W piątek około godziny 17.30 doszło do pożaru altanki w Kłobuczynie. Drewniana wiata spłonęła doszczętnie. Nie był to nieszczęśliwy wypadek, a wybryk "pijanego" 30-latka. Podpalaczowi grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
W piątkowe popołudnie strażacy otrzymali zgłoszenie o płonącej altance w Kłobuczynie. Jak informuje rzecznik kościerskiej komendy PSP, mł. bryg. Wiesław Kiedrowicz, na miejsce zadysponowano dwa zastępy straży pożarnej z OSP Kłobuczyno i JRG Kościerzyna. Mimo szybko podjętej akcji gaśniczej, drewniana wiata spłonęła doszczętnie. Straty wstępnie oszacowano na około trzy tysiące złotych. Jak ustalili strażacy, przyczyną pożaru mogło być podpalenie.
Przypuszczenia te potwierdziły się. Kościerskim kryminalnym udało się też w szybkim czasie ustalić sprawcę podpalenia.
- Po otrzymaniu powiadomienia od strażaków, na miejsce natychmiast udali się policjanci, którzy przesłuchali świadków i zabezpieczyli ślady. Kryminalni ustalili sprawcę podpalenia i zatrzymali 30-latka. Mężczyzna, który był pod wpływem alkoholu, noc spędził w policyjnym areszcie - informuje rzecznik KPP Kościerzyna, Piotr Kwidziński.
Po wytrzeźwieniu podpalacz usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Grozi mu za to kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze