Czwarty remis w ostatnich pięciu ligowych kolejkach, a jedenasty w ogóle zanotowali piłkarze Kaszubi Kościerzyna. W miniony weekend podzielili się punktami z Dąbem Dębno, decydującego gola zdobywając jednak z rzutu karnego dopiero w ostatniej minucie meczu.
Potyczka w Dębnie nie mogła zacząć się lepiej dla podopiecznych Jerzego Jastrzębowskiego. Już w 5 minucie dośrodkowanie Witomskiego z rzutu wolnego na gola zamienił Klawikowski. Chwilę później kapitał biało-bordowych mógł zostać bohaterem, ale jego strzał z dystansu nieznacznie minął bramkę strzeżoną przez Fabiańskiego.
Miejscowi zaczęli dochodzić do głosu dopiero w 20 minucie gry, gdy groźnie główkował Dłubis. Przejęta inicjatywa przyniosła spodziewany efekt jeszcze przed przerwą. W 35 minucie z rzutu rożnego dośrodkowywał Kassian, a celnym strzałem głową Kafarskiego pokonał Dudka. Niewiele zabrakło, a Kaszubia jeszcze przed zmianą stron przyjęłaby kolejny cios, ale w sobie tylko znany sposób do pustej bramki nie trafił Majchrzak. Godny odnotowania jest jednak również oddany kilka chwil wcześniej strzał Wysieckiego z dystansu, w efektowny sposób obroniony przez Fabiańskiego.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego akcentu w wykonaniu miejscowych, a w roli głównej znów wystąpił Majchrzak, marnując sytuację "sam na sam". Szczęście nie opuszczało kościerzynian także w 57 minucie, gdy po faulu na Majewskim rzut karny zmarnował Norsesowicz.
W odpowiedzi znów ładnie strzelał Klawikowski, ale po raz kolejny na posterunku był Fabiański. Dębnianie kilka chwil później wykonywali sprzed pola karnego rut wolny, ale próba Majchrzaka była nieznacznie niecelna.
Gdy wydawało się już, że mecz zakończy się kompromisowym 1:1, miejscowi zdołali wyjść na prowadzenie. W 86 minucie Majchrzak lekko wrzucił na Dudka, piłka zakotłowała się gdzieś między nim, a Kafarskim i ostatecznie trafiła prosto do Majewskiego, który umieścił ją w siatce i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 2:1. Wyniku Rego nie było jednak dane utrzymać piłkarzom Dębu do końcowego gwizdka. W ostatniej minucie faulu Laski w polu karnym dopatrzył się sędzia główny i ekipa z Kościerzyny nagrodzona została "jedenastką". Odpowiedzialność wziął na siebie Bieliński i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce.
Komentarze