Taką Kaszubię chciałoby się oglądać w każdym meczu. Dobrze poukładana gra na tyłach i ciekawe akcje w ofensywie sprawiły, że choć rywal nie grał wcale słabo, kościerzynianie zwyciężyli pewnie Dąb Dębno 4:0. To piąta wygrana biało-bordowych w tym sezonie.
Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że kibice będą oglądać interesujące widowisko. Ekipy nie marnowały czasu na rozpoznanie przeciwnika i od razu przystąpiły do ataków. Piłka wędrowała tylko spod jednego pola karnego pod drugie. Lepsi w tej początkowej wymiennie ciosów okazali się gospodarze w 9 minucie wychodząc na prowadzenie. Znakomite podanie z głębi pola wykorzystał w tej sytuacji będący w coraz lepszej formie Piotr Kwietniewski.
Po tym miejscowi nieco zwolnili, czyhając na kontrę po nieudanych akcjach gości. Ani jednym, ani drugim, głównie za sprawą dobrze dysponowanych tego dnia bramkarzy, do siatki przed przerwą już trafić się nie udało.
Po zmianie stron worek z bramkami już się jednak rozwiązał. Pięć minut po wznowieniu drugie trafienie zaliczył na swoim koncie Kwietniewski, tym razem robiąc pożytek z dalekiego wykopu Kafarskiego. Nieco ponad 10 minut później ekipa Pawła Budziwojskiego zaprezentowała publiczności niemal kopię skutecznej akcji z pierwszej połowy. Tym razem celnym strzałem zakończył ją jednak Banaczek.
Goście nie przyglądali się co prawda biernie takiemu obrotowi spraw, ale mimo kilku całkiem niezłych prób, nie byli w stanie zaskoczyć naszej defensywy. Wysokie prowadzenie sprawiło, że szkoleniowiec miejscowych dał odpocząć swoim podstawowym zawodnikom. Miejsce Gacka zajął Troka, a Kwietniewskiego - Zejglic. Ten ostatni na osiem minut przed końcem ustalił wynik spotkania na 4:0.
Dzięki sobotniemu zwycięstwu Kaszubia przesunęła się na trzecie miejsce w tabeli i do prowadzącej Regi Trzebiatów traci trzy punkty. Kaszubi rozegrali jednak o jedno spotkanie mniej.
Komentarze