Sopocki deptak, czyli ul. Bohaterów Monte Cassino była w sobotę jeszcze bardziej tłoczna niż zwykle. Wszystko za sprawą Kaszubów, którzy zjechali licznie do najpopularniejszego polskiego kurortu. Swoje wyroby wystawiali twórcy ludowi, a muzyką i tańcem zabawiały przechodniów folkowe kapele.
Zjazd Kaszubów organizowany jest od 1999 roku, za każdym razem goszczą w innej miejscowości związanej mniej lub bardziej z kaszubszczyzną i jej historią. W tym roku wybór padł na Sopot, uświetniając tym samym setną rocznicę powstania w tym mieście Towarzystwa Młodokaszubów.
Dziś Sopot nowoczesny kurort turystyczny, co nie przeszkodziło jednak w organizacji pełnej kaszubskich akcentów imprezy. Dzięki temu elementy tej kultury i zwyczajów trafiły do szerokiego grona turystów odwiedzających latem to miasto, nie tylko z Polski. Dopisała także pogoda. Przez Plac Przyjaciół Sopotu oraz Plac Zdrojowy przed molem, gdzie odbywała się impreza, przewinęły się tysiące osób. Wiele z nich chętnie zatrzymywało się przy scenie lub przyglądało się ulicznym występom kaszubskich kapeli.
Niebywałą okazję do promocji mieli też twórcy ludowi, tabacznicy, regionalni artyści, hafciarki oraz koła gospodyń wiejskich i działające na naszym terenie organizacje. Stoiska przygotowały także niektóre GOK-i oraz gminy. Można również było samemu spróbować sił w rękodziele. Przez cały czas rozbrzmiewały przy tym kaszubskie klasyki z diabelskimi skrzypcami w roli głównej.
Wśród gości Zjazdu znalazło się też kilka osobistości, z Kaszubami nie mających zbyt wiele wspólnego. Swoje książki podpisywał i pozował do wspólnych zdjęć m.in. znany podróżnik Wojciech Cejrowski, ale wśród żółto-czarnych barw uczestników imprezy po "monciaku" przechadzali się też sam Lord Vader oraz Chewbacca. Zabawa w tak doborowym towarzystwie trwała do późnych godzin wieczornych.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze