Kaszubia Kościerzyna doznała wyjazdowej porażki w starciu z Gryfem Słupsk. Przegrana boli tym bardziej, że zwycięska bramka dla gospodarzy padła w doliczonym czasie gry. Z kolei w klasie okręgowej, pewne zwycięstwo zanotowała Gwiazda Karsin.
Patrząc na tabelę IV ligi przed tym spotkaniem, faworytem tej konfrontacji była Kaszubia, która plasowała się nieco wyżej niż słupska drużyna. Jednak już od pierwszych minut meczu, gospodarze postawili twarde warunki biało-bordowym. W 29 min. wyszli na prowadzenie, a stało się tak za sprawą trafienia Tomasza Piekarskiego. Radość miejscowych nie trwała zbyt długo, ponieważ już minutę później do wyrównania doprowadził Nikolas Kankowski. Ostatni kwadrans meczu przebiegał pod dyktando podopiecznych Tomasza Bąkowskiego, a swoją dominację Duma Kaszub przypieczętowała tuż przed przerwą. Tym razem na listę strzelców wpisał się Rafał Bujnowski.
Do drugiej połowy gospodarze przystąpili w nieco zmienionym składzie, bo trener Gryfa Grzegorz Bednarczyk wprowadził na murawę trzech nowych zawodników. Jak się okazało, zmiany przyniosły skutek, ponieważ miejscowi prezentowali się na boisku zdecydowanie lepiej aniżeli w pierwszych 45 minutach. Mimo kilku okazji, miejscowi doczekali się bramki wyrównującej dopiero w 68 min. Mimo kilku dogodnych okazji z obu stron, w regulaminowym czasie gry nie padła już żadna bramka. Gdy wydawało się, że konfrontacja w Słupsku zakończy się podziałem punktów, gospodarze w 93 min. zanotowali trafienie na wagę kompletu punktów.
Powody do zadowolenia mają piłkarze Gwiazdy Karsin, którzy w starciu z Olimpią Sztum z nawiązką odbili sobie ubiegłotygodniową porażkę z Żuławami Nowy Dwór Gdański.
Początek meczu rozgrywanego w Sztumie pokazał, że podopieczni Andrzeja Borowskiego przyjechali po zwycięstwo. W ciągu 10 minut piłkarze Gwiazdy stworzyli trzy stuprocentowe sytuacje, po których powinny paść bramki, ale tak ostatecznie się nie stało. Nieskuteczność naszej drużyny wykorzystali miejscowi, którzy w 30 min. wyszli na prowadzenie. Bramka padła po stałym fragmencie gry. Doskonałe dośrodkowanie wykorzystał zawodnik Olimpii, który był niepilnowany i strzałem głową zmusił do kapitulacji bramkarza Gwiazdy. Nieco ponad pięć minut później sędzia prowadzący spotkanie podyktował dla naszego zespołu rzut karny, który na bramkę zamienił Patryk Drewek. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.
Po zmianie stron piłkarze obu drużyn pograli zaledwie kilka minut, ponieważ w 50 min. sędzia ze względu na fatalne warunki pogodowe (grad) przerwał spotkanie. Piłkarze na murawę wrócili po około 40 minutach. W 60 min. Gwiazda wyszła na prowadzenie, po celnym trafieniu Mateusza Frymarka. Z upływem czasu, drużyna z Karsina tylko powiększała swoją przewagę, a kolejne bramki były tylko kwestią czasu. W końcowej fazie zawodów, dwukrotnie do siatki rywali trafił Jakub Prądziński i Gwiazda odniosła zwycięstwo 4:1.
- Jestem zadowolony z postawy moich zawodników, bo rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie. Już w pierwszych minutach mogliśmy prowadzić 3:0 ale zabrakło przysłowiowego szczęścia. Rywale wykorzystali naszą nieskuteczność i błąd w ustawieniu i wyszli na prowadzenie. Szybko jednak odrobiliśmy straty, a w drugiej połowie całkowicie kontrolowaliśmy przebieg boiskowych wydarzeń, co zaowocowało trzema golami – podsumował występ swoich piłkarzy trener Andrzej Borowski.
Kaszubia Kościerzyna swoje kolejne spotkanie rozegra 19 września u siebie, a jej rywalem będzie wicelider IV-ligowej tabeli – Jaguar Gdańsk. Początek meczu o godz. 15. Tego samego dnia, o tej samej godzinie Gwiazda Karsin podejmie przed własną publicznością Beniaminka 03 Starogard Gdański.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
SRASZUBIA żenua !!!!
SRASZUBIA żenua !!!!