Po ponad 40 latach kariery w pożarnictwie starszy brygadier Jerzy Rożek postanowił zakończyć służbę. Już w piątek na czele Komendy Powiatowej Państwowej Straży pożarnej w Kościerzynie stanie nowy komendant.
Starszy Brygadier Jerzy Rożek, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Kościerzynie postanowił przejść na emeryturę.
- Skończyłem 63 lata. Wydaje mi się, że przyszła już najwyższa pora przejść na emeryturę. Nie była to decyzja z dnia na dzień, już od kilku lat się nad nią zastanawiałem, co roku ją przesuwałem ale myślę, że to już najwyższa pora. Ten moment musiał w końcu nastąpić - mówi inż. st. bryg Jerzy Rożek.
Swoją przygodę ze strażą rozpoczął on ponad 40 lat temu, jednak pożarnictwo od zawsze było jego pasją.
- Już w ogólniaku należałem do młodzieżowej drużyny pożarniczej, startowałem w zawodach. Mam także długoletnie tradycje rodzinne związane ze strażą - moi wujkowie pracowali w tej jednostce. Odkąd pamiętam, był to mój wymarzony zawód, już jako mały chłopiec czytałem z zapałem książkę o Wojtku strażaku - mówi komendant.
W 1969 roku Jerzy Rożek wstąpił do szkoły oficerskiej w Warszawie. Naukę rozpoczął we Wrocławiu, gdzie odbył roczny staż. Później przez trzy lata kształcił się w Warszawie. Gdy ukończył szkołę, w 1973 roku skierowany został do Kartuz, gdzie przez cztery lata pełnił funkcję zastępcy komendanta, potem na krótko trafił do Wejherowa i Gdańska.
Kolejnym miejscem jego służby była Kościerzyna, gdzie z roczną przerwą na pracę w Gdyni, pracuje do dziś a od 1990 pełni funkcję komendanta powiatowego.
- Jest wiele zdarzeń, które utkwiły mi w pamięci. Niestety są to te najtragiczniejsze z nich. Był to na przykład pożar w Nowej Wsi, gdzie zginął strażak ochotnik, a cała załoga została ranna, czy pożar w Kościerzynie, w którym życie straciły trzy osoby. Pamiętam także akcję z powiatu kartuskiego gdzie, również w pożarze, zginęło dwoje małych dzieci. Takie zdarzenia wbijają się w pamięć, niektóre z nich do tej pory śnią mi się po nocach. Przez ten czas było także wiele sukcesów. Największym z nich jest dla mnie to, że przez ponad 20 lat mogłem być tu komendantem. Przez ten czas wiele się zmieniło. Zmieniały się władze, opcje polityczne, a jakoś udawało mi się przetrwać i pracować dla dobra naszej lokalnej społeczności.
Komendant zapowiada, że przejście na emeryturę nie oznacza dla niego końca przygody i współpracy ze strażą. Chce się zajęć także działalnością na rzecz jednostek ochotniczej straży.
Oficjalne pożegnanie komendanta odbędzie się w piątek. Wtedy też dowiemy się kto zostanie jego następcą. Póki co, decyzja komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, Andrzeja Rószkowskiego, pozostaje tajemnicą.
Justyna Marszk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze