Kaszubia Kościerzyna w wielkim stylu wygrała mecz z Cartusią Kartuzy. Biało-bordowi w kaszubskich derbach urządzili sobie prawdziwy. strzelecki festiwal.
To było 26. derbowe spotkanie pomiędzy Kaszubią Kościerzyna a Cartusią Kartuzy. Zanim przejdziemy do relacji z tego niezwykle ciekawego spotkania, to warto przytoczyć kilka ważnych fragmentów związanych z historią rywalizacji tych zespołów. Co ciekawe, bilans spotkań między obiema drużynami do tej pory leżał po stronie Cartusii, która na 25 rozegranych spotkań odniosła 13 zwycięstw, poniosła 9 porażek oraz odnotowała 3 remisy. Bilans bramek 39-36, również był bardziej korzystny dla Cartusii. Warto też nadmienić, że ostatnie zwycięstwo nad Kaszubią, drużyna z Kartuz odniosła w sezonie 2017/2018. Chodzi o mecz rozegrany w rundzie wiosennej. Tego pojedynku piłkarze i kibice Kaszubii z pewnością nie będą mile wspominać, ponieważ w wyjazdowym spotkaniu biało-bordowi ulegli wysoko 2:6. Z kolei ostatnia konfrontacja między tymi ekipami miała miejsce jesienią minionego roku na stadionie w Kartuzach. W tym przypadku zdecydowanie lepsi okazali się zawodnicy z Kościerzyny, którzy wygrali aż 4:0. Na listę strzelców wpisywali się: Błażej Troka (dwukrotnie), Bartosz Śmietanko oraz Aron Formela. Jak się okazało, w sobotnim starciu kaszubskich zespołów, pierwsi dwaj zawodnicy Kaszubii dali się mocno we znaki drużynie rywali.
Jeśli chodzi o mecz rozgrywany na kościerskim stadionie przy Kamiennej, to już pierwszy kwadrans pokazał, że kibice nie będą mogli narzekać na nudę. Podopieczni trenera Pawła Budziwojskiego szybko zdobyli kontrolę w środkowej strefie boiska, ale najczęściej próbowali zaskoczyć rywali akcjami ze skrzydeł, szczególnie lewego, gdzie szalał Błażej Troka. W 22 minucie wspomniany zawodnik przeprowadził rajd lewą stroną boiska i idealnie zagrał do Przemysława Żukowskiego, a ten nie dał żadnych szans golkiperowi Cartusii – Michałowi Bogdziewiczowi. Jak się okazało, utrata bramki podziałała mobilizująco na przyjezdnych, którzy niespełna dwie minuty później odpowiedzieli bramką wyrównującą. Szybką kontrę Cartusii, zdobyciem bramki zwieńczył Szymon Wenta. Od tego momentu piłkarze przyjezdnej drużyny coraz śmielej poczynali sobie na połowie Kaszubii, jednak ich zapał szybko ostudził Przemysław Żukowski, który w 31 minucie podwyższył na 2:1. Chwilę później okazję do podwyższenia stanu posiadania Kaszubii miał Błażej Troka, który minął defensywę Cartusii niczym narciarz w slalomie gigancie i oddał precyzyjny strzał, ale piłka uderzyła w słupek. Pięć minut później swoje trzecie trafienie zaliczył Przemysław Żukowski, który strzałem głową wykorzystał doskonałe dośrodkowanie z prawej strony boiska. Biało-bordowi nie zamierzali jednak zwalniać tempa i tuż przed zakończeniem pierwszej odsłony zawodów zdobyli czwartego gola. Tym razem strzelił go Bartosz Śmietanko, który nie zmarnował bardzo dobrego dośrodkowania z rzutu rożnego.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Nadal w natarciu byli gospodarze, którzy dominowali zarówno pod względem technicznym, jak i taktycznym. Gdyby można było określić grę biało-bordowych w tym spotkaniu jednym zdaniem, to należałoby użyć stwierdzenia, że byli całkowicie poza zasięgiem kartuskiego zespołu. A świadczyć o tym może fakt, że w drugiej odsłonie piłkarze Kaszubii jeszcze dwukrotnie umieszczali futbolówkę w bramce rywali. Na listę strzelców w drugiej części zawodów wpisywali się Krzysztof Cysewski oraz Przemysław Żukowski.
Warto w tym miejscu odnotować, że rozmiary zwycięstwa kościerskiej drużyny mogłyby być wyższe, gdyby nie fakt, że w tym pojedynku nie wystąpił czołowy snajper kościerskiego zespołu – Tomasz Tuttas. Zadowolenia z postawy swoich zawodników nie ukrywał trener Paweł Budziwojski.
- Rozegraliśmy naprawdę bardzo dobre spotkanie – stwierdził po meczu trener Kaszubii. – Na pewno mamy powody do dumy, bo zwycięstwa takich rozmiarów nad Cartusią, kibice naszego zespołu nie pamiętają. To było nasze piąte zwycięstwo z rzędu, ale oczywiście podchodzimy do tej wygranej z pokorą. Przed nami kolejne mecze, w których także będziemy chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony.
Dodajmy na koniec, że siódma kolejka spotkań IV ligi była dobra w wykonaniu zespołów z powiatu kościerskiego. Oprócz zwycięstwa Kaszubii, komplet punktów zanotowała również Gwiazda Karsin. Zespół Andrzeja Borowskiego przełamał fatalną passę dwóch wysokich porażek i pokonał na własnym terenie rezerwy Lechii Gdańsk. Zwycięską bramkę na wagę trzech punktów zdobył dla Gwiazdy Mateusz Borowski. Z kolei bezbramkowym remisem zakończyło się spotkanie w Lipuszu, gdzie miejscowa Wda podejmowała Gedanię Gdańsk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze