. Po kilku dniach rząd podjął decyzję m.in. o odwołaniu imprez masowych, zamknięciu uczelni i szkół. Zaczęto wdrażać różne obostrzenia, takie jak: obowiązek zasłaniania ust i nosa, zachowywanie odstępu w miejscach publicznych. Z czasem restrykcje zostały złagodzone. Obecnie maseczki ochronne trzeba nosić w sklepach, komunikacji miejskiej itd.

Kościerski sanepid informuje, że w powiecie na koronawirusa zachorowało 11 osób i wszystkie te osoby już wyzdrowiały. Aktualnie nikt nie jest poddany kwarantannie czy izolacji domowej. Na Pomorzu 810 obecnie jest zarażonych, a w całym kraju – 42.622. Statystyki wskazują, że pandemia nie odpuszcza. Liczba zachorowań nie maleje, jednak to nie przeszkadza ludziom w planowaniu wyjazdów czy gromadzeniu się. Nie wszyscy też pamiętają o tym, by mieć przy sobie maseczkę lub nie zachowują odpowiedniego dystansu w przestrzeni publicznej. Zapytaliśmy mieszkańców powiatu, czy nadal istnieje u nich obawa, że zarażą się chorobą.

Reklama

Sylwia, 20 lat, Kościerzyna

Moja mama jest pielęgniarką, więc z jej opowiadań wiem, z czym trzeba się mierzyć. Koronawirus to nie są żarty. Inni myślą, że można już odetchnąć z ulgą i że już najgorszy moment za nami, a to może dopiero nadejść. Nie noszą masek, rękawiczek, gromadzą się, wyjeżdżają za granicę, a po powrocie nie przechodzą nawet kwarantanny. W ten sposób epidemia będzie trwać. Minęło już dużo czasu i niektórzy są zmęczeni różnymi zakazami. Ja też, ale to nie są normalne czasy, trzeba się dostosować do tego, w czym przyszło nam żyć.

Reklama

Aron, 21 lat, Wiele

Zauważyłem, że moje podejście do wirusa, wraz z mijaniem kolejnych etapów znoszenia zakazów, uległo drastycznej zmianie - nie śledzę z uwagą raportów MZ, wychodzę z domu praktycznie tak często jak kiedyś, korzystam z komunikacji miejskiej, spotykam się ze znajomymi mimo że, tak jak powiedziałem, zagrożenie jest na takim samym poziomie. Powód? Przykład idzie z góry. Jeżeli rządzący nakładają na nas obostrzenia, a potem sami się do nich nie stosują - coś jest nie tak. Przy okazji wyborów prezydenckich byliśmy świadkami wielu wypowiedzi, które deprecjonowały wirusa. Nie ma co się dziwić, że ludzie odpuszczają i gubią samodyscyplinę. Daleko mi do stwierdzenia, że "wirus to ściema i go nie ma", bo to absurd mówić takie rzeczy, jednak działania naszego rządu zdecydowanie wpłynęły na moje postrzeganie zagrożenia - bardziej to wyśmiewam, niż się go boję. Nie jest to dobry znak przed drugą falą wirusa, która nadchodzi nieubłaganie. Chociaż może w Polsce obędzie się bez drugiej fali, skoro pierwsza wciąż nie chce odpuścić.

Reklama

Ada, 22 lata, Kościerzyna

Jest spora szansa, że nawet jeśli zachoruję, to przejdę to bez większego szwanku. Jako młoda osoba jestem w dość komfortowej sytuacji. Zresztą jest małe ryzyko, że się zarażę.

Beata, 43 lata, Kościerzyna

Staram się myśleć optymistycznie i nie panikować. Małe prawdopodobieństwo, że zostanę zarażona, ale gdzieś tam z tyłu głowy jest to, by uważać. Dużo jest już chorych, ale większość z nich to osoby starsze i schorowane.

Marek, 46 lat, Kościerzyna

Jest chyba tak samo jak na początku, nawet może gorzej, ale zauważyłem, że ja i moi bliscy odczuwamy mniejszy strach niż było to w marcu czy kwietniu. Trzeba było chodzić do pracy i człowiek się zastanawiał, czy tam czegoś nie złapie. Ale nie było wyjścia. Teraz jest trochę inaczej, chyba już przywykliśmy do tego wirusa i nauczyliśmy się, jak żyć. Oby najgorsze już było za nami.

Reklama

Co z maseczkami?

Sylwia, 20 lat, Kościerzyna

Ja maskę noszę i będę nosić tak długo, jak będzie to konieczne.

Aron, 21 lat, Wiele

Ogólnie do tematu wirusa od samego początku podchodziłem bardzo poważnie - minimalizowanie liczby wyjść z domu, dezynfekcja, zasłanianie ust i nosa po opuszczeniu mieszkania.

Ada, 22 lata, Kościerzyna

Co do noszenia maseczki, to noszę ją, kiedy muszę, nie lubię tego, ale rozumiem, że taki jest wymóg. Uważam też na to, by trzymać odpowiedni dystans, co nie zawsze jest możliwe, bo wiele osób w sklepach o tym już nie pamięta. Raz nawet zwróciłam jednemu starszemu panu uwagę, by nie stał tak blisko mnie, to nie posłuchał i nazwał mnie bezczelną. Ogólnie to chyba młode osoby są w tej sytuacji bardziej odpowiedzialne od tych starszych, takie mam wrażenie.

Reklama

Jola, 46 lat, Kościerzyna

Pracuję w szpitalu i nie raz ryzykowałam zdrowie przychodząc do pracy, by pomóc pacjentom. Chciałabym, by inne osoby to szanowały i ubierały na twarz maskę, bo mogą sobie nie zdawać sprawę z tego, że są chore. Dużo osób przechodzi covid bez żadnych objawów, a nawet gdy one się pojawią, utożsamiają je z grypą czy przeziębieniem. Maskę mam zawsze przy sobie i używam jej nie tylko wtedy, kiedy ten wymóg jest nakazany, ale staram się to robić zawsze wtedy, kiedy obok mnie jest duże skupisko ludzi. Warto też nosić przy sobie żel do dezynfekowania rąk. Należy też pamiętać o częstym myciu dłoni. To są małe rzeczy, lecz mają duże znaczenie.

Reklama

Beata, 43 lata, Kościerzyna

Maseczek chyba nikt nie lubi nosić, ale jak trzeba, no to cóż. Wirusolodzy uważają, że warto je nosić, więc słucham osób, które znają się na rzeczy.

Marek, 46 lat, Kościerzyna

Nadal trzeba uważać, ale zdarzy się, że jest się roztargnionym i nie weźmie się ze sobą maseczki. Całe szczęście teraz je można dostać w każdej aptece i nie kosztują już tyle, co na początku.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-26 11:25:20

    Niewolnicy noszą maski, normalni ludzie mają inne problemy na głowie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-26 18:03:46

    Pełna zgoda z wypowiedzią ARON. Rządzący ne noszą masek, bo dobrze wiedzą, że zakrywanie czymkolwiek nosa i ust może doprowadzić do: 1. Grzybicy płuc i układu oddechowego! 2. Niedotlenienia organizmu, 3. Osłabienia układu odpornościowego, 4. Grzybicy układu nerwowego i jamy ustnej! 5. Astmy, zapalenia górnych dróg oddechowych ... i wielu innych schorzeń. Dlatego należy włączyć zdrowy rozsądek i nie dać sobie odbierać wolności i troski o własne zdrowie. Należy pamiętać, że wybór należy do każdego według własnego uznania, ale jak zachorujesz, to nie licz na odszkodowanie od MZ.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-07-28 00:02:47

    To większość chirurgów w naszym kraju powinna już nie żyć , pracują w maskach operując nawet do 10 godzin ????

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości