Reklama

Kaszubia Kościerzyna wraca na fotel lidera IV ligi

Kaszubia Kościerzyna po ostatniej kolejce spotkań w IV lidze powróciła na fotel lidera. Złą passę trzech porażek z rzędu przełamała Gwiazda Karsin, która w derbach powiatu kościerskiego pokonała u siebie Wdę Lipusz.

Zespół Kaszubii Kościerzyna w ramach 13. kolejki spotkań w IV lidze podejmował na własnym terenie zespół Aniołów Garczegorze, czyli drużynę z górnej części tabeli. Początek zawodów należał zdecydowanie do gospodarzy, którzy starali się zagrozić rywalom szczególnie akcjami z lewego skrzydła. Niestety, nie przyniosły one efektu w postaci bramki. Piłkarze Aniołów przetrwali pierwszą nawałnicę biało-bordowych i z biegiem czasu coraz częściej zagrażali bramce kościerskiego zespołu. W 13 minucie meczu Anioły przeprowadziły szybką kontrę, po której mogły wyjść na prowadzenie, ale rewelacyjnie w bramce spisał się Miłosz Mokwa, który wybronił silny strzał zawodnika gości, a następnie dobitkę. W 20 min. Kaszubia wykorzystała błąd przyjezdnych podczas wyprowadzania piłki z własnego pola karnego. Piłkę przejął Tomasz Tuttas, który zagrał do wchodzącego w pole karne Przemysława Żukowskiego, a ten strzałem w długi róg zmusił do kapitulacji bramkarza przyjezdnej drużyny. Przez kolejne 20 minut toczyła się w miarę wyrównana walka, ale sama końcówka należała do miejscowych. W 42 min. na 2:0 podwyższył Przemysław Żukowski, który trzy minuty później po raz kolejny umieścił futbolówkę w siatce rywali notując tym samym klasycznego hat-tricka.

W drugiej połowie obraz gry się zmienił. Częściej przy piłce byli goście, którzy stwarzali coraz groźniejsze sytuacje pod bramką Dumy Kaszub. Na szczęście między słupkami znakomicie spisywał się wspomniany wcześniej Miłosz Mokwa, który kilka razy uratował swój zespół od straty gola. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Kaszubii 3:0.

Reklama

- To był na pewno ciężki mecz dla naszej drużyny, zresztą uczulałem moich piłkarzy, że Anioły to bardzo dobry zespół i nie jest dziełem przypadku, że znajduje się w "czubie" tabeli. Pierwszą połowę zagraliśmy dość dobrze, co przyniosło efekt w postaci trzech bramek. Niestety, w drugiej inicjatywę przejęli rywale, którzy kilka razy zagrozili naszej bramce. Dlatego to zwycięstwo cieszy podwójnie, ponieważ zainkasowaliśmy komplet punktów, a ponadto wygraliśmy z bardzo dobrym zespołem - podsumował występ swoich zawodników trener Paweł Budziwojski.

W derbach powiatu kościerskiego, w których spotkały się zespoły Gwiazdy Karsin i Wdy Lipusz, padła tylko jedna bramka, aczkolwiek obie drużyny stworzyły bardzo dobre widowisko. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było wiadomo, że może to być dobre spotkanie, ponieważ obu drużynom zależało na przerwaniu złej passy. Przypomnijmy, że przed tą konfrontacją Gwiazda miała za sobą trzy porażki z rzędu, natomiast Wda - cztery. Warto też wspomnieć, że gospodarze przystępowali do tego meczu w osłabieniu. Z powodu kontuzji, w bramce nie zagrał Michał Kartuszyński. Między słupkami zastąpił go zawodnik z pola - Mateusz Kerszk.

Reklama

Od pierwszych minut meczu rozgrywanego na boisku w Karsinie, stroną przeważającą byli gospodarze. To oni byli częściej przy piłce, dominowali w środku pola, a także konstruowali groźne sytuacje pod polem karnym Wdy. Mimo optycznej przewagi, do przerwy nie padła żadna bramka.  W drugiej odsłonie nadal dominowali gospodarze. Jedyna bramka w tym meczu padła w 65 minucie zawodów. Zdobył ją z rzutu wolnego Patryk Drewek. Gwiazda miała okazję podwyższyć wynik , ale nie wykorzystała rzutu karnego. Jeśli chodzi o Wdę, to praktycznie zespół Łukasza Witka ani razu nie zagroził bramce miejscowej drużyny. W efekcie, to Gwiazda mogła się cieszyć z wywalczenia kompletu punktów oraz przełamania złej passy.

- Myślę, że od początku meczu byliśmy drużyną lepszą. Stworzyliśmy dość dużo strzeleckich sytuacji, ale na bramkę musieliśmy poczekać do drugiej połowy. Wda była w stanie oddać dwa strzały na naszą bramkę. Odnieśliśmy może skromne zwycięstwo, ale na wagę trzech punktów - powiedział Andrzej Borowski, trener Gwiazdy.

Reklama

- Chciałbym, jak najszybciej zapomnieć o tym spotkaniu i wymazać je z pamięci. Zagraliśmy katastrofalnie, o czym świadczy fakt, że stworzyliśmy tylko dwie okazje bramkowe, a zespół z Karsina stworzył ich zdecydowanie więcej, chociaż zdobył tylko jedną bramkę. Można też wspomnieć o niewykorzystanym rzucie karnym, czy strzale w słupek i kilku interwencjach naszego bramkarza Mateusza Gradowskiego. Gratuluję trenerowi Andrzejowi Borowskiemu zwycięstwa. Mamy nieciekawą sytuację, bo potrzebujemy punktów, jak powietrza. Wierzę jednak, że mój zespół zareaguje poprawnie. Chcemy przepracować mocno najbliższy mikrocykl tygodniowy i zdobyć punkty w sobotę z Lechią Gdańsk. To ostatni mecz w tej rundzie przed naszą publicznością, a nasi kibice zasługują na chwile radości, bo od pięciu tygodni ich rozczarowujemy - stwierdził Łukasz Witek, szkoleniowiec Wdy.

Dodajmy na koniec, że Kaszubia w efekcie zwycięstwa odniesionego nad Aniołami Garczegorze ponownie wskoczyła na fotel lidera IV ligi. Z kolei Gwiazda awansowała na 10 pozycję, a Wda znajduje się na 17 miejscu.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-26 14:12:10

    W zespole gwiazdy zawodnik nr 10 nadaje się na ławkę rezerwowych inny napastnik i będzie ok. Gwiazda niech się cieszy że wygrała bo ich gra byla na poziomie B klasy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości