Władze powiatu kościerskiego chcą wybudować dwie placówki opiekuńczo-wychowawcze, w których zamieszka 28 podopiecznych Domu Dziecka. Inwestycja miała kosztować 8 mln zł, ale po przetargu okazało się, że ta kwota nie wystarczy. Postępowanie przetargowe wygrało Konsorcjum firm – Zakład Robót Ogólnobudowlanych Stanisław Repiński jako lider oraz Przedsiębiorstwo Krzysztof Repiński jako partner. Konsorcjum złożyło ofertę na kwotę ponad 12,1 mln zł, a zarząd powiatu większością głosów ją zatwierdził. Niektórzy radni powiatu nie ukrywają, że to zbyt wysoka cena. Ich wątpliwości dotyczą jednak nie tylko ostatecznej kwoty, ale samej procedury przetargowej.
Sprawa budowy dwóch placówek opiekuńczo-wychowawczych, czyli domów, w których będą przebywać podopieczni kościerskiego Domu Dziecka, wzbudziła wiele kontrowersji podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Kościerskiego.
Wyjaśnijmy, że pomysł ich wybudowania pojawił się ponad dwa lata temu. Od tamtego czasu władzom powiatu udało się pozyskać środki zewnętrzne na realizację tej inwestycji, 6 mln zł pochodziło z Polskiego Ładu, a 2 mln zł z Funduszu Inwestycji Lokalnych. Jeszcze w minionym roku, przedstawiciele lokalnego samorządu byli przekonani, że ta kwota będzie wystarczająca. Jednak agresja Rosji na Ukrainę oraz inflacja nie pozostały bez wpływu na to przedsięwzięcie. W kwietniu tego roku został przygotowany kosztorys inwestorski, z którego wynikało, że budowa pochłonie około 11 mln zł. Jednak, jak wynika z wypowiedzi niektórych radnych powiatu, nikt z zarządu nie informował Rady Powiatu o tym, że do inwestycji trzeba będzie dołożyć kilka mln zł. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w kwietniu 2022 roku, ceny materiałów budowlanych były na szczytowym pułapie. Po wakacjach władze powiatu ogłosiły przetarg na wyłonienie wykonawcy robót. Pod koniec września nastąpiło otwarcie ofert. Swoje propozycje złożyły dwa podmioty. Pierwszy, to Konsorcjum Firm – Zakład Robót Ogólnobudowlanych Stanisław Repiński jako lider oraz Przedsiębiorstwo Krzysztof Repiński jako partner. Z kolei druga, została przygotowana przez firmę Elwoz. Konsorcjum zaproponowało kwotę – 12,2 mln zł, natomiast Elwoz – 13,5 mln zł. Zarząd powiatu (składający się z pięciu osób) większością głosów postawił na Konsorcjum.
Jak się okazuje, nie wszystkich radnych powiatu taka decyzja przekonała. Ich wątpliwości budzi nie tylko ostateczna cena, ale również sama procedura przetargowa.
- Wybrana oferta jest wyższa o 4 mln zł od zakładanej. Postanowiłem zgłębić temat związany ze specyfikacją warunków zamówienia i zastanawiam się, czy inne aspekty nie miały wpływu na jego ostateczne rozstrzygnięcie. Mam doświadczenie w tej materii i wiem, jak to wszystko się odbywa. Jeżeli przy inwestycji opiewającej na kwotę 8 mln zł stawia się warunek, że ofertę mogą złożyć podmioty mające gwarancje bankowe na kwotę 15 mln zł oraz ubezpieczenie również na 15 mln zł, a także doświadczenie w postaci 3 zrealizowanych inwestycji o wartości 7 mln zł każda, to moim zdaniem są to wygórowane oczekiwania wobec potencjalnych oferentów. A to oznacza, że rynek się kurczy, czyli ograniczana jest konkurencyjność. Sami wykonawcy w kierowanych do zarządu pytaniach wskazywali, że tak wysokie wymogi powodują wzrost kosztów o około 2 mln zł, które muszą wliczyć do składanej oferty. Zarząd powinien cechować się gospodarnością i w moim przekonaniu jest czas, by rozpisać nowy przetarg. To jest nasza powinność – argumentował w czasie sesji radny Andrzej Hinc.Reklama
Inne spojrzenie na kwestię przetargu i ostatecznej ceny, którą trzeba będzie zapłacić za realizację inwestycji, zaprezentowała starosta Alicja Żurawska, która podkreśliła, że w kwietniu tego roku kosztorys tego zadania opiewał na kwotę 10,8 mln zł.
- Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie jak będzie wyglądała wartość kosztorysowa obecnie, przy wzrostach cen za energię, olej napędowy, a od stycznia najniższej krajowej? Ja wiem, że od 8 lat Rada Powiatu przyzwyczajona jest do tego, że nasz wkład finansowy jest znikomy, ale te czasy się skończyły w tym roku. Mamy 8 mln zł środków zewnętrznych. W powiecie lęborskim taka inwestycja była realizowana z własnych środków. Też nie chciałabym dokładać, nawet złotówki. Chciałabym od państwa usłyszeć, co będzie, jak się wycofamy, gdzie wszystko odbywało się zgodnie z przepisami, łącznie ze specyfikacją i zatwierdzeniem przetargu. A dodam, że zarząd nie był spójny w kwestii zatwierdzenia wyników przetargu, natomiast w przypadku specyfikacji spójny był. Dzisiaj nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji – stwierdziła Alicja Żurawska.Reklama
Starosta mówiła też o złożonym wniosku do Urzędu Marszałkowskiego o dofinansowanie na kwotę 1,7 mln zł tego zadania. Zaznaczyła, że dodatkowe pieniądze może się uda pozyskać albo i nie. Jednocześnie podkreśliła, że bardzo zależy jej na wybudowaniu domków dla dzieci, które mieszkają obecnie w nieruchomości położonej na jednej działce, co jest niezgodne z obowiązującym prawem. Dodała również, że chciałaby, aby ktoś z radnych dał jej gwarancje, że po unieważnieniu przetargu i ogłoszeniu kolejnego, kwota będzie niższa i wkład własny będzie mniejszy. Zwróciła też uwagę, że inwestycja musi być zrealizowana w ciągu 12 miesięcy. Starosta sięgnęła po argument, że domki będą wybudowane pod tzw. klucz, czyli znajdzie się w nich wyposażenie, fotowoltaika, pompy ciepła, rekuperacja itp.
- Jeżeli uważacie, że nasz wkład jest zbyt duży, to może w ogóle tego nie realizujmy – podsumowała starosta.Reklama
Do słów Alicji Żurawskiej, a dokładniej do wątku dotyczącego procedury podejmowania decyzji przez zarząd powiatu odniósł się Grzegorz Czajkowski, który jest jego członkiem.
- Chcę uzupełnić wypowiedź pani starosty w sprawie sprawozdania z prac zarządu, żebyście państwo mieli pełny obraz. Od samego początku zgłaszałem wątpliwości, już na etapie zatwierdzenia specyfikacji zamówienia, zgłaszając liczne uwagi. Rzeczywiście zagłosowałem za tym projektem, ale zostałem zapewniony, że jeśli kwota przekroczy 8 mln zł, to przetarg zostanie unieważniony, a specyfikacja istotnych warunków zamówienia zostanie obniżona. Ja też kieruje się dobrem placówki, w której pracuję, bo taka inwestycja zawsze była jednym z moich marzeń. Przypomnę, że to ja byłem tym, który znalazł pod tę nieruchomość działki, napisałem interpelację w tej sprawie i dopingowałem panią starostę w staraniach o zdobycie środków. Przez dwa tygodnie zgłębiałem wiedzę na temat specyfikacji, przetargów, sytuacji na rynku budowlanym, przeanalizowałem też wszystkie wskaźniki również te GUS-owskie. Na posiedzeniu zarządu, podczas którego zatwierdzano przetarg zgłosiłem liczne wątpliwości m.in. w sprawie radykalnej zmiany optyki. Nie uzyskałem żadnych wyjaśnień, byłem zdziwiony aroganckimi odpowiedziami pracownika starostwa, który odpowiadał na moje pytania. Dlatego chcę poinformować, że ze względu na to, iż specyfikacja była znacząco zawyżona, a cena jest horrendalna, zagłosowałem przeciwko zatwierdzeniu tego przetargu – powiedział Grzegorz Czajkowski.Reklama
Głos w tej sprawie po raz kolejny zabrał radny Andrzej Hinc, który nie krył swojego zdziwienia faktem, że skoro już w kwietniu tego roku z kosztorysu wynikało, że inwestycja pochłonie prawie 11 mln zł, radni nie otrzymali takiej informacji.
- Trzeba było nas poinformować, że szykuje się coś takiego, a inwestycja jest niedoszacowana. Wtedy był czas na przygotowanie alternatywnego projektu, bo jest różnica między 8 a 11 mln zł. Ja nie zmienię swojego zdania w tej kwestii, że specyfikacja była wygórowana, o czym dodatkowo świadczy fakt, że firmy, które stanęły do przetargu musiały wykazać się tym, że zatrudniają aż 6 osób niepełnosprawnych. Ponadto, do tej pory praktyka była taka, że jeśli oferty cenowe w innych przetargach znacząco przekraczały nasze możliwości finansowe, automatycznie takie przetargi unieważniano – stwierdził radny Hinc.Reklama
Głos w dyskusji zabrał również przewodniczący Rady Powiatu Kościerskiego, Marcin Modrzejewski, który zaznaczył, że w tej sprawie są dwie strony medalu. Jego zdaniem specyfikacja jest wygórowana, ponieważ w ten sposób zamawiający może wybrać najbardziej rzetelnego wykonawcę, co daje mu jednocześnie gwarancję, że inwestycja będzie zrealizowana bez większych problemów. Jednocześnie dodał, że przy nieruchomościach o łącznej powierzchni około 800 m. kw., a taką będą miały obie placówki, cena za jeden metr kwadratowy wynosi około 15 tys. zł. Dla porównania podał, że na rynku nieruchomości cena 1 m. kw. w stanie developerskim wynosi około 7 tys. zł.
Z kolei radny Dariusz Janta odniósł się do wysokich cen obowiązujących na rynku materiałów budowlanych.
- To nie jest tak, że wszystko idzie w górę tak jak chleb, czy masło. W budownictwie ceny idą w dół i można to sprawdzić, wystarczy się tym tylko zainteresować. Ja sam ma na sprzedaż nieruchomość o pow. 1400 m. kw. i chcę za nią 4,5 mln zł. A w tym przypadku mówimy o 12 mln zł? Proszę sprawdzić ceny w Kościerzynie, Warszawie czy Gdyni – powiedział radny Janta.
Dodajmy, że wyższa kwota na opisywaną inwestycję spowodowała, że konieczne było wprowadzenie zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Zagłosowała za nimi większość radnych, 11 było za, 3 wstrzymało się od głosu i 3 było przeciw.
Jak podkreślają eksperci, wrzesień był już czwartym miesiącem w tym roku z niższymi cenami materiałów budowlanych. Z poziomu 34 proc. w maju (rok do roku), w minionym miesiącu ich dynamika była niższa o 12 oczek i wyniosła 22 proc.
Warto na koniec dla porównania dodać, że gmina miejska Kościerzyna w tym roku rozpoczęła budowę dwóch bloków mieszkalnych, które powstaną na ul. Tomasza Rogali. W budynkach znajdą się mieszkania jedno, dwu oraz trzypokojowe. Według założeń, pierwsze z wymienionych mają mieć powierzchnię do 30 metrów kwadratowych. Z kolei powierzchnia lokali dwupokojowych ma wynieść od 32 do ponad 40 m. kw, a trzypokojowych około 56 m.kw. Bloki będą gotowe pod koniec 2023 roku, a ich budowa pochłonie 18 mln zł.
Dwie placówki opiekuńczo-wychowawcze, które planuje wybudować powiat, z pełnym wyposażeniem mają mieć łączną powierzchnię około 800 m.kw. W każdym z nich ma zamieszkać po 14 podopiecznych Domu Dziecka. Budowa będzie kosztować nieco ponad 12 mln zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
28 osób hm i 12.5 mil domek a to ciekawa kwota pewnie wyposażony w złote framugi dziwne ze tylko rypinski wygrywa ma chody w starostwie jak zawsze ... dziwne z enie kosztuje 28milionow ????pewnie połowa zostanie rozdana pod stołem ????
28 osób hm i 12.5 mil domek a to ciekawa kwota pewnie wyposażony w złote framugi dziwne ze tylko rypinski wygrywa ma chody w starostwie jak zawsze ... dziwne z enie kosztuje 28milionow ????pewnie połowa zostanie rozdana pod stołem ????