Drużyna KS Kościerzyna wygrała pierwszy mecz rozgrywany w Płocku. Zawodniczki Dariusza Męczykowskiego pokonały SMS ZPRP Płock II. Ten pojedynek był prawdziwym horrorem, który kościerzynianki rozstrzygnęły ostatecznie na swoją korzyść.
W meczu rozgrywanym w Płocku zdecydowanym faworytem była kościerska drużyna, która przed tym spotkaniem była liderem tabeli, a płocczanki plasowały się w jej dolnej części. Jednak już pierwsze minuty zawodów pokazały, że gospodynie nie będą łatwym przeciwnikiem dla zespołu prowadzonego przez Dariusza Męczykowskiego. Miejscowe grały lepiej, o czym świadczy wynik kończący pierwszą połowę. Płocczanki miały na swoim koncie 11 bramek, natomiast KS Kościerzyna o 3 mniej.
W drugiej odsłonie mecz się wyrównał, ale żadnej z drużyn nie udało się wypracować kilkubramkowej przewagi. Taki poziom zawodów był zwiastunem tego, co się ostatecznie działo pod koniec tego pojedynku. W końcowej fazie meczu mogło się wydawać, że kościerska drużyna po raz kolejny odniesie pewne zwycięstwo. Kościerzynianki prowadziły jedną bramką 24:23, i w tym momencie szansę na powiększenie różnicy zmarnowała Natalia Fesdorf, która nie wykorzystała rzutu karnego. W odpowiedzi, gospodynie przeprowadziły szybką kontrę zwieńczoną wyrównującą bramką. W tym momencie na parkiecie zapanował jeden wielki chaos, który próbowali opanować sędziowie. Przy piłce były kościerzynianki, ale miały spore problemy przy skonstruowaniu akcji, ponieważ zawodniczki z Płocka zdecydowały się na indywidualne krycie. Na szczęście, ostatnią akcję skutecznie zakończyła Natalia Fesdorf, która pokonała bramkarkę płockiej drużyny, a tym samym zapewniła ostateczne zwycięstwo swojemu zespołowi.
Dodajmy na koniec, że najwięcej bramek dla kościerskiej ekipy zdobyła wspomniana wyżej Natalia Fesdorf, która ten pojedynek zakończyła z dorobkiem 10 trafień. W przeciwnym zespole najlepiej punktowała Laura Zdziebłowska, która zdobyła dla swojej drużyny 5 bramek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze