W 19. kolejce spotkań rozgrywanych w ramach IV ligi, Kaszubia Kościerzyna pokonała Jaguara Gdańsk i powróciła na fotel lidera. Zwycięstwo biało-bordowym nie przyszło jednak łatwo.
Spotkanie zostało rozegrane tuż przed zamknięciem IV-ligowych stadionów, co ma oczywiście związek z rosnącą liczbą zakażonych Covid-19 w województwie pomorskim. Zgodnie z decyzją rządu, galerie handlowe, baseny, boiska itp. zostały zamknięte do 28 marca. W rezultacie, rozgrywki piłkarskie od IV ligi (włącznie) w dół, zostały zawieszone.
Piłkarze Kaszubii i gdańskiego Jaguara spotkali się jednak w ramach 19. kolejki spotkań. Gospodarzem zawodów byli biało-bordowi, aczkolwiek mecz był rozgrywany na sztucznej murawie w Stężycy.
Pierwsze minuty spotkania to przewaga zespołu z Kościerzyny, który z czasem został okiełznany przez rywali. Zawodnicy Jaguara coraz częściej przejmowali inicjatywę, szczególnie w środkowym sektorze boiska i organizowali groźne kontry skrzydłami. Po jednej z nich, w 17 minucie meczu doszło do zamieszania w polu karnym Kaszubii, gdzie sędzia dopatrzył się zagrania ręką i w konsekwencji podyktował rzut karny dla Jaguara. „Jedenastkę” na gola zamienił Paweł Czychowski.
Biało-bordowi, mimo wielu starań, nie potrafili sforsować szczelnej defensywy przyjezdnej drużyny. Zawodnicy z Gdańska do końca pierwszej odsłony kontrolowali przebieg spotkania i w rezultacie jednobramkowe prowadzenie „dowieźli” do przerwy.
Po zmianie stron, kościerska drużyna prezentowała się zdecydowanie lepiej aniżeli w pierwszej części. Piłkarze Jaguara nie radzili sobie już tak swobodnie, jak w pierwszych 45 minutach. Z upływem czasu zaczęła się rysować wyraźna przewaga Dumy Kaszub. Starania podopiecznych Tomasza Bąkowskiego zostały przypieczętowane w 63 min. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Przemysław Żukowski, który strzałem głową pokonał golkipera gdańskiej ekipy. Zdobyta bramka dodała zdecydowanego animuszu kościerskiemu zespołowi i na efekty nie trzeba było zbyt długo czekać. Kwadrans przed końcowym gwizdkiem, fantastyczną przewrotką popisał się Tomasz Tuttas, który tym samym dał prowadzenie „niedźwiadkom”. Zdobyta bramka rozluźniła nieco szeregi Kaszubii, w efekcie czego Jaguar w ostatnich minutach spotkania ponownie zaczął dominować na murawie. Wypracowana przewaga gości w samej koćówce meczu nie przyniosła jednak zmiany wyniku. W rezultacie, zespół Tomasza Bąkowskiego zainkasował komplet punktów i powrócił na fotel lidera IV-ligowej tabeli.
- Pierwsza połowa meczu nie była najlepsza w wykonaniu naszego zespołu. Pozwoliliśmy zdominować się przeciwnikowi, który kontrolował grę w środku pola, a następnie organizował szybkie ataki bocznymi sektorami boiska. W rezultacie, straciliśmy bramkę. W przerwie spotkania powiedzieliśmy sobie kilka słów, co przyniosło efekt w drugiej połowie. Zagraliśmy zdecydowanie lepiej i zdobyliśmy dwie bramki. Wprawdzie w ostatnich minutach Jaguar odzyskał przewagę, ale my kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. Byłem przekonany, że możemy wygrać, ponieważ wierzę w potencjał naszej drużyny – podsumował występ swojego zespołu trener Tomasz Bąkowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie można po prostu podać wyniku. Musimy czytać ten "emocjonujący" tekst?
Nie chcesz nie czytaj. Ktoś cię zmusza? Rozumiem że to problem dla ciebie wynikający z kłopotów z czytaniem.
Nie można po prostu podać wyniku. Musimy czytać ten "emocjonujący" tekst?
Nie chcesz nie czytaj. Ktoś cię zmusza? Rozumiem że to problem dla ciebie wynikający z kłopotów z czytaniem.