Po sześciu latach przerwy powiat uchwalił "Program Zapobiegania Przestępczości oraz Porządku Publicznego i Bezpieczeństwa Obywateli Powiatu Kościerskiego na lata 2016-2020". Pracująca nad programem komisji bezpieczeństwa określiła w nim cele, jakie należy osiągnąć. I na tym poprzestała. Czy myśleniem życzeniowym można poprawić poziom bezpieczeństwa?
Powiatowy Program Zapobiegania Przestępczości oraz Porządku Publicznego i Bezpieczeństwa Obywateli ma na celu koordynację działań na rzecz bezpieczeństwa pomiędzy odpowiednimi służbami na szczeblu powiatowym, a także ma umożliwić w przyszłości ocenę ich działań.
Jego przygotowanie leży w kompetencjach specjalnej komisji powoływanej przez starostę. W powiecie kościerskim tworzą ją komendanci policji i straży pożarnej, prokurator rejonowy, kierownik sanepidu, Powiatowy Lekarz Weterynarii, dyrektor PCPR, ordynator SORu oraz przedstawiciele samorządów - burmistrz oraz dwaj wójtowie. Na jej czele zasiada zaś sama starosta Alicja Żurawska.
Ostatni program przestał obowiązywać w 2010 roku. Powiatowa komisja bezpieczeństwa przygotowała więc nowy program, który ma obowiązywać do 2020 roku. Przedstawiono go radzie powiatu, która go zaakceptowała w drodze uchwały. Określono w nim największe zagrożenia na terenie powiatu, do których zaliczono:
- przestępczość pospolitą, a w szczególności przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu i mieniu, popełniane z pobudek chuligańskich i pod wpływem alkoholu,
- zagrożenia komunikacyjne w ruchu pieszym i zmotoryzowanym, wynikające w znacznym stopniu z jazdy pod wpływem alkoholu, z nadmierną prędkością oraz ze zwiększonej ilości pojazdów na drogach,
- uzależnienia - w tym głównie alkoholizm, narkomanię i dopalacze,
- przemoc w rodzinie oraz przemoc wśród dzieci i młodzieży w szkołach, jak i miejscach publicznych
- zagrożenia pożarowe spowodowane przez ludzi i wynikające ze zdarzeń losowych.
Za cel postawiono sobie poprawę stanu porządku i bezpieczeństwa, ograniczenie liczby przestępstw i wykroczeń, wzrost zaufania społecznego do służb, czy zwiększenie bezpieczeństwa w szkołach i placówkach oświatowo - wychowawczych. I na tym poprzestano.
- Jest to program stworzony przez służby, inspekcje i straże. Jest on bardzo ogólny, bo taki ma być. Szczegółowe opisy zadań posiadają konkretne służby. My, jako powiat, spinamy i koordynujemy te działania poprzez ten program - wyjaśnia starosta kościerski, Alicja Żurawska.
Przeglądając programy innych samorządów stwierdzamy, że kościerski jest wyjątkowo oszczędny - zawiera jedynie cele, które chciałoby się osiągnąć. Nie oceniono w nim nawet obecnego stanu bezpieczeństwa, nie mówiąc już o wyznaczeniu zadań, jakie mają wykonać poszczególne służby, by zrealizować postawione do osiągnięcia cele. Nie ustalono też harmonogramu, w którym określono by konkretne działania, nie określono z jakich środków powinny być one finansowane, ani jakie instytucje i osoby miałby być odpowiedzialne za ich realizację.
- Jesteśmy przyzwyczajeni do bardzo szczegółowych analiz. Zadeklarowałam jedno, że po roku działania tego programu przedstawię sprawozdanie na temat tego, co zadziało się w powiecie kościerskim na podbudowie tego programu. Specjalnie nie budowałam tego programu na podstawie jakiś diagnoz, ponieważ był on przygotowywany przez specjalistów z danych jednostek. To oni sugerowali jak ten program ma wyglądać. Jest on po analizie i aprobacie wszystkich służb bezpieczeństwa - tłumaczy starosta.
Jeśli zdaniem starosty, która powinna koordynować działania służb, służby same sobie poradzą w ramach własnych zadań, to zastanawiamy się po co był tworzony ten program? Skoro nie zawiera on ani analizy obecnego stanu bezpieczeństwa, ani analizy przyczyn powstawania zagrożeń, ani proponowanych sposobów ich zwalczania, to w jaki sposób jego przyjęcie ma wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa? Jak starosta zamierza ocenić, czy cele programu zostały osiągnięte?
- Raz na kwartał spotykamy się z komisją. Podczas posiedzenia każda ze służb zdaje relacje na piśmie, co przez ten okres się zadziało. Po roku przedstawię radzie zadania, które zostały w tym czasie zrealizowane przez poszczególne służby - odpowiada starosta.
Inne samorządy, jak chociażby sąsiedni powiat kartuski, podeszły do tego tematu poważnie. Zanim przystąpiono do przygotowania programu szczegółowo zdiagnozowano stan bezpieczeństwa na terenie powiatu, jak i przeanalizowano podejmowane działania w tym zakresie przez poszczególne służby. Określono cele programu, a także skonkretyzowano zadania, jakie mają podejmować odpowiednie instytucje, by te cele osiągnąć. Jasno zarysowano formę działania, jak i ustalono harmonogram, w którym zapisano zadania do wykonania, sposób ich realizacji i instytucję odpowiedzialną za jego wykonanie. Zaznaczono też, z jakich środków będzie odbywała się realizacja zadań. Na koniec sprecyzowano jakie efekty ma przynieść realizacja programu.
Tak przygotowany program daje samorządowi punkt odniesienia do oceny działań wszystkich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
Tymczasem kościerski program to tylko koncert życzeń. Samo określenie celów i zapisanie ich w programie, raczej nie wpłynie na poprawę bezpieczeństwa w powiecie. Skoro przygotowali go najlepsi specjaliści, osoby odpowiedzialne za zapewnianie mieszkańcom bezpieczeństwa, to powinniśmy już zacząć się bać. Patrząc na owoce pracy komisji odnosimy wrażenie, że jej członkowie nie mają pojęcia jak jest stan bezpieczeństwa w powiecie i nie mają pomysłu jak można go poprawić. Chyba, że zależy im na tym, aby potem nikt nie mógł ich rozliczać z efektów podejmowanych działań.
Z kolei stosunek starosty do bezpieczeństwa wydaje się nam co najmniej naiwny, bo zaprezentowanym w programie myśleniem życzeniowym można poprawić co najwyżej swoje własne samopoczucie.
Komentarze