Już tylko miesiąc dzieli nas od rozpoczęcia nowego sezonu piłkarskiego na lokalnych boiskach. Jest to więc ostatni moment na podsumowanie tego, jak na przestrzeni ostatniego roku spisywali się w tutejszych ligach reprezentanci powiatu kościerskiego. Zaczynamy od Kaszubii Kościerzyna
"Biało-bordowi" przystępowali do rozgrywek jako jeden z faworytów. Nawet działacze klubu otwarcie mówili o walce o awans do II ligi. Zaczęło się obiecująco, bo od trzech kolejnych - i co ważne - gładkich zwycięstw (mecz z Gryfem Słupsk został przełożony) nad Błękitnymi, Astrą oraz Orkanem. Szczególnie ostatni triumf 5:2 w Rumi musiał budzić respekt wśród ligowych rywali.
W swoją siłę aż nadto uwierzyli chyba jednak też sami piłkarze, bo potem zanotowali już wyraźny spadek formy. Pierwszym potknięciem był derbowy remis przed własną publicznością z Cartusią. Nie licząc wygranych z niżej notowanymi Chemikiem i Dąbem, Kaszubia przegrała wszystkie najważniejsze mecze w rundzie jesiennej, oddając pełną pule kolejno Redze Trzebiatów (1:0), Gryfowi Wejherowo (4:2), Chojniczance Chojnice (2:1), a potem także Piastowi Choszczno i Darzborowi Szczecinek.
Tuż przed końcem pierwszej części sezonu podopieczni Pawła Budziwojskiego zajmowali dopiero dziewiątą lokatę w stawce! Honor i szanse na dogonienie czołówki uratowali w ostatnich trzech kolejkach, w których sięgnęli po siedem oczek i przesunęli się na miejsce piąte. W sumie jesienią Kościerzyna wygrywała siedmiokrotnie, dwa razy notowała remis, a sześciokrotnie schodziła z murawy jako pokonana.
Wiosną było już nieco lepiej, choć początki nie były łatwe. Jeszcze w przerwie zimowej trenerską ławę opuścił Budziwojski, którego zastąpił Dawid Klawikowski. Pod wodzą nowego, grającego trenera Kaszubia spisywała się niezwykle nierówno, co wręcz nieobliczalnie. W pierwszych ośmiu kolejkach rundy rewanżowej zanotowała po cztery zwycięstwa i tyle samo porażek. Wysokie porażki w Słupsku (4:1) i Kartuzach (3:0) osłodziła sobie m.in. niespodziewanymi triumfami nad Orkanem (2:1). Sam finał sezonu to już zdecydowanie bardziej stabilna forma. Siedem kolejnych meczów bez porażki (ostatnia w Dębnie 8 maja 1:0) i w efekcie piąta lokata w tabeli końcowej.
Sezon 2009/2010 Kaszubia zakończyła z dorobkiem 50 punktów (15 zwycięstw, 5 remisów i 10 porażek). Mimo nieco gorszej jesieni, jest to jeden z najlepszych wyników w całej historii jej występów na III ligowych boiskach. Lepiej wypadła tylko w sezonie 2008/2009, gdzie w 30 meczach zgromadziła o jeden punkt więcej i zajęła ostatecznie miejsce czwarte. Na słowa uznania zasługuje też najskuteczniejszy piłkarz biało-bordowych, Piotr Kwietniewski, który z dorobkiem 22 trafień wywalczył tytuł wicekróla strzelców "bałtyckiej" III ligi. Przegrał jedynie z Rafałem Siemaszko z Orkana Rumia (24 gole) - nowym zawodnikiem Arki Gdynia.
W swoim najlepszym meczu w sezonie Kaszubia pokonała na wyjeździe Orkan Rumia 5:2. Wysoko wygrywała także z Dąbem Dębno i Darzborem Szczecinek u siebie (4:0). Zdecydowanie najsłabiej wyszły nam natomiast wyjazdy do Słupska i Wejherowa (odpowiednio porażki 4:1 i 4:2).
Lepiej kościerzynianie radzili sobie przed własną publicznością, notując 11 zwycięstw, 2 remisy i 2 porażki, minimalnie ustępując pod tym względem jedynie Chojniczance i Redze. Na wyjazdach było już znacznie gorzej, a 4 wygrane, 3 remisy i 8 porażek dało im ósme miejsce w stawce.
W meczach z udziałem Kaszubii najczęściej padał wynik 1:0 - 7 razy (choć aż pięciokrotnie na korzyść rywali). Pięciokrotnie spotkania te kończyły się rezultatem 2:1 (cztery na korzyść biało-bordowych). Średnio zdobywali w każdym meczu 1,86 bramki (najlepszy wynik w siedmioletniej historii występów w III lidze), a tracili 1,33 gola na mecz.
Najwyższą lokatą zajmowaną przez kościerskich piłkarzy była pozycja lidera tabeli (1 i 2 kolejka). Najniższą - miejsce dziewiąte (12 kolejka).
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze