W grupie mistrzowskiej IV ligi Kaszubia Kościerzyna wybrała się do Gniewina, gdzie zmierzyła się z liderem tabeli, miejscowym Stolemem. Pojedynkowi towarzyszyły wielkie emocje, a świadczy o tym fakt, że kościerski zespół kończył spotkanie w „dziewiątkę”.
Mecz rozgrywany w Gniewinie był hitem kolejki, ponieważ na miejscowej murawie lider grupy mistrzowskiej IV ligi – Stolem Gniewino podejmował drugą w tabeli Kaszubię Kościerzyna. Dodatkowego smaczku temu pojedynkowi dodawał fakt, że obydwie drużyny nie zanotowały jeszcze w tym sezonie porażki, a ich pierwsze spotkanie na inaugurację sezonu 2020/21 zakończyło się remisem 1:1.
Od pierwszych minut spotkania można było zauważyć, że obydwa zespoły podchodzą do niego z wielką ostrożnością. Taka sytuacja utrzymywała się do 31 min., kiedy to boisko z powodu czerwonej kartki musiał opuścić zawodnik biało-bordowych – Dominik Rycewicz. Gra w przewadze dodała skrzydeł gospodarzom, którzy ruszyli do ataku. Podopieczni Tomasza Bąkowski nie tylko przetrwali zmasowane ataki rywali, ale wyszli na prowadzenie. Już w doliczonym czasie pierwszej połowy, bramkarza miejscowych do kapitulacji zmusił Tomasz Tuttas.
Po zmianie stron piłkarze z Gniewina jeszcze bardziej przycisnęli Kaszubię, ale defensywa Dumy Kaszub spisywała się bez zarzutu. Zespół Tomasza Bąkowskiego, który skupił się przede wszystkim na obronie, szukał jednocześnie swojego szczęścia w szybkich kontrach. Przed naporem miejscowych formacja defensywna kościerskiej Kaszubii broniła się do 82 min., bo wtedy Mateusz Wachowiak doprowadził do stanu 1:1. Gospodarze mieli niebywałą okazję na to, by zainkasować komplet punktów, ponieważ kilka minut przed końcowym gwizdkiem, czerwony kartonik ujrzał kolejny zawodnik Kaszubii – Oskar Jakiimowicz. Mimo przewagi dwóch piłkarzy, Stolem nie potrafił postawić przysłowiowej kropki nad „i”, a mecz ostatecznie zakończył się remisem 1:1 i podziałem punktów, co z pewnością zdecydowanie bardziej satysfakcjonowało kościerską drużynę.
Trener biało-bordowych stwierdził po meczu, że jego zespół zagrałby zdecydowanie lepiej, gdyby nie czerwona kartka dla zawodnika Kaszubii w pierwszej połowie.
- Do tego momentu kontrolowaliśmy mecz, więcej utrzymywaliśmy się przy piłce, ale po kartce musieliśmy się cofnąć i zmienić ustawienie, a to spowodowało, że Stolem zaczął konstruować więcej akcji. Pomimo tego, udało nam się zdobyć bramkę po rozegraniu rzutu wolnego. Naprawdę niewiele brakowało, by ten mecz wygrać, ale potem była kolejna czerwona kartka. Biorąc pod uwagę okoliczności całego spotkania, ostateczny remis należy szanować – podsumował występ swojej drużyny Tomasz Bąkowski.
W najbliższą sobotę, 29 maja Kaszubia na własnym terenie będzie podejmować rezerwy Chojniczanki Chojnice. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 17.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To w Koscierzynie graja w dziewięciu w piłkę ręczną, to Ci oszuści)))).
Kościerzyna STOLICA, reszta okolica ! Brawo Tomek !!!
To w Koscierzynie graja w dziewięciu w piłkę ręczną, to Ci oszuści)))).
Kościerzyna STOLICA, reszta okolica ! Brawo Tomek !!!