Reklama

Kaszubia przywozi punkty z Dzierzgonia, a Gwiazda traci w Chojnicach

Kaszubia Kościerzyna wywalczyła komplet punktów na wyjeździe z Powiślem Dzierzgoń, natomiast Gwieździe Karsin nie udał się wyjazd do Chojnic, gdzie skonfrontowała się z rezerwami Chojniczanki.

Rywalem kościerskiej drużyny w wyjazdowym spotkaniu było Powiśle Dzierzgoń, drużyna plasująca się w dolnej strefie tabeli. Trener Paweł Budziwojski pomimo tego, że różnica pomiędzy drużynami w dorobku punktowym była duża, nie lekceważył zespołu z Dzierzgonia.

W mecz znakomicie weszli biało-bordowi, którzy już w 4 minucie zawodów wyszli na prowadzenie. Doskonałą, indywidualną akcję przeprowadził Tomasz Tuttas, który wymanewrował obrońców miejscowej drużyny i umieścił piłkę w siatce. Przed przerwą dobrą okazję do podwyższenia rezultatu miał Przemysław Żukowski, ale w tym przypadku zabrakło przysłowiowego szczęścia. W rezultacie, pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzenie Dumy Kaszub.

Reklama

Po zmianie stron obraz gry nieco się zmienił. Do natarcia przystąpili gospodarze, którzy mieli przewagę, szczególnie w środkowym sektorze boiska. Jednak defensywa Kaszubii grała bardzo przytomnie i nie pozwoliła przeciwnikom na jej sforsowanie. W 79 min. doskonałe dogranie Przemysława Żukowskiego wykorzystał Tomasz Tuttas i ponownie wpisał się na listę strzelców, w efekcie czego kościerska drużyna mogła się cieszyć z powiększenia swojego dorobku punktowego.

- W Dzierzgoniu zawsze nam się grało ciężko i tak też było tym razem. Mecz się bardzo dobrze dla nas rozpoczął, bo już na początku wyszliśmy na prowadzenie. Mogliśmy w pierwszej połowie podwyższyć na 2:0, ale zabrakło szczęścia. Po przerwie Powiśle dość mocno nas przycisnęło i przeżywaliśmy ciężkie chwile. Wprawdzie nie stworzyli jakiejś klarownej sytuacji, ale mieli przewagę. My czekaliśmy na dogodny moment i kiedy się nadarzył zwieńczyliśmy go drugą bramką. Cieszymy się z wywalczonych punktów, tym bardziej, że zdobyliśmy je na bardzo trudnym terenie - podsumował występ swoich piłkarzy trener Paweł Budziwojski.

Reklama

Punkty na wyjeździe straciła natomiast Gwiazda Karsin, która w Chojnicach rywalizowała z rezerwami Chojniczanki. Zespół Andrzeja Borowskiego pojechał do Chojnic w mocno osłabionym składzie. Szkoleniowiec Gwiazdy nadal nie mógł skorzystać ze swojego bramkarza Michała Kartuszyńskiego, w efekcie czego między słupkami już po raz drugi w tym sezonie musiał stanąć zawodnik z pola. W spotkaniu przeciwko Chojniczance nie mógł też zagrać Jakub Prondziński.

Wynik zawodów w 26 minucie otworzyli gospodarze. Pomimo okazji, które stworzyły oba zespoły, kolejna bramka nie padła już w pierwszej części meczu. Po przerwie zaczęła rosnąć przewaga Chojniczanki, która grała zdecydowanie szybciej niż zespół Gwiazdy. Miejscowi przypieczętowali ją drugą bramką, która padła w 65 min. Niespełna kwadrans później było już 3:0 dla drużyny z Chojnic. W końcowej fazie meczu, sędzia prowadzący spotkanie podyktował rzut karny dla ekipy z Karsina, a jego skutecznym egzekutorem okazał się Mateusz Borowski.

Reklama

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie to ciężkie spotkanie, tym bardziej, że do Chojnic jechaliśmy w okrojonym składzie. Chojniczanka to młoda i bardzo dobra drużyna, która przeważała między innymi w elemencie fizycznym. Zagraliśmy całkiem przyzwoity mecz, natomiast nasz rywal wygrał to spotkanie jak najbardziej zasłużenie - powiedział po meczu Andrzej Borowski.

Dodajmy na koniec, że po 14. kolejkach rozegranych w IV lidze, tabeli przewodzi nadal Kaszubia Kościerzyna, która ma 36 punktów. Natomiast Gwiazda Karsin okupuje 11 pozycję i ma na swoim koncie 15 "oczek".

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości