Po rozczarowującym remisie na inaugurację z Potokiem Pszczółki, w środę biało-bordowi odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Sukces tym cenniejszy, że odniesiony na wyjeździe, na boisku innego spadkowicza z III ligi - Gryfu 2009 Tczew. Gole na wagę trzech punktów zdobyli dla Kaszubii Kwietniewski i Kuźniarski.
Początek spotkania wcale nie zapowiadał tak radosnego finału. Już po jednej z pierwszych akcji meczu gospodarze wyszli bowiem na prowadzenie. Dośrodkowanie Opczyńskiego wykorzystał pewnym strzałem głową Tutkowski i Gryf mógł cieszyć się z szybko strzelonego gola.
Cios zadany przez miejscowych już na samym początku meczu na szczęście nie zniechęcił podopiecznych Pawła Budziwojskiego i w kolejnych minutach to oni byli stroną przeważającą. Podobnie jak w meczu otwierającym sezon kościerzynianie długo nie mogli przełożyć dominacji na bramki. Dopiero w 42 minucie błyskawiczną kontrę gości skutecznie wykończył Kwietniewski.
Po zmianie stron Kaszubia nie miała już tak wyraźnej przewagi i do głosu coraz śmielej zaczęli dochodzić tczewianie. W kilku sytuacjach Mateusz Spierewka mógł nawet mówić o sporym szczęściu, szczególnie przy próbach Borysa, Lisewskiego i Reinbandta. Wydaje się, że pomocny okazał się także arbiter, który za podcięcie Borysa w polu karnym mógł śmiało podyktować jedenastkę.
Kaszubia zachowała jednak więcej sił i koncentracji w końcówce spotkania. Gryfitom przydarzyły się dwa katastrofalne błędy w obronie, z których jeden dał "Dumie Kaszub" cenne trzy punkty. Próbujący interweniować przy niegroźnej z pozoru sytuacji Janiszewski zderzył się z Hadrysiakiem, w efekcie czego Kuźniarskiemu nie pozostało nic innego jak umieścić futbolówkę w pustej bramce.
Zwycięstwo w Tczewie sprawia, że Kaszubia po dwóch kolejkach ma na koncie 4 punkty i zajmuje czwarte miejsce w tabeli, jedynie za Wietcisą Skarszewy, Bytovią II Bytów i Pomorzem Potęgowo
Komentarze