Na rundzie przedwstępnej zakończyli udział w rozgrywkach Pucharu Polski piłkarze Kaszubii Kościerzyna. Przygotowujący się do zmagań w IV lidze biało-bordowi stawili zacięty opór I-ligowemu już Stomilowi Olsztyn, ale ostatecznie przegrali po dogrywce 1:3 i pożegnali się z rozgrywkami.
Po poprzednim, fatalnym dla "Dumy Kaszub" sezonie zespół pożegnał się z III ligą. Spadek sprawił także, że z klubem rozstało się kilku podstawowych graczy, jak chociażby Grzywacz, Hirsz, Prusaczyk czy Kaszuba. Niepewna jeszcze do niedawna wydawała się również przyszłość Osowskiego i Stępnia.
Trener Paweł Budziwojski będzie więc miał w nadchodzących rozgrywkach do dyspozycji jeszcze bardziej odmłodzony zespół. Piłkarska młodzież z Kościerzyny ogrywa się już z resztą w sparingach, płacąc póki co frycowe za brak doświadczenia w konfrontacji z dużo wyżej notowanymi rywalami. Tak było m.in. w sparingu z II-ligową Bytovią Bytów (porażka 0:2) oraz grającym w rosyjskiej Premier League Amkarem Perm (porażka 0:4).
W środowym pojedynku Pucharu Polski ze Stomilem Olsztyn to także przeciwnicy byli zdecydowanym faworytem. Beniaminek I ligi szybko starał się zresztą rozstrzygnąć losy spotkania na swoją korzyść. Gospodarze świetnie radzili sobie jednak z prowadzącymi atak pozycyjny olsztynianami i nie dopuszczali ich do zbyt wielu okazji podbramkowych.
Sytuacja nie zmieniła się także po zmianie stron. Stomil dominował, próbował na zmianę skrzydłami i strzałów z dystansu, ale miejscowi umiejętnie utrzymywali korzystny rezultat. Pod polem karnym gości kościerzacy znajdowali się zdecydowanie rzadziej, choć przy odrobinie szczęścia Mateusz Wilma mógł sprawić niespodziankę. Niestety bardzo dobrze zachował się w bramce Stomilu Baranowski i zażegnał niebezpieczeństwo.
Mecz zakończył się ostatecznie bezbramkowym remisem i zwycięzcę musiała wyłonić dogrywka, a gdyby i to nie poskutkowała - seria rzutów karnych. W dodatkowym czasie gry worek z bramkami rozwiązał się jednak na dobre. Wynik otworzył już w 94 minucie Kaźmierowski, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego. Trzy minuty później nadzieję Kaszubów przedłużył Osłowski, ale na początku drugiej części dogrywki kolejne trafienie dla przyjezdnych dołożył Strzelec. "Biało-bordowi" już się po tym ciosie nie zdołali podnieść. Na domiar złego za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Bieliński, a na minutę przed końcem wynika na 3:1 ustalił Świderski.
Kaszubia przegrała i jej przygoda z Pucharem Polski dobiegła końca, ale piłkarze Pawła Budziwojskiego pozostawili po sobie całkiem niezłe wrażenie, szczególnie jeśli chodzi o grę defensywną.
Komentarze