Reklama

Kłoda niezgody mieszkańców Starej Kiszewy

Mieszkańcy ulicy Partyzantów w Starej Kiszewie protestują - nie chcą powstania fabryki w swoim sąsiedztwie. W odwecie mieli więc nasyłać na firmę, która się rozbudowuje, rozmaite donosy. Jej właściciel nie pozostał im jednak dłużny i na drodze dojazdowej do ich posesji postawił wielką kłodę. Ta później zniknęła, a jak się okazuje, dojazd do domów przebiega poprzez jego prywatną działkę.

Postanowili przeprowadzić się do Starej Kiszewy z miasta, aby uniknąć miejskiego zgiełku i cieszyć się spokojem. Jednak spokój mieszkańców ulicy Partyzantów zaczęły zakłócać ciężarówki przejeżdżające obok ich domów, hałasujące i podnoszące tumany kurzu. Jak się okazuje, miały one związek z rozbudową pobliskiej firmy, zajmującej się budową drewnianych domów. To wzbudziło niepokój mieszkańców, obawiających się, że w ich sąsiedztwie powstanie wielka fabryka.

- To, że firma się rozbudowuje to jest normalne. Daje ona zatrudnienie wielu mieszkańcom gminy. Moją rolą jako wójta jest to, żeby ich wspierać, oczywiście w zgodzie z literą prawa - informuje wójt Starej Kiszewy, Marian Pick.

Jak udało nam się dowiedzieć w Wydziale Budownictwa Starostwa Powiatowego w Kościerzynie, firma ta uzyskała od niego pozwolenie na budowę.

Pomiędzy mieszkańcami, a firmą rozpętał się jednak konflikt. Ci pierwsi mieli nasyłać na firmę różne kontrole, więc również i właściciel firmy postanowił im odpowiedzieć.Ponad miesiąc temu, miał on zablokować dojazd do posesji mieszkańców używając do tego celu gigantycznej kłody.

- Oni powinni się ze sobą dogadać, wiem, że właściciel firmy podejmował kroki w tym kierunku, ale w sytuacji w której mieszkańcy nasyłali na niego wszelkie możliwe kontrole, to o tym nie mogło być mowy - mówi Marian Pick.

Jak tłumaczy dalej, dojazd na posesję mieszkańców ulicy Partyzantów przebiega poprzez teren działki należącej do pobliskiej firmy.

- To jest jego prywatny teren a to, że mieszkańcy kupili działki bez dojazdu to zupełnie inna sprawa - tłumaczy wójt Starej Kiszewy.

Kłody na dojeździe do posesji już nie ma, czy jednak możemy mówić o końcu konfliktu? To okaże się w przyszłości.


źródło: Fakt.pl
oprac. MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości