Kaszubia Kościerzyna w piłkarskich derbach powiatu kościerskiego pokonała przed własną publicznością Wdę Lipusz.
To było już czwarte spotkanie pomiędzy tymi zespołami w rozgrywkach IV ligi. Dotychczasowy bilans spotkań, zdecydowanie wskazywał na to, kto jest faworytem derbów powiatu kościerskiego. A był nim zespół Kaszubii Kościerzyna.
Warto przypomnieć, że do pierwszego starcia Wdy Lipusz z Kaszubią Kościerzyna doszło w 2018 roku na stadionie w Kościerzynie. Wówczas, 1:0 wygrał zespół Kaszubii. Mecz rewanżowy w rundzie wiosennej został rozegrany w maju 2019 na stadionie w Lipuszu i wtedy również zwycięstwo odniosła drużyna z Kościerzyny. Ten pojedynek zakończył się wynikiem 2:0. W sezonie 2019/2020 wspomniane zespoły rozegrały tylko jedno spotkanie, a odbyło się ono 15 sierpnia na murawie lipuskiej drużyny. To starcie było niezwykle ciekawe, o czym świadczy fakt, że padło w nim aż sześć bramek, jednak cztery zdobyła ekipa biało-bordowych, a dwie zawodnicy Lipusza.
Mecz rozegrany w Kościerzynie miał więc dodatkowy "smaczek", bo piłkarze Wdy z pewnością chcieli przełamać zwycięską passę Kaszubii. Od pierwszego gwizdka sędziego w natarciu byli jednak gospodarze. Dobrą sytuację na zdobycie gola już w 5 minucie zawodów miał Błażej Troka, jednak został skutecznie powstrzymany w polu karnym Wdy. Wprawdzie sugerował sędziemu, że był faulowany, ale arbiter nakazał wznowić grę od bramki gości. Z biegiem minut, przewaga miejscowych rosła, ale nadal biało-bordowi nie potrafili znaleźć skutecznej drogi do bramki rywala. Na pierwszego gola, kibice kościerskiej drużyny musieli czekać do 38 minuty. W polu karnym był faulowany Błażej Troka, a sędzia w tym przypadku nie miał wątpliwości i wskazał "wapno". Skutecznym egzekutorem jedenastki okazał się Bartosz Śmietanko. Do końca pierwszej odsłony nie padła już żadna bramka.
Po zmianie stron, zespół Wdy zmienił swoją taktykę i ostro ruszył do ataku. Podopieczni trenera Łukasza Witka, coraz pewniej poczynali sobie na połowie rywala, jednak defensywa Kaszubii nie popełniła żadnego błędu. Z upływem czasu, bardziej ofensywną grę lipuszan wykorzystała Duma Kaszub i w 85 min., Rafał Bujnowski po indywidualnej akcji, pokonał bramkarza lipuskiego zespołu.
- Według mnie mecz miał dwa oblicza. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do gospodarzy, którzy zagrali bardziej ofensywnie i stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Ta sztuka udała im się dopiero po problematycznym rzucie karnym w końcówce pierwszej odsłony meczu. Drugie 45 minut należało do nas, zmieniliśmy ustawienie i ambitnie dążyliśmy do wyrównania . Musieliśmy zaatakować, gdyż interesowała nas zdobycz punktowa. Jak to często bywa, straciliśmy bramkę po szybkim ataku i trafienie Kaszubii w 85 min. praktycznie zakończyło mecz - stwierdził trener Wdy, Łukasz Witek.
- To spotkanie było dla nas dość trudne. Wda konsekwentnie się broniła i mieliśmy dość poważne problemy ze sforsowaniem defensywy zespołu z Lipusza. Oczywiście mieliśmy swoje sytuacje, ale nie przyniosły one efektu w postaci bramki. Udało nam się zdobyć gola w końcowej fazie pierwszej połowy, co spowodowało, że w drugiej części nasi rywale zagrali zdecydowanie odważniej i wypracowali sobie przewagę. Dość mocno się odsłonili, a my to wykorzystaliśmy zdobywając drugiego gola. Myślę, że wygraliśmy zasłużenie, aczkolwiek Wda nie była dla nas łatwym przeciwnikiem - podsumował występ swoich piłkarzy Paweł Budziwojski.
Na koniec dodajmy, że Kaszubia wygrała siódme spotkanie z rzędu i z dorobkiem 23 punktów przewodzi tabeli IV ligi. Z kolei Wda Lipusz zajmuje 11 miejsce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Troja pewnie był posrany
Troka miało być
Myślę, że sam powinieneś zagrać ????
Upozorował karnego debil
Napisał załamany fan z Lipusza...
Za pierwszym razem sędzia nie uznał słusznie to za drugim razem udało się ciulowi
Ciul..? Zazdrosny jesteś hahaha????????????
jakim cudem oni są w stanie grać? Wystarczy podjechać pod KOSIR i zobaczyć jak te degeneraty chleją po tych treningach - a słownictwo, gdzie są tam też często dzieci, to szkoda komentować
Troja pewnie był posrany
Troka miało być
Myślę, że sam powinieneś zagrać ????